Pilne spotkanie w siedzibie PiS. Kaczyński wezwał kierownictwo partii

W środę wieczorem doszło do pilnej narady kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości w siedzibie partii przy ulicy Nowogrodzkiej. Tematem nagłego spotkania miała być bieżąca sytuacja związana z koronawirusem oraz wybory prezydenckie.
Zobacz wideo

Jak podaje Wirtualna Polska, spotkanie rozpoczęło się około godziny 20 i trwało dwie godziny. W naradzie mieli wziąć udział m.in. premier Mateusz Morawiecki, minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński oraz Beata Szydło.

Spotkanie miało dotyczyć przeprowadzenia wyborów prezydenckich i ewentualnego ogłoszenia w kraju jednego ze stanów nadzwyczajnych. Jak pisze WP, wywiązać miała się także ostra dyskusja na temat postawy wicepremiera rządu Jarosława Gowina. Szef Porozumienia, przypomnijmy, skłania się ku temu, by głosowanie przełożyć, nawet o rok. - Wydaje się, że o ile jesień jest terminem osnutym wieloma niewiadomymi, o tyle wiosna przyszłego roku jest terminem względnie bezpiecznym - powiedział w środę w TVN24.

Gdyby rządzący zdecydowali się na wprowadzenie stanu wyjątkowego, wybory można byłoby przeprowadzić nie wcześniej niż 90 dni po jego zakończeniu.

Jak podaje TVN24, powołując się na szefa komitetu wykonawczego PiS Krzysztofa Sobolewskiego, środowe spotkanie na Nowogrodzkiej zostało przeprowadzone z zachowaniem "wszelkich środków ostrożności". - Zachowana odległość. Mamy sale odpowiednie do tego, żeby odległość była zachowana, więc nie ma z tym najmniejszego problemu - powiedział polityk.

Głosowanie korespondencyjne dla wszystkich

Prawo i Sprawiedliwość złożyło w Sejmie projekt ustawy umożliwiającej w najbliższych wyborach prezydenckich głosowanie korespondencyjne już nie tylko osobom będącym w izolacji czy po 65. roku życia, ale wszystkim wyborcom.

Wielu ekspertów przekonuje, że jest to niemożliwe do zrobienia ze względów organizacyjnych. - Bo reguły się nie zmieniają. Mamy zgłosić się do komisarza wyborczego do 15 dni przed głosowaniem, żeby wyrazić chęć głosowania korespondencyjnego. Do 7 dni przed datą wyborów muszą do nas trafić pakiety wyborcze. Mają zostać dostarczone, musi dojść element weryfikacji tożsamości osoby, która pakiet otrzymuje. Do tego dochodzi kontakt z osobą, która pakiet dostarcza, a potem go odbiera. To będzie masowa skala - oceniał w TOK FM dr hab. Dawid Sześciło. - Zakładam, że Senat wykorzysta dobrze czas do namysłu [30 dni - red.], który ma w sprawie takiego projektu. A to oznacza, że wybory w trybie korespondencyjnym trzeba będzie zorganizować w ciągu jednego czy dwóch dni, włącznie z wydrukowaniem i dostarczeniem pakietów wyborczych - dodał.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM