Czy Kidawa-Błońska wycofa swoją kandydaturę? Borys Budka o strategii kandydatki PO

- Dziś Małgorzata Kidawa-Błońska wzywa do wspólnego nacisku na władzę i do takiego obywatelskiego nieposłuszeństwa - mówił o zawieszeniu kampanii kandydatki PO szef tej partii Borys Budka, który był gościem poniedziałkowego Poranka Radia TOK FM.
Zobacz wideo

Kandydatka Platformy Obywatelskiej na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska postanowiła zawiesić swoją kampanię i zaapelowała o bojkot zaplanowanych na maj wyborów. - Te wybory nie mogą się odbyć 10 maja. To jest rzecz nie tylko (...) sprzeczna z podstawowymi zasadami etyki, ale i ze zdrowym rozsądkiem - powiedział w TOK FM Borys Budka. Jak dodał szef PO, Kidawa-Błońska mówi wyraźnie: "wspólnie powinniśmy tak naciskać na władzę, by ugięła się przed presją obywateli" i przełożyła wybory. 

Budka przyznał, że działania Kidawy-Błońskiej to także apel do pozostałych kandydatów, którzy bardzo często mówią o tym, że wybory nie mogą się odbyć, ale jeśli chodzi o konkretne działania, to - jak ocenił - "one nie są jednoznaczne". - Dziś Małgorzata Kidawa-Błońska wzywa do wspólnego nacisku i do takiego obywatelskiego nieposłuszeństwa - stwierdził gość TOK FM. Przyznał też, że dziwi się "niektórym reakcjom" i krytykowanie kandydatki Platformy za tę decyzję. 

Dopytywany, dlaczego w takim razie nie było jakiegoś wspólnego działania ze strony kandydatów opozycji na prezydenta - Budka przekonywał, że rozmowy w tej sprawie cały czas są i były prowadzone, ale kiedy "mamy do czynienia z konkretnymi działaniami, to jest nieco trudniej o porozumienie". - Panowie nie są chętni do twardych deklaracji - stwierdził, mówiąc o pozostałych kandydatach opozycyjnych. 

Czy kandydatka PO wycofa swoją kandydaturę?

Prowadząca Poranek Radia TOK FM Dominika Wielowieyska pytała, co będzie, jeśli wybory prezydenckie - mimo wszystko - odbędą się 10 maja. Czy wówczas Małgorzata Kidawa-Błońska wycofa swoją kandydaturę? Budka powtórzył, że "te wybory byłyby wbrew zdrowemu rozsądkowi". - Małgorzata Kidawa-Błońska jest gotowa i rozmawia ze wszystkimi kandydatami. Jestem przekonany, że takie wspólne stanowisko jest potrzebne. (...) Tu nie chodzi o politykę, ale o zdrowie i życie ludzi - mówił, nie odpowiadając wprost na pytanie dziennikarki. - Wiem, że pozostali kandydaci opozycji to ludzie odpowiedzialni - dodał. 

Wielowieyska dopytywała więc dalej, czy prawdą jest - jak mówią politycy PiS - że PO chce przesunąć wybory prezydenckie po to, by ostatecznie wycofać swoją kandydatkę. Borys Budka odparł, że PiS szuka tematów zastępczych dla przykrycia "swojej nieudolności" i tzw. tarczy antykryzysowej, która - jego zdaniem - nie jest najlepsza. Dziennikarka zauważyła, że coś takiego w jednym z wywiadów zasugerował były szef PO Grzegorz Schetyna. 

- Nie ma takiej opcji [by zmienić kandydatkę - red.]. W ogóle o tym nie rozmawiamy - zapewnił Budka. - Rozmawiałem z Grzegorzem Schetyną. Absolutnie nie taka była jego intencja. Deklarował, że gdyby był stan klęski żywiołowej, to wszystko na nowo będzie otwarte, jeśli chodzi o terminy wyborcze. Tylko, że nie rozmawiamy o sprawie kandydatki. W ogóle nie rozmawiamy o wyborach - przekonywał gość TOK FM. 

"Wybory 10 maja to krew na rękach tych, którzy do tego doprowadzą"

W drugiej części rozmowy Budka krytykował rządzących za to, że nie wprowadzają stanu klęski żywiołowej. Przekonywał, że zorganizowanie wyborów 10 maja "to krew na rękach tych, którzy do tego doprowadzą". - Dla mnie zaniechania premiera Morawieckiego i niewprowadzenie stanu klęski żywiołowej są deliktem konstytucyjnym - stwierdził. 

Prowadząca Poranek Radia TOK FM pytała także swojego gościa o ostatnie wypowiedzi polityków Porozumienia, którzy przyznawali, że możliwie jest przełożenie wyborów prezydenckich o rok, ale wtedy - w zgodzie z opozycją - należałoby przedłużać stan klęski żywiołowej. Budka powiedział, że stan klęski żywiołowej powinien być wprowadzany ze względu na sytuację epidemiologiczną, a nie ze względu na wybory. - To kiedy stan się skończy, warunkują nie politycy a eksperci - powiedział. 

Na koniec Dominika Wielowieyska, powołując się na wypowiedź wicepremiera Piotra Glińskiego, wskazała, że rząd szykuje kolejne restrykcje dotyczące przemieszczania się, np. ograniczające liczbę ludzi w sklepach. Pytała swojego gościa, czy to dobry pomysł. Budka nie odpowiedział konkretnie na to pytanie, a zamiast tego skrytykował rząd za brak "jakiejkolwiek spójnej strategii walki z koronawirusem". - Widzimy chaotyczne działania. Z jednej strony mówi się "zostań w domu", a z drugiej już teraz powinni zgłaszać się ludzie do komisji wyborczych - mówił Budka. Krytykował też rząd za problemy służby zdrowia. - Rząd powinien przedstawić strategię, a nie posługiwać się małymi krokami - stwierdził. 

Posłuchaj całej rozmowy z przewodniczącym PO Borysem Budką - możesz to zrobić w Aplikacji TOK FM!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM