Sprawa Banasia "trudna" dla wyborców PiS. "Pojawiają się pytania"

Elektorat PiS jest oswojony z myśleniem o obozie władzy jako o spójnym monolicie. Sprawa Banasia pokazuje jednak, że tam są frakcje, między którymi jest napięcie. To trudne do interpretacji dla wyborców PiS - mówiła w TOK FM prof. Ewa Marciniak z UW.
Zobacz wideo

Marian Banaś zaskarży do sądu przeszukania, które CBA dokonało w 20 należących od niego pomieszczeniach. Służby działały na polecenie prokuratury, która bada nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych szefa NIK. Banaś w piątek spotkał się w tej sprawie z Elżbietą Witek, ale Marszałek Sejmu nie podziela jego zdania, że doszło do złamania zasad immunitetu i nie zamierza w tej sprawie interweniować.

Jak przekonywała w TOK FM profesor Ewa Marciniak z Uniwersytetu Warszawskiego konflikt rządu z CBA stawia wyborców PiS w trudnej sytuacji. - Elektorat PiS jest oswojony z myśleniem o obozie władzy jako o spójnym monolicie. To obozowi rządowemu sprzyjało, bo wyborcy mieli stosunkową łatwość w ocenach. Tam, gdzie coś jest spójne, oczywiste i jednoznaczne, to nie budzi kontrowersji. Teraz elektorat widzi, że w tym obozie władzy są różne frakcje, a między nimi dochodzi do napięć. Dla wyborców PiS to trudne do interpretacji, dlatego że znowu trzeba zająć stanowisko. Pojawiają się pytania. Po której stronie się opowiedzieć? Kto to starcie wygra? - mówiła Marciniak.

Jak dodawał, badania wskazują, że jako Polacy mamy tendencje do wiary w spiskową teorię dziejów. - Zadajemy sobie pytania: kto za tym stoi? Jakie jest drugi, trzecie czy czwarte dno. To wszystko dzieje się też w okresie kampanii wyborczej, więc rzutuje na krystalizację poglądów, szczególnie u tych niezdecydowanych wyborców. To będzie rzutować na działania wszystkich komitetów, nie tylko Andrzeja Dudy – przekonywała prof. Marciniak.

Marian Banaś "złym wśród tych dobrych"

Doktor Jerzy Głuszyński z Instytutu ProPublicum ocenił, że sytuacja wokół Mariana Banasia jest klasycznym przypadkiem "zjawiska kryzysowego w kampanii". - Widzimy określony sposób reagowania na to strony PiS i opozycji. W tej sprawie będzie trudno rządzącym zadziałać tak, żeby ten kryzys odwrócić na swoją korzyść. Myślę, że w takim języku będziemy już do końca kampanii – mówił dr Głuszyński.

Ekspert wyjaśniał też, jak cała sytuacja wpłynie na elektorat PiS. - Oni akcentowali przez lata, że konieczna jest dobra zmiana, bo w aparacie państwa to ludzie byli źli. Przekonywali, że nie trzeba naprawiać, inwestować w rozwój etc, tylko wymienić kadry na te dobre. To się wyborcom wdrukowało. Teraz każdy przypadek, że wobec tych "dobrych" pojawiają się znaki zapytania, na pewno będzie obciążający. Szczególnie wśród tych wyborców, którzy mogą, ale nie muszą zagłosować na Andrzeja Dudę, dla nich to będą powody do zawahania – podkreślał gość TOK FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM