"Nikt nie chciał się narazić". Prof. Janusz Czapiński o wyjątkowej zgodzie w Sejmie ws. koronawirusa

Parlament jeszcze w tym tygodniu ma zakończyć prace nad specustawą dotyczącą zapobiegania, przeciwdziałania i zwalczania koronawirusa. W nocy niemal jednogłośnie rządowy projekt przyjął Sejm. - To sytuacja niebywała - ocenił w TOK FM prof. Janusz Czapiński.
Zobacz wideo

W poniedziałek wieczorem Sejm przyjął projekt specustawy o koronawirusie. Zaakceptowano nawet poprawki opozycji, a ustawę poparł niemal cały parlament - za było 400 posłów. Właśnie to najbardziej zaskoczyło prof. Janusza Czapińskiego, psychologia społecznego z Akademii Ekonomiczno-Humanistycznej. - Tak łatwe przyjęcie poprawek opozycji było niebywałe. To pokazuje, że ani rząd, ani opozycja, chyba nie wierzą w wielką skalę epidemii koronawirusem w Polsce i zdają sobie sprawę, że i tak ta ustawa będzie nieskuteczna. Nawet bez epidemii polski system ochrony zdrowia jest nieskuteczny. Ustawa nic nie naprawi pod tym względem – ocenił rozmówca Rocha Kowalskiego.

Jak dodał prof. Czapiński, politycy wszystkich opcji starają się "pukać w niemalowane". - Jeśli koronawirus wtargnie do Polski, no to ci, którzy nie poparli ustawy, musieliby się gęsto tłumaczyć. Nikt nie chciał narazić się na wytykanie bierności czy sprzeciwianie się ekstra rozwiązaniom. Głosowanie uchroniło opozycję przed obwinianiem jej o to, że sprzeciwili się ustawie, która mogła ograniczyć skutki rozprzestrzeniania się koronawirusa – ocenił gość Pierwszego Śniadania w TOK-u.

Poniedziałkowe głosowanie w Sejmie poprzedziła trzygodzinna debata, która wyglądała jak spektakl krytykowania rządu przez opozycję. Na mównicy występowali konkurenci Andrzeja Dudy w walce o reelekcję, a sam prezydent wszystkiemu przysłuchiwał się, z sejmowej galerii. Główny argument opozycji był taki, że rząd chce dać prawie 2 mld zł dotacji TVP, zamiast przeznaczyć te pieniądze na ochronę zdrowia.

Według prof. Czapińskiego nic szczególnego się nie wydarzyło. - To wilcze prawo opozycji, żeby wykorzystać taką debatę i wytknąć rządzącym błędy oraz to, że pieniądze można wykorzystać na wzmocnienie skuteczności zwalczania koronawirusa – mówił prof. Czapiński. Wyraził też opinię, że sama debata o koronawirusie – o którą zabiegał Andrzej Duda – miała być dla niego deską ratunku, bo obóz PiS nie najlepiej zaczął kampanię. - Nie wiem nawet, czy prezydent sam to wymyślił, ale chodziło pewnie bardziej o to, że w sytuacji gdy wirus do nas dotrze, politycy PiS będą mogli powiedzieć: zrobiliśmy wszystko, więcej się już nie dało – podsumował prof. Czapiński i dodał, że w jego ocenie poniedziałkowa debata nie będzie miała większego wpływu na przebieg kampanii.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie: 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM