Poseł PO broni Kidawy-Błońskiej po słowach, że "facet z facetem nie może mieć dziecka". "Nie chciała nikomu zrobić przykrości"

Znamy Małgorzatę Kidawę-Błońską jako osobę szalenie taktowną i wyrozumiałą na kwestię mniejszości. Myślę, że dłuższej wypowiedzi nie da się streścić w jednym zdaniu. A same pytania wyglądały na lekką prowokację - mówił w TOK FM Marcin Kierwiński z PO odnosząc się do nagrania z kandydatką PO na prezydenta, które krąży w sieci.
Zobacz wideo

W ostatnich dniach w internecie pojawiło się nagranie ze spotkania z kołem gospodyń wiejskich w Przychodach (gmina Międzyrzec Podlaski) z września 2019 z kampanii przed wyborami parlamentarnymi, kiedy to Małgorzata Kidawa-Błońska była kandydatką Koalicji Obywatelskiej na premiera. Podczas spotkania mówiono m.in. o kwestii równości osób LGBT. Kidawa-Błońska została zaczepiona przez jednego z uczestników spotkania słowami: "Facet z facetem chce mieć dziecko, tak?", na co odpowiedziała: "Ale sam pan wie, że facet z facetem nie może mieć dziecka, więc po co zadaje pan takie pytania? No panowie, no".

Na nagraniu pada też kolejne pytanie do Kidawy-Błońskiej o to, czy jej partia popiera LGBT. - Ja niczego nie popieram. Są w Polsce ludzie, którzy tacy są. Nie pojawili się nagle, odkąd jest człowiek to oni są. Nie ma powodu, żeby nagle mówić, że oni są gorsi czy lepsi. Powinniśmy wszyscy traktować ich normalnie - przekonywała polityczka PO. 

Odnosząc się do tego nagrania, Roch Kowalski pytał Marcina Kierwińskiego, sekretarza generalnego PO, jakie kandydatka tej partii ma podejście do mniejszości seksualnych. - Znamy Małgorzatę Kidawę-Błońską jako osobę szalenie taktowną i wyrozumiałą na kwestię mniejszości. Myślę, że dłuższej wypowiedzi nie da się streścić w jednym zdaniu. A same pytania wyglądały na lekką prowokację – tłumaczył Kierwiński.

Jak podkreślił, na pewno intencją Kidawy-Błońskiej nie było zrobienie "komuś przykrości". - Raczej stwierdzenie faktu. Przez lata aktywności w polityce Małgorzata Kidawa-Błońska zasłynęła z głębokiej staranności o język polski i prawa mniejszości. Nie należy przypisywać tej wypowiedzi niczego niestosownego – ocenił polityk PO.

Śmiszek: Zabrakło klasy

Dużo krytycznej na słowa Kidawy-Błońskiej zareagował poseł Krzysztof Śmiszek z Lewicy. - To pokazuje jednoznacznie, że w gronie sześciu kandydatów na urząd prezydencki jest tylko jeden postępowy, progresywny kandydat. Reszta to są konserwatyści w wersji hard albo w wersji soft. Pani marszałek, którą szanuje, ale jednak zabrakło jej tutaj klasy, albo refleksji nad tą ważną kwestią - ocenił.

- W Polsce w rodzinach jednopłciowych, jak pokazują badania Polskiej Akademii Nauk, wychowuje się kilkadziesiąt tysięcy dzieci. Odpowiedzialnością polityków, którzy mienią się europejskimi jest to, żeby zapewnić tym dzieciom bezpieczeństwo. Chodzi tutaj głównie o kwestie opieki i bezpieczeństwa dla dzieci, które się już w takich rodzinach wychowują - zaznaczył poseł Lewicy.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

DOSTĘP PREMIUM