CBA weszło do mieszkań prezesa NIK Mariana Banasia

Według informacji portalu Onet, Centralne Biuro Antykorupcyjne weszło w środę rano do mieszkań szefa NIK Mariana Banasia w Warszawie i Krakowie. Pełnomocnik Banasia zapowiada zażalenie.
Zobacz wideo

Czynności funkcjonariuszy CBA mają mieć związek ze śledztwem dotyczącym oświadczeń majątkowych Mariana Banasia. Dziennikarz Onetu Kamil Dziubka pisze, że agenci weszli także do warszawskiego mieszkania córki szefa Najwyższej Izby Kontroli. 

Prokuratura Regionalna w Białymstoku - od 3 grudnia - prowadzi śledztwo dotyczące m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych szefa NIK.

Rzecznik tej prokuratury Paweł Sawoń potwierdził w środę, że na polecenie śledczych - funkcjonariusze CBA rzeczywiście "prowadzą przeszukania dla potrzeb śledztwa dotyczącego m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych Mariana Banasia". Nie powiedział jednak wprost, że chodzi np. o mieszkania należące prezesa NIK. Zaznaczył, że czynności te wciąż trwają. - Prowadzimy czynności przeszukania pod wieloma adresami; nie mogę potwierdzić, że dotyczą one konkretnych osób - poinformował.

Dodał, że wcześniej takie czynności w tej sprawie nie były przeprowadzane, o innych nie chciał mówić, zasłaniając się tajemnicą postępowania.

Pełnomocnik Banasia zapowiada zażalenie

Do sprawy odniósł się pełnomocnik Mariana Banasia - adwokat Marek Małecki. - Zważywszy na treść protokołu kontroli pana Mariana Banasia sporządzonego przez CBA - nie ma podstaw faktycznych i prawnych do przeszukania. Co więcej, mieszkanie prezesa NIK-u chroni immunitet. W takiej sytuacji czynności CBA i Prokuratury Regionalnej w Białymstoku są niedopuszczalne. Z całą pewnością złożymy zażalenie na te czynności - podał meceas.

Postępowanie śledczych jest efektem zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez Banasia złożonego przez CBA kilka dni wcześniej. Funkcjonariusze wskazywali w nim na podejrzenie złożenia przez szefa NIK nieprawdziwych oświadczeń majątkowych, zatajenie faktycznego stanu majątkowego oraz uzyskiwania dochodów z nieudokumentowanych źródeł. 

Burzliwa kariera Mariana Banasia

Marian Banaś został powołany przez Sejm na prezesa NIK 30 sierpnia 2019 r. We wrześniu TVN w programie "Superwizjer" podał, że Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w Krakowie, gdzie mieścił się pensjonat oferujący pokoje na godziny, i że wynajem kamienicy o powierzchni 400 mkw. i dwóch mniejszych, miał przynosić rocznie 65,7 tys. zł dochodu. Cena wynajmu wydawała się więc zaniżona. W pensjonacie zaś reporter TVN miał spotkać osoby znane z krakowskiego półświatka.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości początkowo bronili szefa NIK, przekonując, że jest "krystalicznie uczciwym" człowiekiem. Z czasem jednak - kiedy sprawa zaczynała przybierać na sile, a na jaw wychodziły kolejne informacje ws. nieruchomości i oświadczeń Banasia - zaczęli sugerować, by powołał się do dymisji. Sejm, sam z siebie, nie ma bowiem uprawnień odwołania prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Może to zrobić tylko wtedy, kiedy ten sam zrezygnuje. 

Marian Banaś od początku przekonywał jednak, że nie chce ustępować ze stanowiska. Podawał, że "spokojnie czeka" na ustalenia funkcjonariuszy CBA i prokuratury. Przeciwko telewizji TVN zapowiadał pozew sądowy.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM