Druga kadencja Andrzeja Dudy? "Teraz to dobry synek Kaczyńskiego. Jak wygra, może chcieć wejść w dorosłość"

Przedstawiciele kandydatów na prezydenta - Maciej Gdula z Lewicy, Rafał Matyja, doradca Szymona Hołowni, Joanna Mucha z PO i Andrzej Zybertowicz z PiS kreślili scenariusze, jak będzie wyglądać scena polityczna po majowych wyborach oraz jak ułożą się relacje między pałacem prezydenckim a rządem i PiS.
Zobacz wideo

Zybertowicz był przekonany, że Andrzej Duda wybory wygra. - Dla PO to są wybory "o wszystko", bo jak przegrają, to ta partia się rozpadnie. My jesteśmy organicznie zakorzenieni w polskości, dlatego mamy dokąd się cofnąć. Więc nawet – choć jestem pewny wygranej Andrzeja Dudy, bo jego wizja Polski znajduje rezonans w myśleniu milionów Polaków – jeżeli jakimś fatalnym splotem zdarzeń by się nie powiodło, to PiS przetrwa i pokaże swoją skuteczność i wygra kolejne wybory – mówił Zybertowicz.

Joanna Mucha odpowiadała, że PiS chce mieć koncesjonowaną opozycję, jak w poprzednim systemie. - Z tego punktu widzenia to jest bój o wszystko. Jeśli kandydat opozycji wygra, a wierzę, że będzie to Małgorzata Kidawa-Błońska, to powinno dojść do przyspieszonych wyborów. Jednak patrząc na to, co się dzieje, z jaką determinacją PiS próbuje ukrywać swoje afery, to ta partia będzie próbowała jak najbardziej w czasie odsunąć moment utraty władzy. Nawet przez kolejne lata prowadzić politykę obstrukcji w prowadzeniu państwa – wskazywała Mucha.

Maciej Gdula z Lewicy mówił natomiast, co będzie się działo w jego opinii, jeśli Andrzej Duda wygra w maju wybory. - Teraz wyborcy PiS traktują Andrzeja Dudę jako dobrego synka Jarosława Kaczyńskiego. Słucha się i nie wierzga. Natomiast druga kadencja może być próbą wejścia w dorosłość. Nie będzie potrzebował partii, może się zacząć konflikt – prognozował Gdula. Z kolei porażka Dudy jego zdaniem będzie początkiem ostrego sporu w obozie Zjednoczonej Prawicy. - To, co się teraz tli, między panami Kaczyńskim, Ziobrą i Gowinem, wtedy wybuchnie. Nie będzie można realizować dużych projektów. Rozgorzeje brutalny konflikt o podział łupów – mówił polityk Lewicy i dodawał, że nie można spodziewać się przyspieszonych wyborów. Gdula wyraził nadzieję, że kandydat Lewicy Robert Biedroń, jeśli zostanie prezydentem, ma szansę zakończyć "wojnę plemienną". - Wierzę w jego energię do zmiany i otwieranie nowych horyzontów – dodał Maciej Gdula.

Z kolei Rafał Matyja mówił, że tylko zwycięstwo kandydata bezpartyjnego będzie gwarancja prezydentury, która nie będzie "przedłużeniem przegranych wyborów do Sejmu". - I takim jest Szymon Hołownia. Jeśli wygra, to będzie miał mandat nowej większości, będzie mógł wtedy temperować obóz rządzący, ale nie dla swoich kolegów w Sejmie, tylko dla dobra państwa – podkreślał Matyja.

Posłuchaj w podcaście całej rozmowy z konferencji "Polityki Insight" Ryzyka i Trendy:

DOSTĘP PREMIUM