PiS chce głosowania korespondencyjnego dla wszystkich. "Szokujące, trudno traktować to inaczej niż prowokację"

To jedna z najbardziej szokujących propozycji legislacyjnych jakie zdarzyło mi się przeczytać kiedykolwiek - komentował w TOK FM dr hab. Dawid Sześciło.
Zobacz wideo

Posłowie PiS złożyli we wtorek w Sejmie projekt ustawy ws. szczególnych zasad przeprowadzania głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich zarządzonych w 2020 r. Zgodnie z projektem, w wyborach tych możliwość głosowania korespondencyjnego będzie przysługiwać wszystkim wyborcom.

Projekt komentował na gorąco w TOK FM dr hab. Dawid Sześciło z Uniwersytetu Warszawskiego. – To jedna z najbardziej szokujących propozycji legislacyjnych jakie zdarzyło mi się przeczytać kiedykolwiek. Został niewiele ponad miesiąc do wyborów, a ten projekt zakłada rewolucję w systemie wyborczym – ocenił surowo gość TOK FM i dodał: Uzasadnienie tego projektu zajmuje tyle miejsca, co sam projekt i to świadczy jakiej jakości jest to propozycja.

Gość Agaty Kowalskiej podkreślał, że czasowo i techniczne, jest to niewykonalne. – Bo reguły się nie zmieniają. Mamy zgłosić się do komisarza wyborczego do 15 dni przed głosowaniem, żeby wyrazić chęć głosowania korespondencyjnego. Do 7 dni przed datą wyborów muszą do nas trafić pakiety wyborcze. Mają zostać dostarczone, musi dojść element weryfikacji tożsamości osoby, która pakiet otrzymuje. Do tego dochodzi kontakt z osobą, która pakiet dostarcza, a potem go odbiera. To będzie masowa skala. Zakładam, że Senat wykorzysta dobrze czas do namysłu [30 dni - red.], który ma w sprawie takiego projektu. A to oznacza, że wybory w trybie korespondencyjnym trzeba będzie zorganizować w ciągu jednego czy dwóch dni, włącznie z wydrukowaniem i dostarczeniem pakietów wyborczych – przekonywał ekspert.

Zauważył także, że według projektu posłów PiS, głosowanie korespondencyjne nadal będzie prawem, a nie obowiązkiem wyborcy. – Nie ma zniesienia głosowania stacjonarnego. Trzeba będzie powołać wszystkie obwodowe komisje wyborcze i to one będą zbierać przesyłki z głosami oddanymi korespondencyjnie – mówił dr Sześciło.

Gość TOK FM zwracał też uwagę na artykuł 7 projekt, który zakłada, że Państwowa Komisja Wyborcza "może określić inne warunki powoływania obwodowej komisji wyborczej" niż te zawarte Kodeksie wyborczym. -  Ja to rozumiem tak, że może zapaść decyzja, iż w komisjach nie zasiądą osoby zgłoszone przez komitety wyborcze, tylko na przykład żołnierze WOT czy policjanci. To kolejne kuriozum tego projektu – ocenił ekspert.

Jego zdaniem, ten projekt został zaprezentowany najpewniej po to, żeby tylko podgrzać atmosferę w opinii publicznej. – Mam potężny problem, żeby traktować ten projekt inaczej niż pewną prowokację. Tracimy czas i nerwy na coś, co nie zasługuje na uwagę, a tylko na to, żeby puścić to w niepamięć. Widać, że projektodawcy tych wyborów nie traktują ich poważnie – podsumował

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (143)
PiS chce głosowania korespondencyjnego dla wszystkich. "Szokujące, trudno traktować to inaczej niż prowokację"
Zaloguj się
  • king1932

    Oceniono 27 razy 21

    Polska pod rządami pis zamienia się coraz szybciej w twór stalinowski. Głosowanie korespondencyjne to kolejny sposób przejęcia kontroli nad liczeniem głosów. Wiarygodność takich wyborów jest taka sama jak obietnic morawieckiego (celowo mała litera) - czyli żadna. Jak za PZPR. Niech morawiecki na polecenie swojego pana - prezesa pis ogłosi wynik już jutro: 110% głosujących oddało głos na rezydenta pis adriana dudę. Będzie szybko i tanio.

  • fuqu

    Oceniono 23 razy 17

    PiS doszedł do władzy legalnie.
    Chce przy niej się utrzymać nielegalnie.

    Patrząc na to, co robią z pewnej perspektywy wieku widzę, że to ma sens.
    Oni doskonale zdają sobie sprawę z tego, że po przegranej ciśnienie na rozliczenie
    ich rządów będzie ogromne. I dokładnie po to było im potrzebne opanowanie sądów.
    Ze względu na czas Nadprezesa pewnie sprawiedliwość nie dosięgnie,
    a boskiej się nie boi bo jest ateistą.

    Gorzej będą mieli pp Ziobro, Kamiński, Gowin i Duda.
    Tych się da ścignąć i oby odpowiedzieli za dzisiejsze czyny.

    P.S.
    Sikorski kiedyś chciał "dorżnąć watahę".
    Winą p. Tuska jest grzech zaniechania, trzeba było to żelazem wypalić.
    Teraz cierpimy wszyscy.

  • troque

    Oceniono 21 razy 15

    Sczerze? Gdy widzę tą uchachaną buźkę Kaczyńskiego to budzą się we mnie instynkty łowcy ......

  • iskander36

    Oceniono 18 razy 12

    Nie będzie żadnych wyborów. Stan wyjątkowy ZAMRAŻA KADENCJE nie tylko Dupy, ale także Prezesa SN-u. Tak więc przetrzymają do 30 kwietnia, a dopiero potem - po odejściu Pani Prezes SN wprowadzą stan wyjątkowy. Z nowym skladem SN..... i będa mieli wszystko. No... prawie wszystko. My bedziemy mieli butelki z ....

  • niepisaty_wyksztalciuch

    Oceniono 11 razy 11

    Pamiętacie niedawne wybory parlamentarne? Jaka była mobilizacja w pisim elektoracie, żeby koniecznie wybrać tych szaleńców do władzy? Nie jestem w stanie współczuć temu głupiemu narodowi. Czekam na megakryzys, który równo w d*psko kopnie tych wszystkich "wyborców". Posiedzą na bezrobociu a inflacja zamieni ich 500+ w papier toaletowy to może dotrze do nich jakimi są głupcami, choć pewności co do tego mieć nie można

  • Jan Janusz

    Oceniono 11 razy 11

    ! Mecenas Giertych jako znawca prawa bardzo trafnie podał nam powody, dla których wprowadzenie stanu wyjątkowego w Polsce do dnia 30 kwietnia 2020 roku jest niemożliwe. Chodzi o kadencję prof. Gersdorf na stanowisku I Prezes Sądu Najwyższego, której kadencja kończy się w tym dniu. PiS czeka na ten dzień jak na zbawienie, wymieni I Prezesa na swojego sługusa, podobnego do kucharki Przyłębskiej i dopiero wtedy wprowadzi stan wyjątkowy, odraczając wybory na czas nieokreślony, czyli do śmierci nowogrodzkiego guru. Będą mieli pełnię władzy w swoich rękach, więc żadne wybory nie będą im już potrzebne, a kto dyktatorowi zabroni. Krajem będzie targała niespotykana wręcz recesja, ludzie będą zajęci przeżyciem trudnych czasów, nikomu polityka nie będzie w głowie. A po drugie na ulicach będzie rządziło wojsko i WOT, więc kto się porwie z motyką na słońce? PiSowi wybory nie są potrzebne, to jest mydlenie oczu, usypiają społeczeństwo nawoływaniem do nich, ale swoje plany wiecznych rządów mają już dopracowane do perfekcji, zrobią społeczeństwo w bambuko, tak jak wykiwali opozycję w czasie ostatniego posiedzenia sejmu. Nabijanie ludzi w butelkę to ich specjalność.

  • zbag19

    Oceniono 13 razy 9

    to nie prowokacja - to przemyślany plan: 1. "Państwowa" (czytaj pIS-owska) Komisja Wyborcza powołuje właściwe Obwodowe Komisja Wyborcze złożone z zaufanych ludzi; 2. tzw. korespondencyjne głosowanie umożliwia uzyskanie b. szybko wyników - jeszcze przed głosowaniem; 3. po wygranych wyborach przez Andrzeja D. wprowadza się stan wyjątkowy - czyli cała władza dla I sekretarza partii, rządzenie dekretami, rozwiązanie Senatu (bo i po co on), pełne obsadzenie Sądu Najwyższego - no i pełnia szczęścia PREZESA.
    z pamiętnika mojej ś.p. Babci - jak po wojnie były wybory - 3 x Tak - poszliśmy po kościele do lokalu wyborczego; przed lokalem stało 3 żołnierzy i powiedzieli nam: " ludzie idźcie do domu, już mamy wasze głosy".
    Kochani - uczmy się z historii.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX