Marian Banaś na celowniku CBA. "Trudno uwierzyć w takie nagromadzenie przypadków"

Zdumiewający dzień. Tak otwartej wojny między instytucjami w Polsce jeszcze nie było - mówił w TOK FM Andrzej Stankiewicz, dziennikarz Onetu komentując wydarzenia ze środy.
Zobacz wideo

W środę rano agenci CBA weszli do mieszkań Mariana Banasia, szefa NIK. Przeszukano też mieszkania jego córki i syna. Po południu agenci pojawili się w siedzibie NIK i chcieli wejść do gabinetu prezesa. Na początku nie zostali wpuszczeni, ale finalnie jednak doszło do przeszukania. Jednocześnie na jaw wyszła informacja, że w Prokuraturze Krajowej trwa kontrola NIK. Oprócz tego - również w środę rano - zatrzymany został Tomasz K., były agent CBA i były poseł Prawa i Sprawiedliwości. Prokuratura chce mu uzupełnić zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w działalności stowarzyszenia "Helper".

Zdaniem Andrzeja Stankiewicza z Onetu to sytuacja bez precedensu. - Zdumiewający dzień, pracuję w dziennikarstwie od 25 lat i niewiele takich pamiętam. Tak otwartej wojny między instytucjami w Polsce jeszcze nie było - mówił Stankiewicz. Podkreślił, że środa była ostatnim dniem w fotelu szefa CBA, Ernesta Bejdy, któremu nie przedłużono kadencji. - Tego typu operacja w ostatnim dniu rządów zaufanego człowieka Mariusza Kamińskiego. Zdumiewający natłok wydarzeń. Za akcjami CBA stoi ta sama Prokuratura Regionalna w Białymstoku, kierowana przez Elżbietę Pieniążek, byłą agentkę CBA i bliską współpracowniczkę Mariusza Kamińskiego. Trudno uwierzyć w takie nagromadzenie przypadków – mówił dziennikarz Onetu.

Paweł Sulik przypomniał, że w środę po południu do mediów wyciekł list Mariana Banasia do Marszałek Sejmu Elżbiety Witek, w którym szef NIK oburza się na działanie służb. - Tylko że pani Witek nic z tym nie zrobi. Takie słowa nie mają znaczenia. Marian Banaś z jednej strony jest kłopotem dla PiS, ale z drugiem stał się też zręcznym elementem, którego można użyć w razie potrzeby. Nikt nie będzie się przejmował tym, co on tam w liście napisał – ocenił Stankiewicz.

Do akcji CBA odniosła się też w Wywiadzie Politycznym TOK FM posłanka PO Izabela Leszczyna. - Śmieję się, ale chce mi się płakać. Ludzie mają prawo się pogubić. To, co PiS robi z państwem prawa, przypomina działania Cosa Nostry. Najpierw mieliśmy kryształowego Banasia, który pełnił ważne funkcje. Coś nagle się stało i panowie w PiS się pokłócili, a teraz szukają zemsty. To jest początek końca rządu PiS – oceniła posłanka.

DOSTĘP PREMIUM