Przemówienia, gafy i... mąż? Co zagraża kampanii Kidawy-Błońskiej

Widać, że sztab Małgorzaty Kidawy-Błońskiej pracuje lepiej niż poprzednie drużyny w PO. Ale zagrożeń nadal jest sporo - mówiła w podcaście Polityki Insight Joanna Sawicka.
Zobacz wideo

W ostatnich dniach kampania Małgorzaty Kidawy-Błońskiej nabiera tempa. To zapewne efekt kłopotów PiS, ale również dość sprawnie działającego sztabu wyborczego. - Widać poprawę, bo to jest faktycznie inny sztab niż w ciągu ostatnich pięciu lat. Są zatrudnieni eksperci od różnych spraw i ich decyzje faktycznie są słuchane i mają wpływ na kampanię – mówiła w podcaście Polityki Insight "Duży Pałac" Joanna Sawicka. Ważnymi osobami w sztabie są Bartosz Arłukowicz i Sławomir Nowak. - Ten pierwszy odpowiada za energię i działanie. Ma zupełnie inny wizerunek niż cała PO, jawi się jako partia ospała. On działa od świtu do nocy. Z kolei Nowak nie jest eksponowany, ale wiemy, że ma istotną pozycję. Wnosi doświadczenie i jest odpowiedzialny za spokój i myślenie strategiczne – wymieniała Sawicka.

Największym zagrożeniem wewnętrzne konflikty, które może podsycać jej mąż. - Słyszałem już takie głosy, że to on chce "reżyserować" kandydatkę. To może nie wpływać dobrze na sytuację, bo dobra kampania powinna być prowadzona przez ekspertów, a nie mężów, przyjaciół czy inne osoby, które kręcą się wokół kandydatki – nadmienił Andrzej Bobiński.

Sawicka przypomniała, że Jan Kidawa-Błoński, choć oficjalnie nie jest w sztabie wyborczym, to uczestniczy w wyjazdach kandydatki na spotkania z wyborcami i ma duży wpływ na to, jak "widzimy tę Kidawę-Błońską". - To jest potencjalne niebezpieczeństwo - jeśli nie teraz, to w przyszłości. To nie do końca współgra z narracją o nowym, profesjonalnym, eksperckim sztabie PO. Przez niektórych sztabowców Kidawa-Błońska uważana jest za niesterowalną, jeżeli do tego dochodzi jeszcze duży wpływ męża, to można sobie wyobrazić sytuację, że gdy eksperci wskażą jakiś kurs, to decyzje nie będą należały do nich, tylko do emocji, które mogą się gdzieś wkraść – tłumaczyła Sawicka.

Kolejny problem kandydatki PO to... słabe przemówienia. Sawicka wskazywała, że działacze PO doceniają pracę sztabu wyborczego, natomiast sama kandydatka nie jest najlepiej oceniania. - Właśnie przez ten słaby styl wypowiedzi. Te podróże po Polsce i spotkania z wyborcami jej pomagają, bo pokazują, że jest blisko ludzi. Jednak w końcu będzie musiała stanąć do debaty i zaprezentować więcej. Nie uniknie konfrontacji – wskazywała przedstawicielka Polityki Insight.

Według Sawickiej sporym zagrożeniem dla Małgorzaty Kidawy-Błońskiej są też jej wpadki, gafy i przejęzyczenia. - Można sobie wyobrazić, że jeśli kampania PO będzie szła gorzej, to internet zaleją memy z Kidawą-Błońską. Bo tych wpadek i gaf jest sporo. To może w nią uderzać. Choć dla mediów to pewnie będzie już nudne, to ta fala może dotrzeć do wielu grup społecznych i wpłynąć na jej wynik wyborczy – dodawała Joanna Sawicka.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

DOSTĘP PREMIUM