Andrzej Duda walczy o zwycięstwo już 10 maja. "Druga tura jest dla niego zabójcza"

Andrzej Duda walczy o zwycięstwo w pierwszej turze, bo boi się, że odejdzie w niesławie. W drugiej turze przegra z kandydatem opozycji - ocenił w TOK FM Wojciech Czuchnowski z "Gazety Wyborczej".
Zobacz wideo

Prezydent Andrzej Duda uzyskał 43,7 proc. poparcia, a Małgorzata Kidawa-Błońska (PO)  29,2 proc. w sondażu dotyczącym wyborów prezydenckich przeprowadzonym w lutym przez IBRIS dla "Rzeczpospolitej" i opublikowanym w poniedziałkowym wydaniu dziennika. Na trzecim miejscu w sondażu znalazł się Szymon Hołownia (niezależny), uzyskując 8,1 proc. poparcia, za nim Robert Biedroń (Lewica) - 6,9 proc., potem Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) - 4 proc., a następnie Krzysztof Bosak (Konfederacja) - 3,8 proc. Na pytanie kto według nich wygra wybory prezydenckie, 4,3. proc. badanych odpowiedziało, że nie wie.

IBRIS zbadał też wyniki ewentualnej II tury wyborów prezydenckich. We wszystkich głównych wariantach - w starciu z Małgorzatą Kidawą-Błońską, jak i Robertem Biedroniem - wygrywa urzędujący prezydent, zyskując ok. 50 procent poparcia. "I tylko - paradoksalnie - w jednym wariancie ma mniej niż połowę głosów - w starciu z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem (49,6 proc. do 45,3 proc.)" - podaje "Rz".

Zdaniem Wojciecha Czuchnowskiego z "Gazety Wyborczej" kampania przed wyborami prezydenckimi to starcie "Duda kontra reszta świata". - Prezydent walczy o to, żeby nie było drugiej tury, bo ta będzie dla niego zabójcza. Natomiast reszta stawki stara się w niej znaleźć. Nie wiem, co musiałby się stać, żeby w wyborczej dogrywce nie nastąpiło zjednoczenie wyborców wokół kandydata opozycji. Bo nawet ci wyborcy, którzy nie znoszą PO, to Dudy nie cierpią jeszcze bardziej – mówił Czuchnowski.

Z kolei Joanna Miziołek z "Wprost" podkreślała, że istotne przy wyniku wyborów będzie to, czy kampania będzie sporem personalnym, czy wyborem między PiS a anty-PiS. - Dużo wskazuje na to drugie rozwiązanie. Wtedy Małgorzata Kidawa-Błońska ma szanse wygrać. Jednak Koalicja Obywatelska nie jest w stanie narzucić żadnej narracji, poza odsunięciem PiS od władzy. Partii Kaczyńskiego idąc w ostry spór np. w kwestii sądów, mobilizuje swoich wyborców. W KO jest z tym dużo trudniej – przestrzegała komentatorka.

Ewa Siedlecka z "Polityki" zwróciła uwagę, że jako wyborczyni, a nie dziennikarka, ma poważny problem... ze wszystkimi kandydatami. - Żaden z nich nie jest autentyczny. Wszyscy to politycznie przygotowane kukiełki, reprezentacja klasy politycznej – oceniła.

Zdaniem Wojciecha Czuchnowski spośród kandydatów, którzy zadeklarowali start w wyborach, tylko Andrzej Duda jest autentyczny. - W strachu przed odejściem w niesławie. A tak będzie, jak nie obroni prezydentury. Dlatego jego kampania jest taka histeryczna i nerwowa, bo on ma najwięcej do stracenia – przekonywał dziennikarz "Wyborczej". 

Nie do końca zgodziła się z nim Miziołek. Jej zdaniem prezydent ma dość jasną wizję kampanii. - Bliżej mu do zgody i podawania ręki nieprzyjaciołom. Postawił na konfrontację z nieprzychylnymi mu osobami. Jeździ po mniejszych miejscowościach, spotyka się z ludźmi, bo wie, że w dużych miastach raczej wygrają bardziej liberalny kandydaci. Pytanie, co dalej w sprawie sądów. Bo to PiS i Solidarna Polska prezentują ostrzejsze skrzydło – mówiła dziennikarka "Wprost".

Wybory prezydenckie odbędą się 10 maja, a ewentualna druga tura nastąpi dwa tygodnie później, czyli 24 maja.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM