Adam Michnik o TVP: Kiedyś Jerzy Urban miał finezję, teraz to są jacyś marcowi troglodyci

- Parę razy oglądałem telewizję Jacka Kurskiego i ogarnęło mnie przerażenie. Posłowie PiS odmówili finansowania leczenia onkologicznego, bo woleli te pieniądze dać na tę propagandę nienawiści "Kurwizji" - mówił w TOK FM Adam Michnik, redaktor naczelny "Gazety Wyborczej".
Zobacz wideo

Mikołaj Lizut pytał Adama Michnika o czwartkowe wydarzenia w Sejmie. Przypomnijmy, posłowie PiS przegłosowali przeznaczenie ogromnej - chodzi o blisko 2 mld zł- dotacji dla mediów publicznych. Część posłów opozycji, idąc za marszałkiem Senatu Tomaszem Grodzkim, namawiała do przekazania pieniędzy na pomoc onkologiczną.

Redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" przyznał, że rzadko ogląda TVP. - Zrobiłem to parę razy i się przeraziłem. Jeden z czytelników napisał do nas, że przypomina mu to tradycję propagandy goebbelsowskiej. Mi to z kolei przypomina bardziej stan wojenny. Twarzą języka i retoryki tamtych lat był Jerzy Urban. Choć nie oglądałem go z nadmierną przyjemnością, bo głównie dowalał Lechowi Wałęsie, Jackowi Kuroniowi i mi, to jednak robił to z finezją i inteligencją. Teraz TVP to jest takie toporne, jakieś tępe muły, marcowi troglodyci. To okropne – przekonywał Michnik. 

Jak dodał, w pełni zgadza się z wpisem Donalda Tuska na ten temat. Były premier napisał na Twitterze, że "opozycja chce przeznaczyć dwa miliardy na onkologię, a PiS na nowotwór".

- To niezwykle trafne. Rak ma to do siebie, że jest bezpartyjny. Może uderzyć każdego. Nawet w bliskich posłów PiS, którzy odmówili finansowania leczenia onkologicznego, bo woleli te pieniądze dać na tę propagandę nienawiści "Kurwizji" – podkreślał Adam Michnik.

Redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" mówił też o nadchodzących wyborach prezydenckich. Jego zdaniem, zdecydują one o tym, czy Polacy chcą żyć w kraju, w którym są permanentnie okłamywani i "trzymani za mordę", czy w normalnym demokratycznym państwie. - Widzimy, co z Polską może zrobić ekipa Jarosława Kaczyńskiego. Pan prezydent Andrzej Duda robi wszystko, żeby przegrać. Nie wiem, co jeszcze musiałby się stać, żeby jeszcze bardziej się skompromitował – ocenił Michnik.

Dodał, że swoje nastawienie do polityki powinien zmienić też Kościół. - Biskupi muszą sobie zdać sprawę, że jednoznaczne wspieranie PiS jest szkodliwe dla wszystkich. Partia Kaczyńskiego proponuje nam rewolucję nihilizmu. Nie idą za tym żadne wartości chrześcijańskie. Oni chcą do góry nogami wywrócić porządek demokratyczny w naszym kraju. Zamiast tego oferują nam kłamstwo, oszczerstwo, manipulacje i przemoc. Nie mają lepszego pomysłu na Polskę. To mi przypomina bolszewizację, bo tak po 1945 roku bolszewicy opanowywali Polskę. Po kawałku przejmowali kolejne aspekty życia – tłumaczył Adam Michnik.

Odnosząc się do Jarosława Kaczyńskiego, Michnik stwierdził, że to niewątpliwie bardzo utalentowany polityczny gracz. - Niestety, ten swój talent wkleił w zamianę demokracji w dążenie do zamordyzmu. To ma swoją logikę, jak rower, który nie może się zatrzymać, bo się wywróci. Nie rozumiem tego, co się dzieje w sercu, sumieniu Jarosława Kaczyńskiego. To prawnik, więc doskonale wie, co robi. Buduje państwo bezprawia. Dlatego patriotyzm nakazuje odsunięcie PiS od władzy, to są dzieci bawiące się zapałkami, a to oznacza pożar – przekonywał redaktor naczelny "Gazety Wyborczej".

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM