Elżbieta Witek zapowiada ujawnienie list poparcia do KRS

Marszałek Sejmu zapowiedziała publikację list po pisemnym uzasadnieniu decyzji WSA, który nakazał udostępnienie dokumentów. Na razie nazwiska osób popierających kandydatów do neo-KRS publikuje portal wpolityce.pl.

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek zadeklarowała podczas konferencji prasowej, że Kancelaria Sejmu opublikuje listy poparcia do KRS zaraz po tym, jak otrzyma uzasadnienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego ws. postępowania UODO. Marszałek podkreśliła, że procedura ujawniania rozpocznie się niezależnie od tego, jaką treść będzie miało uzasadnienie. 

Listę sędziów podpisanych pod kandydatami do Krajowej Rady Sądownictwa ujawnił już portal wPolityce.pl.  Na dostępnej na portalu liście znalazło się ponad 360 nazwisk. Portal nie wyszczególnił jednak, kto jest podpisany, pod którym kandydatem do KRS. Pozostają zatem wątpliwości np. co do uzyskania przez każdego z kandydatów wymaganej liczby podpisów. Taki problem może mieć prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki. Niektórzy z sędziów wycofali bowiem dla niego poparcie. 

"Spiskowa teoria lansowana przez dziennikarzy 'GW' i TVP"

"Portal wPolityce.pl dotarł do pełnej listy sędziów, którzy poparli kandydatów na członków nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Spis zawiera ponad 360 nazwisk. Media zblatowane z "kastą" sędziowską od dawna doszukiwały się w liście poparcia skandalu i afery. Tymczasem w spisie znajdziemy sędziów z wielu sądów rejonowych, okręgowych oraz administracyjnych, znanych w środowisku jako rzetelni fachowcy, którzy z rzekomym układem politycznym w KRS nie mają nic wspólnego. Spis, który publikujemy jest kolejnym dowodem na to, że wybór członków KRS był całkowicie legalny, a Rada jest organem, na którego kształt mają dziś ogromny wpływ sami sędziowie, a nie jak to było kiedyś, elity sędziowskie" - czytamy w artykule portalu.

Zdaniem autora tekstu - Wojciecha Biedronia - "analiza listy rozbija kłamliwą narrację o spiskowej teorii, którą lansują nam codziennie dziennikarze z "Gazety Wyborczej" i TVN oraz wspierający bunt sędziowski politycy".

"Na liście znajduje się zaledwie garstka obecnych członków Krajowej Rady Sądownictwa, czy prezesów sądów powołanych przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę" - ocenił autor oraz wymienił "znane nazwiska", które znalazły się na listach. Są wśród nich m.in. Maciej Mitera, rzecznik KRS, Przemysława T. Radzika - zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz sędziów, których delegowano w ostatnich latach do ministerstwa sprawiedliwości. 

"Większość nazwisk to ciężko pracujący, orzekający na co dzień w sądach rejonowych, fachowcy i powszechnie szanowani w swoim środowisku sędziowie "liniowi". To ogromna wartość spisu. Po latach odsuwania od decydowania o kształcie KRS, sędziowie rejonowi, mogą znowu wpływać na Radę i współdecydować o naszym sądownictwie" - stwierdza portal.

Lista opublikowana przez "GW"

W miniony czwartek (6 lutego) jedną z sędziowskich list poparcia - dla Teresy Kurcyusz-Furmanik z Gliwic - ujawniła "Gazeta Wyborcza". - Publikujemy kopię jednej z 15 ukrywanych przez Kancelarię Sejmu, a tak naprawdę przez władzę, list poparcia. Obejmuje ona 32 nazwiska osób, które popierały kandydaturę sędzi Kurcyusz-Furmanik. Z analizy wynika, że w większości są to osoby, które awansowały dzięki reformie Ziobry; np. prezesi, wiceprezesi sądów ze Śląska, jest małżeństwo sędziów z Rybnika, o których wiemy, że im obiecano awans, ale go nie dostali. To też zapewne sędziowie, którzy po prostu popierają te zmiany - mówił w TOK FM współautor artykułu "Wyborczej" - Wojciech Czuchnowski.

Listy poparcia do KRS. Najpilniej strzeżona tajemnica

Zgodnie z ustawą o KRS, warunkiem ważnej rekomendacji do Rady było zebranie co najmniej 25 podpisów sędziów lub 2000 podpisów obywateli. Mimo wyroku sądu, który nakazał ich upublicznienie, do dzisiaj dokumenty nie zostały ujawnione. O wgląd do nich walczył sędzia Paweł Juszczyszyn z Olsztyna. I ściągnął na siebie kłopoty. Szybko po skierowaniu pisma ws. ujawnienia list poparcia - w grudniu ubiegłego roku - został zawieszony w obowiązkach przez swojego przełożonego prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie - Macieja Nawackiego, który jest członkiem nowej KRS. Ten sam Nawacki cofnął Juszczyszynowi delegację, gdy sędzia pojechał do Warszawy, by w Kancelarii Sejmu spróbować zobaczyć listy poparcia. 4 lutego Paweł Juszczyszyn - decyzją Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego - został zawieszony w pełnieniu obowiązków oraz ma być pozbawiony 40 proc. wynagrodzenia. 

Aplikacja TOK FM. Słuchaj i testuj przez dwa tygodnie.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM