"Imperium kontratakuje". Michał Kamiński krótko podsumowuje przepychanki w TVP

- Jesteśmy świadkami najdroższego magla na świecie, który kosztuje dwa miliardy złotych - powiedział wicemarszałek Senatu Michał Kamiński, komentując personalne przepychanki w telewizji publicznej. Jacek Kurski, który nie jest już prezesem (tylko doradcą zarządu), przyłożył rękę do zawieszenia Marzeny Paczuskiej.
Zobacz wideo

Jacek Kurski został odwołany ze stanowiska prezesa TVP, ale nie żegna się z instytucją - będzie doradcą zarządu spółki. Jednak zanim opuścił prezesowski fotel, zagłosował za zawieszeniem członkini zarządu TVP - Marzeny Paczuskiej

Michał Kamiński, komentując personalne przepychanki na szczytach telewizji publicznej, użył określenia "imperium kontratakuje". Gość Poranka Radia TOK FM zwrócił uwagę na zarzuty formułowane wobec Paczuskiej we wniosku o jej odwołanie. - Że ona źle informowała prezydenta o pracy "Wiadomości", co zdenerwowało pana prezydenta i dlatego chciał zabrać TVP dwa miliardy złotych - mówił w TOK FM Michał Kamiński, zachęcając do wczytania się w argumentację przedstawioną w piśmie przez Jacka Kurskiego i Mateusza Matyszkowicza. - Drodzy państwo, dzisiejsza prasa przynosi informacje, które pozwalają nam ze smutkiem skonstatować, że jesteśmy świadkami najdroższego magla na świecie, który kosztuje dwa miliardy złotych. Jeżeli o tym, czy prezydent coś podpisuje, czy nie (ustawę o przekazaniu TVP ok. 2 mld złotych - red.), decyduje to, czy jakaś pani mu powiedziała prawdę, czy nieprawdę, czy odpowiednio, czy nieodpowiednio naświetliła pracę telewizyjnych "Wiadomości"... Przecież to są żarty - ocenił polityk Koalicji Polskiej. 

Prowadząca program Dominika Wielowieyska przypomniała, że zastrzeżeniem wobec Marzeny Paczuskiej było także to, że "nie zgłaszała ona pretensji w imieniu prezydenta, że źle pan prezydent i pierwsza dama są pokazywani".  - Tak jakby było to elementem statutowych obowiązków członka zarządu TVP: zgłaszać zastrzeżenia pana prezydenta np. że mu się któryś gumiś nie podoba albo muzyka w "Wiadomościach" jest nie taka, albo prognoza pogody, złą pogodę na narty przewiduje. No przecież to są żarty - powtórzył Michał Kamiński. 

Dziennikarka pytała o konsekwencje polityczne, jakie może przynieść rozgrywka w TVP.  - Dalsze odzieranie ich (rzadzących) z jakiejkolwiek powagi - stwierdził wicemarszałek Senatu. -  Ta władza jest z jednej strony groźna, a z drugiej strony śmieszna. To znaczy, że jej koniec się zbliża. Oni coraz częściej wywołują śmiech - ocenił. 

Koronawirus w Polsce. Jakie będą jego skutki polityczne?

Dominika Wielowieyska pytała Kamińskiego, czy na sytuacji zagrożenia koronawirusem nie zyskuje obecna władza. Według niego władza nie wykorzysta zagrożenia koronawirusem do "manipulowania" terminem wyborów, ponieważ oznaczałoby to "ich klęskę". 

W Polsce mamy obecnie 25 osób zakażonych koronawirusem. Wczoraj (10 marca) rząd zdecydował o zawieszeniu imprez masowych. Wprowadzono też kontrole na granicach, by uniemożliwić przemieszczanie się osób chorych. Ponad 1000 osób jest objętych kwarantanną, a ponad 9300 nadzorem epidemiologicznym.

Przypomnijmy, o pierwszym zakażeniu w Polsce poinformowano 4 marca. Dotyczyło ono około 65-letniego mężczyzny, który wrócił do kraju z Niemiec. Pacjent obecnie wciąż przebywa w szpitalu w Zielonej Górze, choć - jak informował minister zdrowia - jego stan jest dobry.

Aplikacja TOK FM. Słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM