Wicemarszałek Sejmu z PSL: Logiczny związek między zmianami w Kodeksie wyborczym a obietnicami PiS dla emerytów

Zmiany w Kodeksie wyborczym, które umożliwiają głosowanie korespondencyjne w wyborach dla osób powyżej 60. roku życia, mają związek z obietnicami wyborczymi PiS o trzynastej i czternastej emeryturze - taką tezę postawił w TOK FM wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski.
Zobacz wideo

Zaprezentowane o godzinie 2 w nocy poprawki do tzw. tarczy antykryzysowej przewidywały zmiany w Kodeksie wyborczym, polegające m.in. na umożliwieniu głosowania korespondencyjnego osobom starszym niż 60 lat. Głosami PiS i Koalicji Obywatelskiej ustawa, z tą właśnie poprawką, została przyjęta po godzinie 6 rano w sobotę. Przeciwko głosował m.in. klub PSL-Kukiz'15. 

Piotr Zgorzelski, wicemarszałek Sejmu z ramienia ludowców, zwracał uwagę w Wyborach w TOK-u na istotną kwestię. - Są dwa orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, z których jednoznacznie wynika, że na sześć miesięcy przed zarządzeniem terminu wyborów nie wolno robić jakichkolwiek zmian w ordynacji, w Kodeksie wyborczym. Nie dam się nabrać na narrację, że przedstawiono posłom PiS jakąś opinię, z której wynika, że te zmiany można przeprowadzić - stwierdził.

Jego zdaniem pasują one do "tarczy antykryzysowej" jak "pięść do oka". - Nie wiadomo, czemu mają służyć i w jakim logicznym związku są z pozostałymi rozwiązaniami - wskazywał. Zaraz jednak dodał, że jedyny logiczny związek, jakiego się dopatruje, to powiązanie umożliwienia głosowania korespondencyjnego m.in. dla osób w wieku 60+ z obietnicami wyborczymi PiS - a konkretnie tymi dotyczącymi wypłaty trzynastej i czternastej emerytury. Jak mówił, chodzi o udział "beneficjentów tych emerytur w procesie wyborczym w sytuacji, kiedy cała epidemia by to uniemożliwiałaby". - Dziwię się, że na 42 dni przed wyborami takie rozwiązania popierają dwie największe partie. Dwa ugrupowania usankcjonowały rozbójnicki sposób zmiany Kodeksu wyborczego - wskazał Zgorzelski.

Prowadząca audycję Dominika Wielowieyska dopytywała, czy PSL poparł poprawkę, którą w czwartek zgłosiła Koalicja Obywatelska, a która miała być bezpiecznikiem we wprowadzanym na szybko trybie zdalnego działania Sejmu. Chodziło o to, by w głosowaniu online niemożliwa była zmiana Konstytucji, Kodeksu wyborczego i ustaw o stanie nadzwyczajnym. Ta poprawka jednak przepadła. Piotr Zgorzelski przyznał, że nie pamięta, czy był za jej przyjęciem, czy też odrzuceniem. Poprawka ta przepadła. Stwierdził, że nie szedł by tak daleko i nie przewidywałby próby zmiany konstytucji w trybie pracy zdalnej. 

Poseł bronił się, że PSL poparł zmiany w regulaminie Sejmu umożliwiające jego pracę zdalną, ponieważ Polacy czekali na ustawę uruchamiającą mechanizmy pomocowe. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM