Kidawa-Błońska zmienia zdanie ws. przełożenia wyborów. "Są ważniejsze sprawy"

Małgorzata Kidawa-Błońska opowiada się za przełożeniem wyborów prezydenckich. - Potrzebna jest odpowiedzialność. W tych warunkach wybory nie powinny się odbywać - powiedziała w TOK FM kandydatka KO na prezydenta.
Zobacz wideo

Jeszcze w zeszłym tygodniu kandydatka KO twierdziła, że taki krok nie jest potrzebny. Teraz w "Wywiadzie Politycznym" TOK FM podkreślała, że jest to jednak koniecznie. – Determinacja władzy jest bardzo wielka w tym względzie, ale potrzebna jest odpowiedzialność. Wybory można odłożyć na później, teraz są ważniejsze sprawy – mówiła Kidawa-Błońska.

Jej zdaniem dla PiS liczy się tylko i wyłącznie interes polityczny. – A nie społeczeństwo. Lekceważenie tej sytuacji jest nieodpowiedzialne. Jeśli te wybory mają być uczciwe i przeprowadzone zgodnie z prawem to powinny się odbyć w innym terminie. Musimy się skupić na zapewnieniu Polakom bezpieczeństwa zdrowotnego i ekonomicznego – przekonywała kandydatka KO.

Wcześniej za przełożeniem głosowania opowiedzieli się inni kandydaci, między innymi Szymon Hołownia oraz Władysław Kosiniak-Kamysz. - Odpowiedzialność opozycji to zapewnienie przeprowadzania wyborów w bezpiecznych warunkach. W niedzielę mają się odbyć wybory uzupełniające w pięciu miejscach w Polsce. Nie ma chętnych do pracy w komisjach wyborczych. Wybory prezydenckie to ma być święto demokracji, a nie udowadnianie na siłę przez władzę, że nic złego się nie dzieje – wyjaśniała Kidawa-Błońska.

Wybory prezydenckie można by odłożyć w czasie tylko jeśli wprowadzony zostałby jeden z konstytucyjnych stanów nadzwyczajnych.  Na to na razie nie chce zgodzić się ani prezydent, ani rząd. A to znaczy, że aktualna data głosowania to wciąż dziesiąty maja.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM