Należy przełożyć wybory? "One będą tak naprawdę fikcyjne"

To będzie sprawdzian dla Prawa i Sprawiedliwości, czy ma odpowiedzialność za państwo - mówił w TOK FM senator Marek Borowski, który popiera pomysł przełożenia wyborów prezydenckich ze względu na epidemię koronawirusa.
Zobacz wideo

- W tej chwili nie ma mowy o przesunięciu wyborów prezydenckich, aczkolwiek sytuacja jest dynamiczna, więc nie jestem w stanie zadeklarować, jak to będzie wyglądało - powiedział w sobotę rzecznik rządu Piotr Müller. W sobotę w Radiu Zet pytany był, czy rozważany jest wariant przesunięcia wyborów prezydenckich, które mają się odbyć 10 maja.

Zdaniem części polityków przesunięcie wyborów jest konieczne.

W obecnej sytuacji -  jak przekonywał w rozmowie z Dominiką Wielowieyską senator Marek Borowski - wyborów przeprowadzić się nie da, dlatego trzeba byłoby je przesunąć na jesień. 

- Trzeba usiąść razem z opozycją i wspólnie ustalić zasady dotyczące wyborów. To też będzie sprawdzian dla Prawa i Sprawiedliwości, czy ma odpowiedzialność za państwo - przekonywał. 

- Przecież wielu ludzi nie będzie chciało przyjść. Na te wybory przyjdzie mało osób. One będą tak naprawdę fikcyjne. PiS jest w wygodnej sytuacji, bo ma telewizję, która może promować prezydenta Dudę codziennie - dodał senator. 

Za przełożeniem wyborów opowiedział się też Donald Tusk. 

"Epidemia wymaga solidarności i jedności. Kampania to konkurencja, wzajemna krytyka, wręcz walka. Epidemia WYKLUCZA kampanię. Wniosek jest jeden: trzeba przełożyć wybory. Za zgodą wszystkich" - napisał na Twitterze.

Zdaniem posła Kamila Bortniczuka z Porozumienia (Klub PiS), jeżeli epidemię uda się opanować na przestrzeni dwóch-trzech tygodni, to do wyborów pozostanie jeszcze wystarczająco dużo czasu, by przeprowadzić kampanię wyborczą. 

- Nie panikujmy, nie wyprzedzajmy faktów. Jeżeli zaistnieje taka potrzeba, to nikomu ręka nie zadrży, aby w obronie zdrowia Polaków i normalnych procedur demokratycznych przenieść te wybory - przekonywał w TOK FM.

Do przesunięcia terminu wyborów niezbędne byłoby wprowadzenie konstytucyjnego stanu wyjątkowego. Ten ogłasza prezydent, a Sejm ma 48 godzin na jego zatwierdzenie. Lub - ewentualnie - wprowadzenie przez premiera stanu klęski żywiołowej na miesiąc.

Na razie przygotowania do wyborów prezydenckich odbywają się zgodnie z harmonogramem. Do 26 marca komitety mają czas na przedstawienie 100 tysięcy podpisów dla swoich kandydatów.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM