Gasiuk-Pihowicz o listach poparcia do KRS: Te nazwiska będą wspominane jako czarna karta wymiaru sprawiedliwości

"Gazeta Wyborcza" ujawniła jedną z list poparcia do nowej KRS. Kamila Gasiuk-Pihowicz zwraca uwagę, że listy stały się powodem do wstydu zarówno osób, które je podpisywały, jak i tych, którzy szukali poparcia. Posłanka nie ma wątpliwości, że dokumenty należy ujawnić. Wtedy będziemy mogli dowiedzieć się, czy przy składaniu list doszło do złamania przepisów prawa.
Zobacz wideo

"Gazeta Wyborcza" ujawniła w czwartek (6 lutego) jedną z list poparcia do KRS. Chodzi o listę sędziów, którzy podpisali się pod kandydaturą sędzi Teresy Kurcyusz-Furmanik. 

W Poranku Radia TOK FM Kamila Gasiuk-Pihowicz zwróciła uwagę, że poznanie pełnych list poparcia może dać odpowiedź na pytanie, "czy mieliśmy do czynienia z rzeczywistym poparciem kandydatur, czy z kupczeniem poparciem, handlem nim". -  Skoro 16 sędziów podpisanych pod kandydaturą pani Kurcyusz-Furmanik to są sędziowie, którzy awansowali za "dobrej zmiany" - jak czytam w artykule - to daje nam to pewną odpowiedź. Ale myślę, że trzeba byłoby się przyjrzeć bardzo dokładnie także i członkom rodzin. Zobaczyć czy nie ma tam jakiś intratnych posad, szybkich awansów w spółkach Skarbu Państwa. 

Polityczka uważa także, że należy sprawdzić, czy nie dochodziło do tzw. podmianki. Chodzi o sytuację, w której sędzia był przekonany, że składał podpis pod nazwiskiem popieranej przez siebie osoby, a w rzeczywistości jego podpis był wykorzystywany do uzyskania wymaganego poparcia dla kogoś innego. - Tyle że tu już mamy do czynienia nie z aferą z niepublikowaniem list wbrew orzeczeniu Naczelnego Sądu Administracyjnego, ale po prostu z kryminalną sprawą - oceniła rozmówczyni Karoliny Lewickiej. 

"Listy wstydu"

Według Kamili Gasiuk-Pihowicz listy poparcia do KRS to "listy wstydu polskiego wymiaru sprawiedliwości".   - Z jednej strony mam wrażenie, że wstydzą się ci, którzy uzyskali poparcie i nie chcą powiedzieć, kto ich poparł. Dlatego, że mają świadomość, że ci ludzie nie robili tego totalnie "za free", tylko wiązały się z tym - jak widać - awanse. Z drugiej strony widzimy, że te osoby, które popierały, też mają takie poczucie wstydu, myślę, że związane z tym, że mają pełną świadomość, jako prawnicy, że przykładają rękę do niszczenia niezależności wymiaru sprawiedliwości - komentowała. Gościni TOK FM podkreśliła też, że upolityczniona Krajowa Rada Sądownictwa jest "sercem" wszystkich wprowadzonych przez PiS zmian w wymiarze sprawiedliwości, których celem jest jego upolitycznienie.  - I oni przyłożyli do tego rękę. Ta lista już po wsze czasy będzie listą wstydu wymiaru sprawiedliwości. Te nazwiska, jeśli chodzi o taką historię polskiego sądownictwa, na pewno będą się przewijały i będą wspominane jako taka czarna karta polskiego wymiaru sprawiedliwości - przekonywała. 

Posłanka Koalicji Obywatelskiej widzi jedno wytłumaczenie, dlaczego partia rządząca obawia się ujawnienia list poparcia do KRS. - Z tymi listami musi być coś tak dalece nie tak, muszą być popełnione przy ich konstruowaniu jakieś przestępstwa, że PiS sobie zdaje sprawę, że byt prawny Krajowej Rady Sądownictwa już będzie absolutnie nie do obronienia - mówiła, podkreślając, że to KRS jest sercem wprowadzonych przez PiS zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości. 

Zinstytucjonalizowana metoda kija i marchewki

Gasiuk-Pihowicz odniosła się również do sprawy sędziego Pawła Juszczyszyna, który walczył o wgląd do list poparcia do KRS. Sędzia został zawieszony przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. 

- Na przykładzie Izby Dyscyplinarnej na przykład w kontekście sędziego Juszczyszyna widzimy jaki mechanizm bezprawia, zastraszania sędziów, odsuwania ich od orzecznictwa zbudował PiS - mówiła Gasiuk-Pihowicz. 

Jej zdaniem "pisowska machina bezprawia" wprowadzona w życie doprowadzi do tego, że "każdy sędzia, który będzie chciał niezawiśle orzekać w sposób niezawisły, niezależny od oczekiwań partii, zostanie usunięty, a następnie zastąpiony sędzią, który zostanie wybrany przez bezprawnie powołaną, upolitycznioną KRS". - To jest czystka, która ma być przeprowadzona w wymiarze sprawiedliwości wśród sędziów - podsumowała. 

Całej rozmowy posłuchasz wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM. 

DOSTĘP PREMIUM