Prof. Stola zastanawia się nad pozwem wobec Piotra Glińskiego. "Publicznie mnie oczernia"

Wicepremier Piotr Gliński stwierdził, że były szef muzeum POLIN chciał "zmonopolizować 40 mln zł z grantu od rządu Norwegii. - Nie chciałem pełnić roli słupa. Pan minister Gliński kolejny raz publicznie mnie oczernia - powiedział TOK FM prof. Dariusz Stola, odpowiadając na słowa ministra kultury.
Zobacz wideo

Profesor Dariusz Stola, były szef muzeum POLIN, w wywiadzie dla "Tygodnika Powszechnego" stwierdził, że resort kultury domagał się przekazania kilku milionów euro z grantu na inną, wówczas nieistniejącą jednostkę. Ministerstwo wydało w środę oświadczenie, w którym zupełnie inaczej przedstawia swoją wersję wydarzeń. -  Sprawa, o której "nagle przypomniał sobie" prof. Stola, dotyczyła 10 mln euro - tyle wynosił grant pn. "Ochrona Żydowskiego Dziedzictwa Kulturowego" (będący częścią programu Kultura finansowanego z mechanizmu Europejskiego Obszaru Gospodarczego), wobec którego Muzeum POLIN, w sposób absolutnie uzurpatorski, postawiło się w roli wyłącznego beneficjenta - napisał resort. 

W czwartek do sprawy jeszcze raz odniósł się wicepremier i minister kultury Piotr Gliński. - Pan profesor Stola dobrze wie, dla kogo miały być te pieniądze i dlaczego. Uważał, że on wie lepiej, jak wydać te 40 mln zł z grantu. Miał do tego prawo, myśmy go do niczego nie zmuszali. My od początku uważaliśmy, że te pieniądze warto wydać w sposób bardziej użyteczny – ocenił Gliński. Jak dodał, spór o pieniądze z grantu nie był powodem wielomiesięcznego niepowoływania prof. Stoli na stanowisku- mimo wygranego konkursu. - Grant pokazywał tylko jakiego formatu menadżerem kultury jest pan profesor Stola. Uważał, że ma prawo do monopolizacji 40 mln zł tylko i wyłącznie na swoją instytucję. Wielokrotnie informowaliśmy, że głównym i podstawowym powodem braku jego nominacji było upolitycznienie działań muzeum niezgodnie z jego statutem – powiedział wicepremier Gliński.

Pozew przeciw Glińskiemu?

Sam profesor Stola zupełnie inaczej przedstawia tę sytuację. Jak twierdzi, nie chciał grać roli "słupa". - Sytuacja jest podobna do tej z braniem kredytu na słupa. Malinowski bierze kredyt, a wydaje go Kowalski. Muzeum POLIN uzyskało grant od rządu norweskiego - za zgodą rządu, w tym pana ministra Glińskiego – na realizację konkretnego programu. A tymczasem nagle dowiaduję się, że spora cześć tego grantu ma przypaść nieistniejącej instytucji. Wtedy poczułem się jak słup, nie mogłem się na to zgodzić – powiedział w rozmowie z TOK FM prof. Stola.

Odniósł się też do powtórzonych zarzutów o upolitycznienie muzeum POLIN. - To jest fałsz, mam nadzieję, że kiedyś pan minister będzie mógł to wyjaśnić przed sądem – dodał Stola. Na pytanie, czy chce pozwać ministra Piotra Glińskiego były szef POLIN odparł: Poważnie się nad tym zastanawiam. - Pan minister publicznie mnie oczernia, nigdy nie podał żadnych konkretów. Początkowo myślałem, że ktoś wprowadza go w błąd, ale miał tyle czasu, żeby wszystko sam sprawdzić, więc musi być świadomy, że powtarza nieprawdę. Jeszcze zastanawiam się nad strategią, czy pozwać ministra czy resort – podsumował prof. Dariusz Stola.

Prof. Dariusz Stola był dyrektorem Muzeum Historii Żydów Polskich Polin przez pięć lat, do 2019 roku. Mimo tego, że wygrał kolejny konkurs na to stanowisko, szef resortu kultury Piotr Gliński przez dziewięć miesięcy nie podpisał dla niego nominacji. 11 lutego prof. poinformował, że dla dobra placówki "gotów jest zaakceptować warunki pozwalające na zażegnanie kryzysu" i zrezygnować z nominacji na dyrektora.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM