Min. Łukasz Szumowski ostrzega: W najbliższych dniach będziemy mieć znaczne wzrosty ilości zachorowań na koronawirusa

Według ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego w każdym kraju rozprzestrzenianie się wirusa wygląda podobnie. Dlatego też z całą pewnością należy spodziewać się w Polsce coraz większej liczby zakażonych.
Zobacz wideo

W Polsce potwierdzono 16 przypadków zakażeń koronawirusem. Jeszcze w poniedziałek rano - podczas wizyty ministra w studiu TOK FM - tych przypadków było 11. Jak mówił Szumowski, wszystkie zarażone osoby przebywają w szpitalach, a stan dwóch z nich jest "poważniejszy", dziewięciu pacjentów jest w stanie dobrym. 

Według danych resortu zdrowia z poniedziałku, ponad 170 osób jest hospitalizowanych, ponad 4000 objętych jest kwarantanną domową.

Zdaniem ministra Łukasza Szumowskiego czeka nas epidemia. - Na pewno w najbliższych dniach będziemy mieć znaczne wzrosty ilości zachorowań. To pokazują wszystkie przebiegi w innych krajach. W Holandii choćby, mamy do czynienia z podwajaniem liczby osób chorych z dnia na dzień. (...) To w każdym kraju podobnie wygląda - mówił gość Poranka Radia TOK FM. Szef resortu zdrowia dodał, że najpierw liczba chorych jest dwucyfrowa, a za kilka mamy do czynienia już z trzycyfrową liczbą zakażonych.  

Koronawirus w Polsce. Zakaz zgromadzeń publicznych

Minister Szumowski wyjaśniał, jak wygląda sytuacja z zakazem zgromadzeń w Polsce. Główny Inspektor Sanitarny proponuje by objęte były nim zgromadzenia powyżej 1000 osób w przestrzeni zamkniętej, czyli pod dachem. - Decyzję oczywiście podejmuje wojewoda. Kierując się rekomendacjami Jarosława Pinkasa i Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego wojewoda wydaje taki zakaz - wyjaśniał gość TOK FM.

Jego zdaniem możemy się spodziewać, że organizacja tego typu zgromadzeń będzie od dzisiaj przez wojewodów zakazywana. - Dlatego, że chcemy troszkę wyprzedzająco działać w stosunku do tego, co się dzieje w innych krajach. Wiemy, że za chwilę będziemy mieć dużą liczbę pacjentów chorych i ten wirus w Polsce będzie. Będą przypadki ciężkie. No i do tego musimy też się przygotować - podkreślił min. Szumowski, zaznaczając, że z tego, co wiemy, przypadki ciężkie będą dotyczyć osób starszych i schorowanych. 

Minister w rozmowie z Dominiką Wielowieyską tłumaczył też, że jeśli nie musimy wyjść, uczestniczyć w danym zgromadzeniu, lepiej jest zostać w domu. - Bo jednak tam mamy dużą wymianę potencjalnych wirusów - mówił, przypominając także o konieczności w takiej sytuacji utrzymywania dystansu około 1-2 metrów. 

Wprowadzony przez wojewodę zakaz organizacji zgromadzeń trwa do odwołania. - Nie wiemy w tej chwili, jak będzie toczyła się epidemia zakażeń koronawirusem. Myślę, że musimy się przygotować - tu jest apel gorący do mediów i do wszystkich państwa: będą coraz większe liczby zakażonych. Zachowajmy spokój. Najważniejsze jest, żebyśmy stosowali się do informacji GIS, sanepidu, do zaleceń, które są  na stronach Ministerstwa Zdrowia - wyliczał szef resortu zdrowia. 

Koronawirus w Polsce. Jesteśmy przygotowani?

Prowadząca Poranek Radia TOK FM, Dominika Wielowieyska, przytoczyła opinię ekspertów, którzy uważają, że Polska nie jest przygotowana na epidemie koronawirusa. - Mam wypowiedź prof. Roberta Flisiaka, który mówi, że na oddziałach zakaźnych mamy blisko trzy tysiące łóżek, a tak naprawdę dysponujemy tylko tysiącem miejsc - cytowała dziennikarka. 

- To tak jak zawsze. To znaczy, liczymy te łóżka w ogóle, i łóżka zajęte i wolne. Oczywiście w tej chwili mamy dużo (przypadków - red.) grypy i paragrypy. Tylko w sytuacji już kryzysowej osoby, które są lżej chore, chorują w domu. Mamy również możliwość rozszerzenia tej bazy łóżek zakaźnych o kolejne oddziały - podkreślił. 

Dziennikarka zwróciła jednak uwagę, że niepokój wzbudził fakt, iż w Zielonej Górze, w której hospitalizowany jest tylko jeden pacjent z koronawirusem, bardzo szybko zabrakło potrzebnych akcesoriów medycznych. - Tak i nie. Bo, jak mówi prof. Horban, potrzebujemy około pięciu kombinezonów czy masek na pacjenta, jeżeli leży on na oddziale zakaźnym. Troszkę mamy teraz takiego - trudno nazwać to paniką - ale takich zachowań nadmiernych ze strony również personelu - przekonywał szef resortu zdrowia. 

Fundusz Medyczny

Prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki zapowiedzieli powstanie Funduszy Medycznego, który sumą blisko 3 mld złotych miałby wspierać leczenie chorób rzadkich i nowotworów. - To wygląda dosyć niepoważnie. Przecież w ustawie budżetowej nie ma tego zapisanego - zwróciła uwagę Dominika Wielowieyska. 

- Rozumiem, że teraz zostaną określone źródła (finansowania - red.). To nie jest jak królik z kapelusza (...). Mamy działania akurat prezydenckie i ministerstwa zdrowia wspólne. Konsekwencja jest naturalna. Najpierw mieliśmy ustawę o ochronie zdrowia przed następstwami korzystania z solarium, potem były miesiące pracy nad strategią onkologiczną i o funduszu inwestycyjnym, czy funduszy medycznym mówiliśmy już od kilku miesięcy - przekonywał minister, dodając, że finansiści i premier z pewnością znajdą na niego pieniądze, choć on - jako lekarz - nie wie jeszcze w jaki sposób. 

Kontrowersje wokół rządowego zlecenia na dostarczenie testów na koronawirusa

Opozycja zarzuca rządowi, że opiewające na 3,5 mln złotych zlecenie na dostarczenie testów na koronawirusa otrzymała gdańska firmy Blirt, w której członkiem rady nadzorczej jest były radny PiS. Były szef Rady Europejskiej Donald Tusk dosadnie skomentował sprawę na Twitterze. "Po tym, jak okradli PCK, trudno się dziwić, że chcą zarobić na epidemii" - napisał.  

- Pani redaktor, jak pani będzie miała te testy, ja chętnie kupię. Donald Tusk czy pani premier Ewa Kopacz - od każdego kupimy. Trudno mi komentować tak absurdalną i niekulturalną wypowiedź. Dlatego, że testy kupujemy i kupiliśmy od trzech podmiotów z trzech różnych stron świata - zaznaczył minister. 

Dziennikarka zwróciła jednak uwagę, że w według opozycji testy mogła dostarczyć również jedna z lubelskich firm. - Zapraszam. Ja kupiłem już ze wszystkich miejsc, gdzie mogłem kupić. (...) Nie sprawdzam stanu właścicielskiego (firm - red.) naprawdę. Nie mam ani czasu na to, ani możliwości. Dla mnie ważniejsze jest bezpieczeństwo Polaków, żeby kupić dużo testów od kogokolwiek (...) - przekonywał szef resortu zdrowia.  

Całej rozmowy posłuchasz wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM. Pobierz i testuj przez dwa tygodnie za darmo. 

DOSTĘP PREMIUM