Co dalej z byłym szefem CBA? "Czeka go pewnie intratne stanowisko, najlepiej rotacyjne"

- Nie dziwi mnie, że Ernest Bejda przestał być szefem CBA. To pod jego okiem jakaś pani Krysia wyniosła w reklamówce 15 milionów złotych - mówił w TOK FM Piotr Zgorzelski, poseł PSL.
Zobacz wideo

W środę, czyli w dniu akcji CBA przeciwko szefowi Najwyższej Izby Kontroli Marianowi Banasiowi, rząd poinformował, że kadencja dotychczasowego szefa biura, Ernesta Bejdy, nie zostanie przedłużona. Na stanowisku - na razie jako pełniący obowiązki - zastąpił go płk Andrzej Stróżny, związany z ABW. Bejda uważany był za zaufanego człowieka ministra-koordynatora służb Mariusza Kamińskiego. Z kolei o Stróżnym mówi się, że to człowiek Zbigniewa Ziobry, ministra sprawiedliwości.

Jak mówił w "Wywiadzie Politycznym" TOK FM poseł PSL Piotr Zgorzelski, taka zmiana w ogóle go nie dziwi. - Skoro pod jego okiem jakaś pani Krysia wyniosła w reklamówce 15 milionów złotych. No, prawdziwa służba specjalna - ironizował Zgorzelski. Przypomnijmy, niedawno w mediach głośno było o zarzutach prokuratorskich przywłaszczenia mienia o znacznej wartości dla jednej z pracownic biura i jej męża. Samo CBA wszystkiemu zaprzeczyło.

Karolina Lewicka, prowadząca audycję, zastanawiała się też nad przyszłością Ernesta Bejdy. Przypomniała, że w środę Wojciech Skurkiewicz, wiceszef MON, stwierdził, iż "pewnie będzie skierowany na inne ważne stanowisko". - O, z pewnością. I pewnie intratne, a najlepiej rotacyjne, po kilkaset tysięcy miesięcznie i odprawa. A potem następny. Właśnie w taki sposób buduje się "klasę średnią" à la PiS - podkreślał poseł PSL.

Zmianę u steru CBA komentowała też w Popołudniu TOK FM Bianka Mikołajewska z OKO.press. - Coś tam się dzieje w obozie władzy. Choć nie znam pana Stróżnego, to wydaje mi się nieracjonalne dla ludzi PiS, żeby oddawać kolejne tak znaczące pole - związane z bezpieczeństwem czy ewentualnie zbieraniem haków - Ziobrze. Po tej jego konwencji widać było, że minister jest na fali wznoszącej, a przez to staje się niebezpieczny w tym stricte politycznym sensie - mówiła Mikołajewska.

Przypomniała, że Ziobro ma silną opozycję w obozie Zjednoczonej Prawicy, na przykład w osobie premiera Mateusza Morawieckiego. - Zresztą Jarosław Kaczyński tak rządził do tej pory. Trochę dawał komuś, troszkę komuś innemu, ale tak, żeby nikogo przesadnie nie wzmacniać - dodawała.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

DOSTĘP PREMIUM