Wybory prezydenckie 2020. Tomasz Trela szefem sztabu Biedronia, Jacek Cichocki pokieruje kampanią Hołowni

Łódzki poseł i były wiceprezydent Łodzi Tomasz Trela z SLD został szefem sztabu wyborczego Roberta Biedronia, kandydata Lewicy w wyborach prezydenckich - a wiceszefową - również pochodząca z tego miasta - posłanka Wiosny Hanna Gill-Piątek.
Zobacz wideo

Europoseł Wiosny Rober Biedroń przekonuje, że wybierając kierownictwo kierował się jego samorządowym doświadczeniem. - Zarówno Hanna Gill-Piątek jak i Tomasz Trela, dzisiejsi posłowie, to także doświadczeni społecznicy, z doświadczeniem samorządowym i dlatego dokonałem tego wyboru. Moja kampania będzie oparta przede wszystkim o małe i średniej wielkości miasta - powiedział Robert Biedroń. 

W sztabie Roberta Biedronia znaleźli się m.in. posłanki Razem Magdalena Biejat i Marcelina Zawisza czy prezydent Świdnicy.

Marszałek Sejmu ogłosiła dzisiaj, że wybory prezydencki mają odbyć się 10 maja.

Hołownia zaczyna crowdfunding

- Chcę, żeby szefem mojego sztabu wyborczego był Jacek Cichocki, człowiek, któremu ufam, znakomity państwowiec. Człowiek, który oddycha Polską i jej głęboko służy" - podkreślił Hołownia na briefingu prasowym. Potem na Twitterze potwierdził, że Cichocki się zgodził. 

Jacek Cichocki, to były dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW). W latach 2008–2011 był sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, a następnie ministrem spraw wewnętrznych (2011-2013). W latach 2013–2015 piastował stanowiska ministra-członka Rady Ministrów i szefa KPRM, przewodniczącego Komitetu Stałego Rady Ministrów i przewodniczącego Zespołu ds. Programowania Prac Rządu w rządzie Donalda Tuska i w rządzie Ewy Kopacz.

Hołownia pytany o środki na swoją kampanię wyborczą powiedział: "Kiedyś miałem pieniądze, ale po budowie tego ruchu społecznego, nie mam pieniędzy. Jeśli mają państwo jakieś pieniądze, to zapraszam, bo ja już nie mam, żebyście je wpłacili na crowdfunding, który zaczynamy w momencie, kiedy będzie to dozwolone prawem, a więc kiedy zarejestrujemy Komitet Wyborczy Wyborców, zbierzemy pierwsze tysiąc podpisów. Wtedy uruchomimy wszystkie mechanizmy do budowania finansowania społecznościowego" - tłumaczył.

Jak zauważył, za kampanie wyborcze dwóch głównych kandydatów na prezydenta zapłacą partie polityczne, a on nie ma takiego zaplecza.

DOSTĘP PREMIUM