Sędziowie nie chcą, by władza mogła poznać ich poglądy, choroby lub orientację. RPO interweniuje

Obowiązek wykazania informacji dotyczących np. przynależność do związku wyznaniowego czy organizacji wspierającej osoby LGBT nakłada na sędziów i prokuratorów tzw. ustawa "kagańcowa". Budzi to poważne wątpliwości RPO, dlatego złożył do PUODO wniosek o wstrzymanie konieczności składania takich oświadczeń.
Zobacz wideo

Część sędziów nie chce ujawniać, do jakich stowarzyszeń czy związków należą, uznając to za jawne łamanie praw człowieka, w tym choćby prawa do poszanowania życia prywatnego, wolności wyznania czy wolności stowarzyszania się.

Stowarzyszenie Sędziów „Iustitia” przygotowało nawet specjalne oświadczenie dla sędziów, którzy nie chcą ujawniać danych, które – w ich ocenie – ujawnione być nie powinny.  Powołują się na konstytucję oraz prawo unijne.

Sędziowie, ale też prokuratorzy, bo ich również ustawa kagańcowa dotyczy, nie chcą, by władza wiedziała o nich np. to, że należą do organizacji wspierającej osoby LGBT czy stowarzyszenia osób, które cierpią na jakąś chorobę (choćby nowotwory, stwardnienie rozsiane czy WZW typu B).

Sędziowie nie chcą podawać, że należą do danej wspólnoty mieszkaniowej (bo w ten sposób wskazaliby, gdzie mieszkają) czy do stowarzyszenia wspierającego szkołę, do której chodzi ich dziecko (w trosce o bezpieczeństwo swojej pociechy).

RPO interweniuje w UODO

Rzecznik Praw Obywatelskich w pełni zgadza się z tymi argumentami. Sędziowie i prokuratorzy informację o swojej przynależności do poszczególnych zrzeszeń mają złożyć do 14 marca. Stąd wniosek RPO do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych o tzw. środki zabezpieczające, czyli wstrzymanie realizacji tego obowiązku. Rzecznik powołuje się przy tym na stanowisko PUODO… w sprawie publikacji list poparcia kandydatów do nowej Krajowej Rady Sądownictwa.

„Obowiązek złożenia oświadczenia, o którym mowa, przewiduje publikację o wiele szerszego zakresu danych osobowych niż w przypadku sędziów z list poparcia do KRS. Dlatego w sposób oczywisty interwencja Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych jest tym bardziej zasadna i konieczna” – pisze Adam Bodnar w swoim oświadczeniu.

Rzecznik zwraca przy tym uwagę, że w wielu przypadkach upublicznienie informacji dotyczących sędziów czy prokuratorów może prowadzić do ujawnienia ich światopoglądów, przekonań, a nawet orientacji seksualnej. - Tak może być odczytywana przynależność do organizacji broniących praw osób LGBT – dowodzi Adam Bodnar. I dodaje, że Konstytucja wyraźnie zakazuje zobowiązywania obywateli do ujawniania tego typu danych.

Co ciekawe, nawet niektórzy prezesi sądów mają wątpliwości dotyczące obowiązku składania oświadczeń w sprawie przynależności sędziów do danego stowarzyszenia czy wspólnoty. Wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie Dariusz Dąbrowski w piśmie, którego treść widzieliśmy, a które trafiło do sędziów, wskazał wprost, że wzór oświadczenia przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości (dla sędziów, którzy zdecydują się upublicznić, do jakich organizacji należą – przyp. red.) nie jest drukiem obowiązkowym, co więcej – jak pisze pan prezes – „jego treść jest znacznie szersza niż obowiązujące przepisy”. W praktyce, wymagane przez przepisy informacje można więc złożyć z pominięciem druku, na samodzielnie przygotowanym dokumencie. 

„Jednocześnie informuję, że jeżeli ktoś z Państwa ma wątpliwości co do zasadności składania oświadczeń, odpowiednie pismo w tej sprawie można pobrać ze strony Stowarzyszenia „Iustitia” - pisze Dariusz Dąbrowski. A chodzi o przygotowany przez „Iustitię” druk, w którym sędziowie wprost informują, że nie będą się tłumaczyć, do czego i od kiedy należą, bo to łamałoby ich prawa.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM