Rocznica katastrofy smoleńskiej. "Dyplomacja rosyjska wykorzysta każde potknięcie, aby wykazać niekompetencję"

Zdaniem gen. Mirosława Różańskiego ze sztabu Szymona Hołowni brak dopiętego na ostatni guzik planu organizacji obchodów 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej nie wróży stronie polskiej nic dobrego. - Na pewno Rosja będzie chciała wykorzystać to, aby niestety skompromitować po raz kolejny polską dyplomację - przekonywał w Poranku Radia TOK FM.
Zobacz wideo

W tym roku odbędzie się 10. rocznica katastrofy smoleńskiej i 80. mordu katyńskiego. Udział w uroczystościach zapowiedział zarówno premier, jak i prezydent. Prowadząca program Karolina Lewicka przypomniała, że doszło na tym polu do małego spięcia między Andrzejem Dudą i Mateuszem Morawieckim. Strona polska zwróciła się także do rosyjskiego MSZ z prośbą o wsparcie organizacyjne. 

- Jeżeli na niespełna 50 dni przed tą uroczystością toczą się dyskusje nawet (o to - red.), kto będzie uczestniczył, kto wyjedzie lub nie, to tylko świadczy niestety o tym, jak jest chyba zły ten aparat administracyjny i dyplomatyczny - ocenił w Poranku Radia TOK FM gen. Mirosław Różański, doradca kandydata na prezydenta Szymona Hołowni. Jego zdaniem kwestie wyjazdu najważniejszych osób w państwie na taką uroczystość powinny być zamknięte co najmniej w grudniu ubiegłego roku. 

- Mi to trochę przypomina sytuację, kiedy minister Macierewicz objął urząd i na drugi dzień chciał polecieć wojskowym samolotem do Brukseli. Tłumaczyliśmy, że procedury związane z tym, że trzeba uzyskać zgody, trwają - wspominał generał. 

W jego ocenie mamy także do czynienia niejako z powtórką sytuacji sprzed 10 lat. - Wtedy też niestety była trochę ta wojna między pałacami i ten spór, który był tak naprawdę licytacją o to kto pojedzie, kto nie, w jakim terminie - wymieniał gość Karoliny Lewickiej. 

Dziennikarka zastanawiała się, czy Moskwa spróbuje wykorzystać obecną sytuację. 

- Musimy zdać sobie sprawę, że niestety Rosjanie i dyplomacja rosyjska to jest najwyższa liga i wykorzystają każde potknięcie, aby wykazać niekompetencję - mówił gen. Różański, zaznaczając, że jego zdaniem przekaz ze strony Rosji będzie bardzo czytelny. - My chcemy wam pomóc, my spowodujemy, że możecie realizować te swoje obchody. Natomiast wyciągną kilka kwestii związanych właśnie z pewnymi formalnymi zgodami, pewną inercją w kwestiach dyplomatycznych. Na pewno Rosja będzie chciała wykorzystać to, aby niestety skompromitować po raz kolejny polską dyplomację - przekonywał. 

CBA i sprawa Mariana Banasia

W środę (19 lutego) CBA przeszukało mieszkania Mariana Banasia, samochód i pokój hotelowy, w którym przebywał jego syn oraz biuro prezesa NIK. Z kolei Najwyższa Izba Kontroli rozpoczęła kontrolę w Prokuraturze Krajowej.

Prowadząca Poranek Radia TOK FM, Karolina Lewicka pytała gen. Mirosława Różańskiego, doradcę ds. bezpieczeństwa kandydata na prezydenta Szymona Hołowni czy frazeologia militarna dobrze oddaje to, co się wczoraj działo. 

- Przykład pana Banasia jest chyba taką kumulacją tego, co tak naprawdę dzieje się od dłuższego czasu za sprawą Prawa i Sprawiedliwości. Określenie wojna polsko-polska teraz chyba już się tak skoncentrowało w obrębie partii rządzącej - mówił, podkreślając, że jest to bardzo niepokojące. - Tak naprawdę według mnie jest to odsuwanie uwagi całego społeczeństwa od tego, co się naprawdę dzieje w kraju - stwierdził, zwracając uwagę m.in. na wysoką inflację i dochodzące do niego sygnały o złej sytuacji gospodarczej. 

- Czyli nie ma chleba, będą igrzyska? - doprecyzowała dziennikarka. 

- Dokładnie tak. Dzisiaj chyba właśnie klasyczny jest taki przykład, że co jakiś czas pojawia się jakaś informacja, która wzbudza emocje, wszyscy o tym dyskutujemy, jak o przywołanym prezesie NIK, natomiast nie zajmujemy się tym, że stan naszej gospodarki jest niepokojący. A o tym powinni właśnie myśleć rządzący, (...) a chyba się tym nie zajmują - zaznaczył. 

Koniec kadencji Ernesta Bejdy

Lewicka pytała także gościa TOK FM, czy zaskoczyło go niepowołanie na kolejną kadencję byłego już szefa CBA Ernesta Bejdy. Na razie obowiązki kierownicze przejął płk Andrzej Stróżny. 

- Myślę, że w obecnie rządzącej koalicji kryterium zasadniczym jest lojalność. Jeżeli ta lojalność się wyczerpuje, to wtedy następuje zmiana na stanowisku, nie liczy się kompetencja. A wszystkie sytuacje związane ze służbami (...) wskazują, że nie do końca osoby, które zajmowały kluczowe stanowiska były właściwymi na tych stanowiskach.  - ocenił generał. 

Całej rozmowy posłuchasz też wygodnie na telefonie dzieki aplikacji TOK FM. Pobierz i testuj przez dwa tygodnie.

DOSTĘP PREMIUM