Maciej Lasek o swoim odwołaniu z podkomisji: Pierwszy raz PiS ograniczył prawo wykonywania mandatu poselskiego

- To była chwila nieuwagi lub jakieś wewnętrzne rozgrywki - w ten sposób Maciej Lasek skomentował to, że w ogóle został wybrany na przewodniczącego sejmowej podkomisji ds. współpracy z zagranicą i NATO. Tej, z której został dziś - głosami posłów PiS - usunięty.
Zobacz wideo

Wniosek o usunięcie Macieja Laska z podkomisji zgłosiła wiceprzewodnicząca Komisji Obrony Narodowej, Agata Wojtyszek. Argumentowała, że Lasek jest "współautorem kłamstwa smoleńskiego" i jako przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych "doprowadził do wielkiej manipulacji" i swoim "nierzetelnym postępowaniem" nie pozwolił "ustalić prawdziwej przyczyny" katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku. - To całkowicie i definitywnie go dyskredytuje - mówiła posłanka Wojtyszek. Niecodzienność sytuacji wynika również z tego, że Lasek nie tylko stracił funkcję przewodniczącego, ale w ogóle możliwość zasiadania w podkomisji. 

- To bezprecedensowa sytuacja. PiS ograniczył prawo wykonywania mandatu poselskiego, usuwając mnie ze składu stałej podkomisji - komentował na antenie TOK FM. - Żeby odwołać mnie z funkcji przewodniczącego, usunęli mnie ze składu. Nigdy to się jeszcze nie wydarzyło. Posłowie PiS przekraczają do tej pory nieprzekraczalne granice - tłumaczył Maciej Lasek. 

Podkomisja, której dotyczy całe zamieszanie, zebrała się w tej kadencji tylko raz - właśnie po to, by wybrać prezydium. 16 stycznia, licząca 13 członków komisja, wybrała Macieja Laska na przewodniczącego. Poseł KO miał tylko jednego kontrkandydata i był nim Grzegorz Braun z Konfederacji, którego - poza nim samym - nie poparł nikt. 

Pytany, jak to się stało, że wielokrotnie krytykowany przez PiS, mimo wszystko został wybrany na przewodniczącego podkomisji (PiS mógł tę kandydaturę zablokować), Lasek odpowiedział: - To była chwila nieuwagi lub jakieś wewnętrzne rozgrywki w PiS. 

Jego zdaniem, cała sytuacja nie ma związku z informacją o planach szefa rządu na 10 kwietnia. Mateusz Morawiecki w 10. rocznicę katastrofy smoleńskiej chce polecieć do Smoleńska. 

Posłuchaj w aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM