Francuska gmina zrywa partnerstwo z Tuchowem przez uchwałę o LGBT. Burmistrzyni ubolewa: Nie miałam w radzie większości

- Uważam, że źle się stało, że taka uchwała funkcjonuje i jeśli miałabym większość w radzie, tobym do niej nie dopuściła. Teraz zbieram wszystkie cięgi za osoby, które podjęły taką decyzję i wprowadziły politykę do samorządów - podkreśliła Magdalena Marszałek, burmistrzyni Tuchowa na antenie TOK FM.
Zobacz wideo

Po 26 latach wspólnych działań partnerskich gmina Saint-Jean-de-Braye we Francji zawiesiła oficjalne stosunki z gminą Tuchów (woj. małopolskie). Taką informacje podały w poniedziałek rano francuskie media. W jej ramach uczniowie z liceum we Francji i w Tuchowie wyjeżdżali np. na wymiany czy staże. Powód zerwania współpracy to uchwała o "strefie wolnej od LGBT", którą przyjęli radni tego miasteczka w maju 2019 roku. Gościem Popołudnia w TOK FM była Magdalena Marszałek, burmistrzyni Tuchowa, która zaznaczyła, że wciąż czeka na oficjalne pismo, potwierdzające zerwanie partnerstwa. 

- Nie wiem, skąd takie decyzje w tej chwili. Może przyczyniła się do tego mapa nienawiści, która funkcjonuje w internecie ("Atlas nienawiści" to interaktywna mapa Polski, na której zaznaczono samorządy, w których odrzucono, przyjęto lub wciąż trwają prace nad uchwaleniem "deklaracji anty-LGBT" - red.). Ze strony francuskiej dostaliśmy powołanie się na tę mapę - mówiła burmistrzyni Marszałek na antenie TOK FM. 

Paweł Sulik, prowadzący audycję, pytał, jak to się dokładnie stało, że w maju zeszłego roku radni Tuchowa przyjęli taką uchwałę. - Ja nie byłam zwolennikiem tej uchwały. Nie miałam w radzie większości. Uchwała została zgłoszona przez klub PiS. Przekonywałam o swoim stanowisku długo i nie tylko ja to robiłam - opowiadała z rozgoryczeniem w głosie. Dziennikarz TOK FM dopytywał ją o to, jakich argumentów używała. - Po pierwsze nie widzę uzasadnienia w prawodawstwie, po drugie Konstytucja gwarantuje równość obywatelom, po trzecie taka uchwała może obrażać wiele osób, które nikomu nie robią krzywdy, a je dotyka - wymieniła.

Opowiadała też, że wskazywała wtedy na przykłady osób, które wiele lat temu wyjechały do Anglii z Tuchowa, bo w rodzinnej miejscowości źle się czuły ze względu na swoją orientację. - Uważam, że źle się stało, że taka uchwała funkcjonuje i jeśli miałabym większość w radzie, tobym do niej nie dopuściła. Teraz zbieram wszystkie cięgi za osoby, które podjęły taką decyzję i wprowadziły politykę do samorządów -podkreśliła. 

Zapewniała, że od dnia objęcia urzędu pracuje nad tym, żeby budować wizerunek Tuchowa jako miasta otwartego i że dziś ta jej praca "legła w gruzach". - Tu naprawdę się bardzo sympatycznie żyje. To, co się dzieje po linii partyjnej, to nie jest to, co się dzieje wśród mieszkańców. My naprawdę jesteśmy bardzo otwartym miastem. Zaczyna mi też brakować cierpliwości. Wypowiadać się powinny te osoby, które broniły tej uchwały i w ogóle wpadły na taki pomysł - zakończyła burmistrzyni Tuchowa. 

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM