Poncyljusz o parach jednopłciowych: Są takie formaty również wśród moich znajomych, ale nie nazwałbym tego rodziną

- Gdybym nie mógł mieć dzieci, nie uciekłbym się do metody in vitro. Wolałbym pozostać bezdzietny - mówi w wywiadzie dla "DGP" poseł Koalicji Obywatelskiej Paweł Poncyljusz. Zabiera głos także ws. związków partnerskich i par jednopłciowych.
Zobacz wideo

W piątkowym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej" Robert Mazurek rozmawiał z Pawłem Poncyljuszem, obecnym posłem Koalicji Obywatelskiej. Dyskusja dość szybko przeszła na tematy światopoglądowe. Poncyljusz oznajmił jasno, że "jest konserwatystą, człowiekiem ze świata, w którym rodzina to żona, mąż i dzieci".

- A nie dwie żony, dwóch mężów? - dopytywał posła Mazurek. - Nie, to nie jest rodzina - odparł krótko jego rozmówca.

Poncyljusz przyznał, że "zdaje sobie sprawę, że pary jednopłciowe istnieją". - Są takie formaty również wśród moich znajomych, ale nie nazwałbym tego rodziną - powiedział. Dopytywany o związki partnerskie podał, że wedle jego opinii nie ma powodu, by nie uznawać ich na gruncie prawa cywilnego. - Nie przenosiłbym tego jednak na grunt prawa rodzinnego, bo dla mnie rodzina - jak mówiłem - jest zdefiniowana jasno: mąż, żona, dzieci. I nie widzę możliwości adopcji dzieci przez pary homoseksualne - doprecyzował poseł KO.

Stanowcze "nie" dla in vitro

Robert Mazurek pytał także o kwestie in vitro i aborcji. W kontekście tego pierwszego Poncyljusz powiedział, że "wolałby, aby nie było dopuszczone". Dodał, że "poczuł się dotknięty", gdy Częstochowa - jako pierwsze miasto w Polsce - zaczęła finansować te zabiegi. - Gdybym nie mógł mieć dzieci, nie uciekłbym się do metody in vitro. Wolałbym pozostać bezdzietny. Podjęcie podobnej decyzji rekomendowałbym także moim synom czy córkom - powiedział polityk.

W kontekście aborcji - Mazurek zaznaczył, że w Polsce jest obecnie możliwa, jeśli okaże się, że dziecko może być chore. - Wyjdę na ultrakonserwatystę, ale tu też nie mogę się zgodzić. Wolałbym, by aborcja nie była w takich sytuacjach legalna. Ale znów widzę, jaki jest duch czasów i jako polityk nie będę zabiegał o zaostrzenie ustawy aborcyjnej - podsumował poseł. Więcej w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Przypomnijmy, w latach 2013-2016 pary bezskutecznie starające się o dziecko metodami naturalnymi mogły przystąpić do programu rządowych dopłat do zapłodnienia in vitro. Program ten był wprowadzony za czasów rządu PO-PSL. Doprowadził do narodzin 5,2 tys. dzieci. Został jednak zniesiony, gdy do władzy doszło Prawo i Sprawiedliwość. Obecnie zabiegi in vitro są finansowane przez niektóre samorządy, np. w Warszawie, Poznaniu czy Łodzi. 

Koalicja Obywatelska w swoim programie zapowiada do przywrócenia dofinansowania na tego typu zabiegi. 

Kim jest Paweł Poncyljusz?

Paweł Poncyljusz od wielu lat jest w polskiej polityce. Zaczynał jako radny dzielnicy Warszawa-Śródmieście w 1998 roku (z list AWS). W 2001 roku kandydował do Sejmu z listy Prawa i Sprawiedliwości. Mandat zdobył, podobnie jak w roku 2005 i 2007.

W 2010 roku został rzecznikiem sztabu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich. W listopadzie tego samego roku wystąpił z PiS i przystąpił do nowo utworzonego klubu parlamentarnego Polska Jest Najważniejsza. W 2011 roku nie dostał się już do Sejmu (PJN nie przekroczyła progu wyborczego).

Do parlamentu wrócił w 2019 roku. W wyborach parlamentarnych otrzymał pierwsze miejsce na liście kandydatów Koalicji Obywatelskiej w okręgu rzeszowskim.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

DOSTĘP PREMIUM