Emilewicz krytykuje Lichocką: Sejm to nie jest miejsce na takie gesty

- Gdyby pewne słowa padły natychmiast, nie byłoby tej debaty - tak sytuację z "przesuwaniem paclem pod okiem" w wykonaniu Joanny Lichockiej z PiS komentowała minister rozwoju Jadwiga Emilewicz.
Zobacz wideo

Wszystko wskazuje na to, że Joanna Lichocka nie zostanie ukarana za obraźliwy gest, który w miniony czwartek pokazała w Sejmie. Rzecznik dyscypliny klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości - Waldemar Andzel - na razie nie widzi podstaw, by występować z wnioskiem o karę dla posłanki. Powiedział o tym podczas wywiadu w Radiu Piekary.

W TOK FM minister rozwoju Jadwiga Emilewicz mówiła, że za takie zachowanie powinno się ponosić konsekwencje, a już tym bardziej Sejm nie jest miejscem na takie gesty. - Chętnie się spieram czy kłócę, uważam, że warto się o Polskę spierać. Jednak to my powinniśmy wyznaczać standardy, a nie je łamać. Jeżeli ten gest został odebrany negatywnie przez drugą stronę, to gdyby pewne słowa padły natychmiast z trybuny sejmowej, nie mielibyśmy tej debaty - powiedziała Emilewicz. 

W ubiegłym tygodniu posłowie PiS przegłosowali projekt ustawy, który przeznacza prawie 2 mld zł dla TVP i Polskiego Radia. Posłanka PiS i była dziennikarka prawicowych mediów - Joanna Lichocka - po wygranym przez PiS głosowaniu pokazała opozycji środkowy palec.

Posłowie opozycyjnych partii komentowali, że był wymierzony nie tyle w nich, ile we wszystkich pacjentów onkologii w Polsce. opozycja chciała, żeby pieniądze zamiast na TVP przekazać na pacjentów onkologicznych. Z kolei politycy PiS starali się tłumaczyć swoją koleżankę, wicepremier Jarosław Gowin choć za gest przeprosił, to dodał, że Lichocka "była prowokowana".

DOSTĘP PREMIUM