Aleksander Kwaśniewski: Jestem ofiarą wojny wewnątrz CBA, czy też "gangu" zwanego czasem CBA

Były prezydent przekonywał, że od "2006 roku PiS stara się zdezawuować jego oraz jego żonę, jak i czas jego prezydentury." - To jest plan PiS-u, żeby wymazać nas z historii i napisać historię na nowo - mówił na antenie TOK FM Aleksander Kwaśniewski.
Zobacz wideo

11 lutego Centralne Biuro Antykorupcyjne opublikowało na swojej stronie internetowej materiały ze śledztwa dotyczącego willi w Kazimierzu Dolnym, która rzekomo miała należeć do byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i jego żony. Publikacja nastąpiła po tym, jak były agent Tomek w TVN, w programie "Superwizjer" mówił, że przy okazji operacji dotyczącej tzw. willi Kwaśniewskich składał nieprawdziwe notatki służbowe. Kaczmarek powiedział, że działał na polecenie przełożonych - Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Podkreślał, że miał "wytworzyć przeświadczenie, że dom w Kazimierzu Dolnym należy do Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich".

Do działań CBA na antenie TOK FM odniósł się były prezydent Aleksander Kwaśniewski. - To upokarzające i zasmucające, bo dochodzi do człowieka, że żyje w chorym kraju. Że sytuacje, które nie powinny mieć miejsca dzieją się z inicjatywy władz. Dla każdego to byłoby frustrujące, a dla byłego prezydenta frustrujące do kwadratu - mówił w Wywiadzie Politycznym. Mówił też o tym, czy będzie dochodził swoich praw na drodze sądowej, w opublikowanych przez CBA materiałach znajduje się bowiem wiele prywatnych informacji na temat jego i jego znajomych. 

- Będę dochodził swoich praw na drodze sądowej, rozmawiam z prawnikami, ale okazuje się, że trudno to zrobić. Bo jeśli przeciwko obywatelowi angażują się instytucje państwa, to siła obywatela jest słaba. Mam nadzieję, że sądy pozostaną niezależne, że można będzie dojść prawdy i sprawiedliwości, ale to jest trudne - mówił Aleksander Kwaśniewski na antenie TOK FM. 

- Tej eksplozji nie byłoby, gdyby nie wypowiedzi agenta Tomka, gdyby nie poczucie zawiedzionej miłości Mariusza Kamińskiego, bo on inwestował w agenta Tomka bardzo wiele, uczynił go posłem PiS, więc dał mu najwyższe honory, więc jestem ofiarą wojny wewnątrz CBA, czy "gangu" zwanego CBA. Mamy do czynienia z zamkniętą, nieczytelną dla podatników strukturą - dodał. 

Przekonywał też, że od "2006 roku PiS stara się zdezawuować jego i jego żonę, jak i czas jego prezydentury." - To jest plan PiS-u, żeby wymazać nas z historii i napisać historię na nowo. Jedynym prezydentem, który zasługuje na szacunek jest Lech Kaczyński. W tej historii strajkami nie przewodził Lech Wałęsa. Historia ma być użyteczna dla etosu, narracji nowej władzy - stwierdził w rozmowie z Karoliną Lewicką. Podkreślił, że "CBA nie służy walce z korupcją, ale niszczeniu przeciwników politycznych i jest instytucją głęboko zdemoralizowaną".

"W programie prezydenta Dudy nie ma nic nowego"

W drugiej części rozmowy redaktor Lewicka pytała swoje gościa o wybory prezydenckie. Kwaśniewski  wyraził przekonanie, że będzie druga tura. - Jest sporo silnych kandydatów, którzy zmobilizują swój elektorat: Małgorzata Kidawa-Błońska, Władysław Kosiniak-Kamysz, Robert Biedroń, Krzysztof Bosak. Koniunktura na PiS słabnie. Urzędujący prezydent musi też odpowiadać za to, co robił przez ostatnich pięć lat, a tu kartoteka Dudy nie jest łatwa. Prezydent był bardziej upartyjniony niż ktokolwiek przez 30 lat, łamał Konstytucję - stwierdził Aleksander Kwaśniewski. Przypomniał też, jak przed wyborami pięć lat temu Andrzej Duda przed Bronisławem Komorowskim postawił chorągiewkę Platformy Obywatelskiej i miało to pokazać upolitycznienie Komorowskiego. Kwaśniewski zastanawiał się, co należałoby postawić przed Andrzejem Dudą i doszedł do wniosku, że "Wielki sztandar, zza którego jego by nie było widać."

Zaznaczył też, że uważa, że PiS jeszcze przez lata będzie utrzymywał poparcie, ale może ono nie okazać się wystarczające do wygrania najbliższych wyborów. - Skonsolidowany elektorat to jest jakieś 40 proc, ale żeby zdobyć dodatkowe głosy zaczyna się kłopot. W programie prezydenta Dudy nie widać niż nowego, ożywczego. Ale wszystko też zależy od głównego kontrkandydata i tego, czy będzie mógł przejąć elektorat. Będzie nim pewnie Małgorzata Kidawa-Błońska - prognozował. 

Odniósł się też do tego, czy zwoływałby posiedzenie Sejmu poświęcone koronawirusowi. O takie posiedzenie prezydent Andrzej Duda poprosił marszałek Sejmu Elżbietę Witek. - Nie, zwołałbym Radę Bezpieczeństwa Narodowego, żeby zbudować porozumienie ponadpartyjne, żeby w tej sprawie działać jak profesjonaliści od wirusów, od leczenia - powiedział. 

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM