Palec Lichockiej i inne zmartwienia PiS. "Bagaż dla Dudy, ktoś zdezerteruje"

- Debata o pieniądzach dla TVP nie była zbyt wygodna dla PiS, pewnie dlatego odbyła się tak późno. Tymczasem posłanka Lichocka jednym gestem skierowała wszystkie światła reflektorów na tę ustawę. Tym razem to PiS miał pecha, a opozycja szczęście - ocenił Wojciech Szacki z Polityki Insight.
Zobacz wideo

Posłanka Joanna Lichocka na koniec pokazała, co myśli o opozycji. Wulgarny gest stał się poważnym problemem dla PiS. Jak mówił w podcaście Polityki Insight Wojciech Szacki w czwartek wieczorem, "wiele nieszczęść zdarzyło się jednocześnie". - Ta debata nie była zbyt wygodna dla PiS, pewnie dlatego odbyła się tak późno. Dawanie partyjnej telewizji takich pieniędzy u wrót kampanii prezydenckiej nie wyglądało dobrze. Tymczasem posłanka Lichocka jednym gestem skierowała wszystkie światła reflektorów na tę ustawę. Tym razem to PiS miał pecha, a opozycja szczęście - przekonywał Szacki.

Jak dodał, cała sytuacja wygląda tak, jakby PiS "wypadły z rąk wszystkie narzędzia i z brzękiem uderzyły o podłogę". Co odbije się też na kampanii Andrzeja Dudy. - Prezydent bardzo skleił się z PiS i to wszystko będzie dla niego bagażem. Jeżeli partia jest w gorszej formie, to się przekłada na pracę sztabu, wolontariuszy - ocenił dziennikarz. Podkreślił również, że w szeregach działaczy PiS może się wkraść nuta demobilizacji. - Będą walczyć z coraz większymi wątpliwościami, ktoś zdezerteruje, zacznie się rozglądanie za innym sztandarem, który da ochronę. A z drugiej strony sympatycy opozycji dostali wiatr w żagle. Zaświeciło słońce nad tą pustynią opozycyjną - powiedział Wojciech Szacki.

PiS musi mierzyć się również z innymi kłopotami - spadającymi notowaniami, sporem z Unią Europejską, coraz widoczniejszą drożyzną i trzeszczącą koalicją. - Coraz mniej zjednoczona ta prawica. To konflikt o kurs, jakim ma iść władza. Ziobryści mówią: ani kroku wstecz, niezależnie od wszystkiego. Gowin proponuje dwa kroki w tył i zmiany, ale w dialogu ze środowiskiem prawniczym. To ucieranie stanowisk między Jarosławem Gowinem i Zbigniewem Ziobrą, które w ubiegłej kadencji toczyło się w zaciszu gabinetów, teraz wyszło na wierzch - opowiadał Szacki.

Jak dodawał dziennikarz, zadzwonił do niego niedawno "ważny ziobrysta" i powiedział, że Jarosław Gowin był na dywaniku u Jarosława Kaczyńskiego. - Spotkanie faktycznie było, ale gowinowcy twierdzą, że o żadnym dywaniku nie ma mowy i że to ziobryści mogą się obawiać. Widać, że Zbigniew Ziobro jest kandydatem do sukcesji po Kaczyńskim, dlatego teraz chce uziobrzyć PiS, żeby łatwiej przejąć władzę. Gowin wypada tutaj blado, bo on nigdy nie będzie kandydatem na lidera prawicy - przekonywał dziennikarz.

Wiele może zmienić sobotnia konwencja PiS, na której Andrzej Duda oficjalnie zainauguruje kampanię wyborczą. - Wszyscy oczekują, że Jarosław Kaczyński powie, jak ma być. Jednak sztabowcy trzymają karty przy orderach. Niewiele można powiedzieć. Słyszałem, że mowa Andrzeja Dudy ma być krótka. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie, że Kaczyński nie odniósł się do sporu w koalicji. Nikt nie wie, którą stronę weźmie - mówił Szacki.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

DOSTĘP PREMIUM