Los Jacka Kurskiego wisi na włosku. "Większość głosów za podjęciem uchwały o jego odwołaniu"

Jacek Kurski może stracić stanowisko szefa TVP. Jak poinformował Krzysztof Czabański, szef RMN, wpłynęły już 4 głosy za odwołaniem go ze stanowiska.
Zobacz wideo

Andrzej Duda po godzinie 23 w piątek poinformował, że podpisał ustawę przyznającą TVP i PR prawie 2 miliardy zł. 

Los Jacka Kurskiego niemal przesądzony

W piątek około godziny 21 okazało się, że Krzysztof Czabański, szef Rady Mediów Narodowych, wydał rozporządzenie ws. głosowania uchwały o odwołaniu Jacka Kurskiego z funkcji prezesa TVP. - Decyzja zapadnie w poniedziałek. Jednak mogę powiedzieć, że już wpłynęły 4 głosy za podjęciem tej uchwały - powiedział po godzinie 23 Czabański. Rada Mediów Narodowych ma pięciu członków. 

Wcześniej sam Kurski napisał list do prezydenta, w którym "oddał się dyspozycji głowy państwa".

Co ciekawe, Wirtualna Polska w poniedziałek podała, że prezydent Andrzej Duda zażądał od przewodniczącego Rady Mediów Narodowych Krzysztofa Czabańskiego odwołania prezesa TVP Jacka Kurskiego. Finalnie do tego nie doszło.  

2 mld dla TVP. Andrzej Duda podpisał ustawę 

Ustawa przeszła przez Sejm w czwartek (13 lutego). Dzięki głosom Prawa i Sprawiedliwości - posłowie odrzucili uchwałę Senatu, który sprzeciwiał się przekazaniu państwowym mediom 2 mld zł. Marszałek izby wyższej Tomasz Grodzki proponował, by środki te zostały przeznaczone na leczenie onkologii w Polsce. Pomysł wsparli także inni politycy opozycji. 

Sejmowa debata o odrzuceniu senackiej uchwały ws. mediów publicznych była krótka, ale niezwykle burzliwa. Sprawozdawcą sejmowej komisji kultury była posłanka PiS Joanna Lichocka. W swoim wystąpieniu przekonywała, że opozycja "nie może przeboleć, że media publiczne istnieją i nie są pod ścisłą kontrolą PO, PSL i SLD" i chciała zablokować przekazanie im pieniędzy. 

Środkowy palec Lichockiej

Kiedy skończyła przemawiać i wróciła na miejsce - pokazała w kierunku posłów i posłanek opozycji środkowy palec. Sprawa wywołała ogromne kontrowersje. Zdjęcie Lichockiej i jej wulgarnego gestu szybko obiegło media społecznościowe. Udostępniali je zarówno politycy opozycji, ale też bliscy osób chorych na nowotwór oraz lekarze. 

Joanna Lichocka długo tłumaczyła, że żadnego wulgarnego gestu nie pokazała, a jedynie "przecierała oko" czy "odgarniała włosy" (wersja zdarzeń posłanki zmieniała się wraz z upływem czasu). Ostatecznie w piątek po południu przeprosiła za swoje zachowanie "tych, którzy poczuli się urażeni". 

2 mld zł zostały przekazane państwowym mediom - jak przekonywali posłowie PiS - "w związku z utraconymi wpływami z opłat abonamentowych z tytułu zwolnień w 2020 r. oraz z uwzględnieniem niewypłaconych w latach 2018-19 części rekompensaty".

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM