Lubnauer: Prezes Kaczyński położył "lachę" na prezydenturze Andrzeja Dudy, bo jest mniej warta niż wybory w 2023 roku

- Można powiedzieć, że prezes Kaczyński położył "lachę" na prezydenturze Andrzeja Dudy, doszedł do wniosku, że nie jest aż tyle warta, co wsparcie telewizji dla PiS-u podczas wyborów w 2023 roku - mówiła Katarzyna Lubnauer w TOK FM.
Zobacz wideo

Andrzej Duda podpisał ustawę przyznającą prawie 2 mld zł TVP i Polskiemu Radiu. Opozycja apelowała do prezydenta, aby dokument zawetował i proponowała przekazanie powyższej kwoty na onkologię. 

W piątek około godziny 21 okazało się, że Krzysztof Czabański, szef Rady Mediów Narodowych, wydał rozporządzenie ws. głosowania uchwały o odwołaniu Jacka Kurskiego z funkcji prezesa TVP. - Decyzja zapadnie w poniedziałek. Jednak mogę powiedzieć, że już wpłynęły 4 głosy za podjęciem tej uchwały - powiedział po godzinie 23. Czabański. Rada Mediów Narodowych ma pięciu członków. Dziś już nieoficjalnie wiadomo, że piąty głos też już padł. O sytuacji wokół TVP rozmawiali goście Wyborów w TOK-u. 

Zauważmy, że to finansowanie jest do 2024 roku, więc to jest 10 miliardów. Po drugie można powiedzieć, że prezes Kaczyński położył "lachę" na prezydenturze Andrzeja Dudy, doszedł do wniosku, że nie jest aż tyle warta, co wsparcie telewizji dla PiS-u podczas wyborów w 2023 roku - mówiła Katarzyna Lubnauer, posłanka Nowoczesnej. Uznała też, że prezydent Duda nie miał wyjścia, bo to prezes PiS decyduje o finansowaniu jego kampanii wyborczej. I że ostatnie wypowiedzi Jacka Kurskiego potwierdziły to, co wiadomo było wcześniej, że "TVP służy jednemu kandydatowi, jednej kampanii i jednej partii". Podobne zdanie wyraził Władysław Teofil Bartoszewski z PSL.  

- Nie łudźmy się, że to prezydent podjął tę decyzję, to prezes Kaczyński - powiedział. Tłumaczył, dlaczego finansowanie TVP dla partii rządzącej jest takie ważne: - PiS nie jest w stanie wygrać następnych wyborów parlamentarnych bez masowanego ataku na partie opozycyjne.

Z kolei Jacek Wilk z Konfederacji uznał, że to jest kolejny argument za prywatyzacją mediów publicznych. - Jeżeli ktokolwiek miał nadzieję, że prezydent ma jakąkolwiek samodzielność w decydowaniu o czymkolwiek, to może ją porzucić. Nie istnieje coś takiego jak media publiczne, prędzej czy później one stają się łupem politycznym, czy mamy prawo moralne ściągać haracz z mediów, które nigdy nie będą publiczne? Dlatego ja jestem za całkowitym sprywatyzowaniem mediów publicznych - mówił na antenie TOK FM.

"Skończyło się rumakowanie"

Z kolei Janusz Kowalski z Solidarnej Polski przekonywał, że pieniądze dla TVP są niezbędne. - Telewizja Publiczna nie może zarabiać na reklamach tyle, ile stacje telewizyjne prywatne - uzasadniał. Przekonywał też, że "dla niego Jacek Kurski był bardzo dobrym prezesem, potrafił bardzo dobrze konkurować ze stacjami komercyjnymi. Cieszył się zaufaniem milionów Polaków." - Gdyby dziś miliony Polaków zapytać, czy chcą prywatyzować media publiczne, na pewno powiedzieliby, że nie - przekonywał. Stwierdził też, że "Platforma Obywatelska chciała zabrać Polakom Teatr Telewizji, program Elżbiety Jaworowicz oraz 'M jak miłość'". 

- Kurski myślał, że uratuje głowę teatrzykiem, który odstawił, ale prezydent Duda nie dał się złapać na sztuczki Kurskiego. Skończyło się rumakowanie - stwierdziła przedstawicielka Lewicy - Anna Maria Żukowska. - Nie ma znaczenia, kto będzie prezesem telewizji, to nadal będzie telewizja propisowska. Media publiczne straciły walor informacyjny, mają teraz dezinformacyjny, a jako przedstawicielka lewicy jestem zwolenniczką silnych mediów publicznych - dodała.

Polacy umierają na raka

Dominika Wielowieyska wróciła uwagę na to, że pieniądze w TVP idą głównie na transmisje sportowe i duże imprezy, a nie misyjne programy. Dyskusja zeszła na pieniądze brakujące w służbie zdrowia i na to, czy argumentacja opozycji, że 2 miliardy złotych lepiej przeznaczyć na onkologię to demagogia czy nie. 

- Na onkologię cały czas przeznacza się za mało. Za rządów Prawa i Sprawiedliwości przestano zapraszać kobiety na badanie mammografią. Prawo i Sprawiedliwość odpowiada za wzrost śmiertelności kobiet chorych na raka. Jaka jest korzyść z oglądania rozrywki a jaka z ratowania życia? - stwierdziła Anna Maria Żukowska. - Polacy umierają na raka, bo jest późna wykrywalność, bo nie ma diagnostyki a wiele leków jest niewykrywalnych. Demagogią jest mówienie o 11 miliardach, że to ogromna suma. Płacimy wszyscy pracujący ze składek. Jesteśmy na drugim miejscu od końca w UE jeśli chodzi o o procent PKB przeznaczany na służbę zdrowia - wtórował Bartoszewski. Za nami jest tylko Luksemburg, w którym jednak to PKB na mieszkańca jest tak wysokie, że ostateczna suma pieniędzy, która trafia do służby zdrowia jest i tak o wiele większa niż w Polsce. 

Katarzyna Lubnauer stwierdziła, że "na pewno dla rządu PiS zdrowie nie było priorytetem". - Jeśli mówimy o demagogii, to czym jest telewizja publiczna? Jeden wielki producent demagogii przez 24 godz na dobę. Andrzej Duda podpisując 2 miliardy dla TVP przyłączył się do gestu Joanny Lichockiej i też pokazał Polakom palec - stwierdziła w TOK FM. 

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM