Wiceminister sprawiedliwości w TOK FM: Sędzia Juszczyszyn zachowuje się jak anarchista

- Chaos w wymiarze sprawiedliwości jest powodowany chociażby przez takich sędziów jak pan Paweł Juszczyszyn, który zachowuje się jak anarchista i nie chce się dostosować do pewnych reguł gry - powiedział w Poranku Radia TOK FM wiceminister sprawiedliwości i wiceprezes Solidarnej Polski Michał Wójcik.
Zobacz wideo

Prowadząca Poranek Radia TOK FM Dominika Wielowieyska zaczęła rozmowę z wiceministrem od pytania, czy rząd Prawa i Sprawiedliwości będzie respektował ewentualne zabezpieczenie TSUE dotyczące wstrzymania pracy Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. "Dziennik Gazeta Prawna" podał w środę, że decyzja w tej sprawie może zapaść bardzo szybko, a Komisja Europejska przygląda się zmianom w Polsce "z dużym niepokojem". - Zdziwiłbym się, gdyby było takie zabezpieczenie i to bardzo - stwierdził wiceminister. - Przypomnę tylko, że kilka miesięcy temu był wniosek Komisji Europejskiej, by w trybie pilnym rozstrzygnąć skargę dotyczącą postępowań dyscyplinarnych i prezes albo wiceprezes TSUE zdecydował, że nie - dodał. Dopytywany o sprawę respektowania zabezpieczenia TSUE wiceminister wskazał jedynie krótko, że dziś "nie chce wróżyć z fusów".

Wójcik o ustawie dyscyplinującej sędziów: To konkretyzacja pewnych rzeczy

We wtorek po południu Andrzej Duda podpisał ustawę dyscyplinującą sędziów. Wiceminister Wójcik - na naszej antenie - podziękował prezydentowi i podkreślił, że był to "bardzo dobry dzień". - Trzeba wreszcie zakończyć ten chaos, który powstał w wymiarze sprawiedliwości - stwierdził. Kiedy Dominika Wielowieyska oceniła, że chaos ten jest efektem zmian wprowadzanych przez Prawo i Sprawiedliwość, wiceminister stwierdził: "Takie jest pani zdanie".  - Ja uważam, że ten chaos jest powodowany chociażby przez takich sędziów jak pan Paweł Juszczyszyn, który zachowuje się jak anarchista, nie chce się dostosować do pewnych reguł gry - dodał. Gość TOK FM podkreślał, że "nigdy w wymiarze sprawiedliwości nie było" czegoś takiego, jak podważanie statusu innych sędziów. - Nikt nie ma do tego prawa - ocenił.

Ustawa dyscyplinująca sędziów zakłada m.in. prawny zakaz badania legalności powołania sędziów przez nową Krajową Radę Sądownictwa pod groźbą wydalenia z zawodu. Gość Poranka Radia TOK FM przekonywał jednak, że możliwość zniesienia sędziego z urzędu funkcjonuje w polskim prawie od lat, a odpowiedzialność za delikty "była nawet przed wojną". - To po co uchwaliliście tę ustawę? - dziwiła się Wielowieyska. 

- Żeby uspokoić sytuację (...) to jest po prostu konkretyzacja pewnych rzeczy - odparł Wójcik.

Sędziowie równi i równiejsi?

W ostatniej części rozmowy Wielowieyska pytała swojego gościa, czy gdyby zobaczył jakiegokolwiek sędziego głoszącego opinie o tym, że Małgorzata Kidawa-Błońska wygłosiła historyczne przemówienie i powinna zostać prezydentem, to czy uznałby to za angażowanie się w działalność polityczną. - Sędzia ma prawo wyrażać swoje poglądy i opinie. Natomiast wolałbym, żeby nie było tego typu sytuacji, bo wtedy naruszona jest bezstronność sędziego. Jeżeli bym poszedł przed oblicze takiego sądu, byłbym niepewny wyniku i tego, czy ktoś mnie rzetelnie oceni - odparł Michał Wójcik. 

- Sędzia Maciej Nawacki dokładnie tak robi i nie ma żadnego postępowania dyscyplinarnego - zwróciła uwagę dziennikarka. Wiceminister sprawiedliwości odpowiedział, że nie zna żadnych tego typu wypowiedzi sędziego Nawackiego. - Wiem natomiast, że wielu sędziów, także przychodzących do pani redaktor, wypowiada się na temat władzy ustawodawczej i ją kontestuje - dodał. Prowadząca Poranek Radia TOK FM odpowiedziała, że ci sędziowie wypowiadają się przeważnie na temat zmian w wymiarze sprawiedliwości, co - zdaniem dziennikarki - jest naturalne, bo mówią o czymś, co ich bezpośrednio dotyczy.

Wielowieyska przypomniała też wiceministrowi Wójcikowi, że sędzia Adam Tomczyński, który zasiada obecnie w Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, aktywnie wspierał Patryka Jakiego w walce o prezydenturę Warszawy (w 2018 roku). To właśnie Tomczyński wczoraj uzasadniał decyzję o zawieszeniu Pawła Juszczyszyna.

- Czy to jest bezstronność? (...) Dziś PiS tworzy kastę bezkarnych sędziów. Oni wypowiadają się w sprawach politycznych i nie mają żadnych postępowań dyscyplinarnych - dziwiła się dziennikarka.  - Nie. (...) Jest bardzo dużo sędziów, którzy nie mają postępowań dyscyplinarnych, a pojawiają się w różnych programach i zajmują stanowisko w sprawie ustaw, czy innych działań polityków - odparł gość TOK FM. Podkreślił, że w wymiarze sprawiedliwości "nie ma sędziów naszych, waszych czy innych". Gdy Wielowieyska zauważyła, że Zbigniew Ziobro w Senacie powiedział coś innego - Wójcik odparł, że został wówczas (w izbie wyższej) "źle zrozumiany". 

Dominika Wielowieyska broniła swojego stanowiska i przekonywała gościa, że obecnie "prześladowani są wyłącznie ci sędziowie, którzy krytykują działania władzy". Natomiast ci, którzy sprzyjają PiS, postępowań dyscyplinarnych ani wyjaśniających nie mają. 

Na sam koniec rozmowy - w krótkiej wymianie zdań o utajnionych przez Kancelarię Sejmu listach poparcia do KRS - wiceminister powiedział, że listy te są potrzebne opozycji do tego, aby każdy, kto się na nich podpisał, był sprawdzany przez opozycję "do szóstego pokolenia wstecz". - I kto to mówi? - ironizowała dziennikarka, przypominając, że nakaz publikacji list do KRS wydał sąd. 

Całej rozmowy z wiceministrem Wójcikiem posłuchaj w Aplikacji TOK FM

DOSTĘP PREMIUM