"Wyborcza" o związkach żony Zbigniewa Ziobry z gangsterami. Patrycja Kotecka: Odwet za skuteczne zwalczanie przestępczości

Cień przeszłości i związki z półświatkiem przestępczym ciągną się za Patrycją Kotecką - donosi "Gazeta Wyborcza" i publikuje zeznania świadka koronnego, które nie są dla żony Zbigniewa Ziobry zbyt korzystne. Patrycja Kotecka wydała oświadczenie w sprawie publikacji.
Zobacz wideo

"Gazeta Wyborcza" ujawniła w środę zeznania świadka koronnego Piotra K. pseudonim "Broda", był związany przed laty z gangiem pruszkowskim i grupą mokotowską. K. W swoich zeznaniach mówił też o Patrycji Koteckiej, żonie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. -"Znaczną część przesłuchania z 2 lipca 2009 r. poświęca Koteckiej i jej relacjom z półświatkiem Warszawy na przełomie lat 90. i pierwszej dekady XXI w." - pisze "Wyborcza".

"Broda" zeznał, że Kotecka była dobrą znajomą Sławomira J. pseudonim Bąbel i została mu przedstawiona jako jego dziewczyna. - Patrycja po kilku tygodniach znajomości poprosiła J., aby pomógł jej rozwiązać problemy z właścicielami pizzerii zlokalizowanej na Ursynowie w rejonie ul. Rosoła. Nie wiem, o jakie konkretnie rozliczenia chodziło. Kiedy doszło do konfliktu J. z Patrycją, ona zwróciła się do mnie, abym pomógł jej ze Sławkiem. Oczywiście nie wiedziała, że J. jest moim człowiekiem i że ja mu mogę przekazać treść tej rozmowy. Podczas kolejnej naszej rozmowy przyszła do mnie już ze zleceniem na J. Kontekst tego był taki, że ja miałem go porwać i pobić, a potem nawet się pozbyć – czytamy w zeznaniach "Brody" w "GW". Finalnie sprawa miała zakończyć się tak, że dwaj gangsterzy porwali Kotecką i jej "pogrozili".

"Broda" zeznał też, że nagrał całą rozmowę, żeby mieć haka na Kotecką. - Tego typu sytuacje wykorzystywaliśmy z J. aż do czerwca 2006 r. Kotecka na przestrzeni tych lat wykonywała dla nas wiele działań, a w szczególności z uwagi na "charakterystyczną urodę” podrzucaliśmy ją różnym osobom, także z kręgu polityki, biznesu, ale także funkcjonariuszom policji – powiedział śledczym gangster.

Potem, gdy Kotecka nawiązała znajomość ze Zbigniewem Ziobrą, stała się bardziej niezależna. Broda zeznał, że to znany detektyw, będący "stałym kontaktem" mafii pruszkowskiej, Krzysztof Rutkowski bezpośrednio podrzucił Kotecką ministrowi. - Ale w jaki konkretnie sposób to uczynił, tego nie wiem – mówił śledczym gangster. "Broda" zeznał też, że "Kotecka miała być wykorzystana przez grupę pruszkowską do zbierania informacji z resortu ministra". - Kotecka wyraziła na moją propozycję zgodę, po czym kiedy spotkaliśmy się w 2006 r., rozmawiała już inaczej i dała mi do zrozumienia, że nie jest możliwe ujawnianie informacji – powiedział śledczym gangster.

Co do zeznań "Brody" Kotecka wszystkiemu zaprzecza. W oświadczeniu opublikowanym w prawicowym portalu wpolityce.pl nazywa gangstera "konfabulantem i gwałcicielem" a jego słowa  "fałszywymi". - Nie ulega wątpliwości, że fałszywe zeznania są motywowane też zemstą świata przestępczego za moją pracę dziennikarza śledczego. Jednocześnie stanowią odwet za skuteczne zwalczanie przestępczości, w tym tej zorganizowanej, przez mojego męża - Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego - pisze Kotecka. 

Patrycja Kotecka zaczynała swoją karierę w mediach jako modelka. Potem pracowała w kilku redakcjach. Zrobiło się o niej głośno w latach 2006 - 2009, gdy pracowała w Telewizji Polskiej. "Gazeta Wyborcza" pisała o niej wtedy jako o "oficerze politycznym" PiS w TVP. Teraz jest dyrektorem marketingu Link4, firmy ubezpieczeniowej, która zależna jest od PZU.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

DOSTĘP PREMIUM