Marian Banaś wciąż groźny dla PiS. "Ma broń, której może użyć - wiedzę"

Obserwujemy skumulowane skutki patologii, jaka w naszym kraju ma miejsce od kilku lat. Jedna partia zawładnęła wszystkim, czym się da i robiono to według kryteriów nie mających wiele wspólnego z kompetencjami, kwalifikacjami, czy uczciwością - mówił w "Wywiadzie Politycznym" TOK FM Włodzimierz Cimoszewicz, były premier.
Zobacz wideo

W piątek marszałek Sejmu Elżbieta Witek rozmawiała z Marianem Banasiem. Szef NIK wystąpił o takie spotkanie po tym, gdy na zlecenie prokuratury w Białymstoku funkcjonariusze CBA przeprowadzili przeszukania w 20 miejscach na potrzeby śledztwa dotyczącego m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych Banasia; CBA weszło także do siedziby NIK, w tym do gabinetu szefa Izby.

Banaś oświadczył, że jako prezes NIK "stanowczo sprzeciwia się naruszeniu konstytucyjnej zasady niezależności NIK". Według Włodzimierza Cimoszewicza konflikt między CBA a szefem NIK to wynik "skumulowania patologii". - Jedna partia zawładnęła wszystkim, czym się da i robiono to według kryteriów nie mających wiele wspólnego z kompetencjami, kwalifikacjami, czy uczciwością. W związku z tym pojawili się rozmaici ludzie, którzy okazali się dla tej władzy kompromitujący – przekonywał były premier.

W jego ocenie Marian Banaś jest "dużym kamieniem w bucie PiS, który poważnie ich uwiera". - Z jednej strony ich przecież kompromituje, bo przecież jest od nich. Z drugiej strony nie daje się odwołać i przez to jest groźny. Nie tylko przez kontrole, które zarządza. Ma też wiedzę, którą może ujawnić. Zgromadził ją pewnie, gdy zajmował wysokie stanowiska, czy ma ją w związku z wcześniejszymi kontrolami NIK. Ma broń, której może użyć. Dlatego mamy bitwę między kamratami z tej samej ferajny – przekonywał europoseł KE.

Według Cimoszewicza ta sytuacja to "dramat naszego państwa", który będzie miał konsekwencje. - Bo to uczy przyszłe pokolenia manipulatorskiego podejścia do uprawiania polityki, gdzie nie respektuje się fundamentalnych zasad. Gdzie działa prawo do łupów, a nie ma państwa czy interesu publicznego – podkreślał gość "Wywiadu Politycznego".

Prowadząca audycję Karolina Lewicka zacytowała też słowa Elżbiety Witek po spotkaniu z Marianem Banasiem, że w obozie władzy nie funkcjonuje "doktryna Neumanna" i "nikt nie będzie chroniony, jeśli złamał prawo". Cimoszewicz odparł, że to "zwykła paplanina". - Skoro wszyscy są równi, to jak się potoczyła sprawa dwóch wież i spółki Srebrna? Umorzono postępowanie bez przesłuchania najbardziej zainteresowanego -  Jarosława Kaczyńskiego. Wszyscy są równi wobec prawa? Widać, że co najmniej jeden jest równiejszy – ironizował były premier.

Cimoszewicz podkreślał również, że PiS zawładnął wszystkimi instytucjami państwa, więc nie ma szans na uczciwą kontrolę działań władzy. - Na przykład pociechą dla Amerykanów, przy takim prezydencie jak Donald Trump, jest siła instytucji. Tam jeden sędzia może zablokować jakaś decyzję prezydenta. A u nas, jeżeli sędzia chce dociec prawdy, to ma postępowanie dyscyplinarne i obniżone uposażenie – komentował były premier odnosząc się do słynnej sprawy sędziego Pawła Juszczyszyn.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

DOSTĘP PREMIUM