Nie chciał ukarać Ziobry, a teraz dostał awans. "W prokuraturze aż huczy"

Prokurator, który nie chciał ścigać Zbigniewa Ziobry za agitację wyborczą w urzędzie, właśnie awansował na szefa prokuratury okręgowej. - W prokuraturze aż huczy, nikt go nie zna. Szefem tak dużej jednostki zrobiono osobę, która prowadziła śledztwa dopiero od trzech lat - dziwią się pracownicy prokuratury.
Zobacz wideo

We wrześniu 2019 roku – czyli miesiąc przed wyborami do parlamentu – w ratuszu w Zamościu odbyła się konferencja prasowa, która - teoretycznie - miała dotyczyć planów utworzenia w tym mieście sądowego centrum informatycznego. Odbyła się w sali obrad Rady Miasta, czyli w miejscu, w którym zgodnie z prawem nie można prowadzić agitacji wyborczej – mówi o tym wprost artykuł 108 Kodeksu Wyborczego.

Tymczasem na konferencji jawnie i wprost wspierano konkretnego kandydata z listy PiS do Sejmu Marcina Romanowskiego. Kilka osób trzymało jego plakaty wyborcze. – Siódemka (bo taki miał numer na liście-red.) (...) oddaje naturę pana ministra (Romanowski był wtedy pełnomocnikiem Ziobry ds. informatyzacji-red.), bo pracuje za siedmiu. W okręgu zamojskim, chełmskim, jest więc człowiek, do którego mam ogromne zaufanie i szacunek – mówił na spotkaniu z dziennikarzami Zbigniew Ziobro.

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył m.in. Sławomir Ćwik, radny Zamojskiej Koalicji Obywatelskiej po tym, jak w mediach zobaczył zdjęcia z konferencji. - Uznałem, że była to jawna, niedopuszczalna agitacja - mówi radny.

"Agitacji nie było"

Tyle, że prokuratura w listopadzie 2019 roku odstąpiła od skierowania wniosku o ukaranie ministra. Prokurator Robert Malicki - delegowany do Prokuratury Okręgowej w Zamościu z Prokuratury Rejonowej - w uzasadnieniu swojej decyzji tłumaczył, że konferencja prasowa miała charakter jedynie informacyjny i że nie naruszono przepisów Kodeksu Wyborczego. - Spotkanie w dniu 4 września 2019 roku z dziennikarzami(...) miało li tylko charakter informacyjny. Co prawda pojawia się tam wzmianka o kandydowaniu wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego w wyborach do Sejmu, ale był to tylko "wtręt" do ogólnego przekazu, jakim było udzielenie informacji o planowanych inwestycjach(...) " - napisał w decyzji prokurator Malicki.

Podkreślił przy tym, że wykroczenie może popełnić jedynie ten, kto ma pisemne upoważnienie pełnomocnika właściwego komitetu wyborczego, w tym przypadku - Komitetu Wyborczego PiS. "Hipotetycznie zakładając, że omawiane czynności, nawet przy bardzo szerokim rozumieniu pojęcia "agitacja wyborcza" mogły mieć cechy/ elementy agitacji wyborczej, nie były one dokonywane przez podmioty uprawnione do prowadzenia kampanii wyborczej" - napisał prokurator.

Decyzję prokuratora Malickiego konstatuje radny Ćwik. - Czyli mówiąc krótko: każdy z nas mógłby wejść sobie do urzędu z banerami czy plakatami konkretnego kandydata i nikt nie mógłby tego uznać za agitację, jeśli nie mielibyśmy upoważnienia z komitetu wyborczego. Przecież to kompletny absurd – dziwi się Sławomir Ćwik. I dodaje, że sprawę, którą powinna tak naprawdę prowadzić policja, od razu przejęła prokuratura i to nie rejonowa, ale okręgowa. – Jak przeczytałem uzasadnienie, zacząłem się śmiać. Z kreatywności prokuratora, który za wszelką cenę starał się postawić ministra w korzystnym świetle i wykazać, że to, co jest oczywistym wykroczeniem, w przypadku ministra – nie jest – mówi Ćwik.

Awans w nagrodę?

W styczniu 2020 roku prokurator Malicki awansował na szefa Prokuratury Okręgowej w Lublinie (na razie jako pełniący obowiązki).  Kim jest prokurator Malicki? 44-latek śledczym został stosunkowo niedawno, już w czasie rządów PiS. Wcześniej był radcą prawnym. Dopiero od 2016 roku pracuje jako śledczy. - Prowadził sprawy różnego rodzaju przydzielone mu do prowadzenia. Nie ma doświadczenia na stanowiskach kierowniczych - przekazała nam rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie, Agnieszka Kępka.

- W prokuraturze aż huczy, nikt go nie zna. Szefem tak dużej jednostki zrobiono osobę, która po prowadziła śledztwa dopiero od trzech lat. Gdzie tu logika? Po prostu dostał nagrodę za taką a nie inną decyzję w sprawie ministra. Bo inaczej się tego nie da wytłumaczyć – mówi nam jeden z prokuratorów (z oczywistych względów prosi o anonimowość).

Gdy mówimy Sławomirowi Ćwikowi, że prokurator Robert Malicki właśnie awansował, jest mocno zaskoczony. - Żartuje pani? Nie do uwierzenia - mówi. Jest zdziwiony tym bardziej, że złożył zażalenie na decyzję pana prokuratora i dostał informację z Prokuratury Regionalnej, że zostało ono uwzględnione i że śledczy jeszcze raz przyjrzą się całej sprawie.

Pytaliśmy, co kierowało Robertem Malickim, że zdecydował się objąć funkcję szefa tak dużej jednostki i czy miał jakieś obawy z tym związane - na te pytania nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM