"Jarosław Kaczyński przedstawia się jako osoba, która w nosie ma życie człowieka"

- Żądza władzy odebrała politykom Zjednoczonej Prawicy nie tylko rozsądek. Zaburzyła im całkowicie postrzeganie świata - stwierdziła w programie Wybory w TOK-u posłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus.
Zobacz wideo

Wybory prezydenckie były jednym z tematów sobotniego programu Wybory w TOK-u prowadzonego przez Dominikę Wielowieyską. Dziennikarka przypomniała, że prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński nieustannie dąży do tego, by głosowanie odbyło się 10 maja. W piątek klub PiS złożył w Sejmie autopoprawkę zakładającą głosowanie wyłącznie drogą korespondencyjną. Jeżeli te wybory rzeczywiście się odbędą - czy opozycja wycofa swoich kandydatów, by nie narażać ich wyborców na zakażenie koronawirusem? 

- Wątpię, żeby kandydaci opozycji zakładali, że poddają się walkowerem - stwierdził przedstawiciel Koalicji Polskiej Władysław Teofil Bartoszewski. Polityk podkreślił, że gdyby tak się stało - na polu walki zostałby jedynie Andrzej Duda wraz z kilkoma innymi "mało znanymi osobami, którym udało się zebrać w sposób zadziwiający ponad 100 tysięcy podpisów". Zdaniem Bartoszewskiego, do wyborów 10 maja "po prostu nie można doprowadzić". - Jeśli Porozumienie poprze opozycję, to te wybory się nie odbędą, wszystko zależy od pana Jarosława Gowina - powiedział gość TOK FM.

Przypomnijmy, szef Porozumienia przekonuje, że jest przeciwny wyborom 10 maja. W piątek zaproponował całej klasie politycznej zmianę konstytucji, która zakładałaby wydłużenie kadencji Andrzeja Dudy jeszcze o 2 lata i przeprowadzenie wyborów w 2022 roku. Kluby opozycyjne są przeciwne takiemu rozwiązaniu. 

Zdaniem Jana Strzeżka z zarządu Porozumienia, sprawa nie jest przesądzona. Radny zapowiedział, że Jarosław Gowin w weekend ma jeszcze prowadzić rozmowy z liderami opozycji. - Jestem przekonany, że opozycja, koniec końców, zauważy, że to jest najlepsze rozwiązanie i że poczekamy z wyborami, aż sytuacja będzie całkiem bezpieczna - stwierdził.

Posłanka Koalicji Obywatelskiej Joanna Mucha powiedziała wprost: "Propozycja Gowina jest bezsensowna". W jej opinii, ma ona "wyłącznie załatwić interesy" szefa Porozumienia, który "jednoznacznie powiedział wcześniej, że nie poprze poprawki dotyczącej głosowania korespondencyjnego i teraz próbuje jakoś wyjść z twarzą z tej sytuacji". - Zapomnijmy o tym, bo to jest niepoważne - uznała posłanka. 

W podobnym tonie wypowiadała się Joanna Scheuring-Wielgus z Lewicy. - Po pierwsze, Lewica nigdy się nie zgodzi na zmianę konstytucji na jakiekolwiek zawołanie polityczne. (...) Po drugie, Lewica nie zgodzi się też na zmiany w Kodeksie wyborczym - stwierdziła posłanka. W ostrych słowach oceniła też działanie samego prezes PiS. - Jarosław Kaczyński przedstawia się jako osoba, która w nosie ma życie człowieka. Żądza władzy odebrała politykom Zjednoczonej Prawicy nie tylko rozsądek. Zaburzyła im całkowicie postrzeganie świata. Jeśli ktoś myśli tylko o tym, by za wszelką cenę, po trupach, doprowadzić do wyborów 10 maja, to znaczy, że człowiek jest dla niego nieważny - komentowała Scheuring-Wielgus.

Odnośnie do tego, jak powinni zachować się teraz kandydaci opozycji na prezydenta, posłanka Lewicy stwierdziła, że "nie powinni składać broni". Zaznaczyła jednak, że Robert Biedroń (kandydat Lewicy) cały czas prowadzi rozmowy z innymi kandydatami opozycji i "jakieś decyzje będą na pewno podejmowane". 

Jan Strzeżek z Porozumienia zastrzegł na koniec, iż ma nadzieję, że jego partia "przekona partnerów z Prawa i Sprawiedliwości" do tego, żeby jakimś trybem przełożyć wybory w trosce o zdrowie i życie ludzi". Dopytywany przez redaktor Wielowieyską, czy jeżeli tak się nie stanie partia Gowina opuści koalicję rządzącą, odparł: "Takie rozmowy się na razie nie toczą. Przekonujemy naszych partnerów do tego, żeby wybory się nie odbyły".

Całego programu Wybory w TOK-u możesz posłuchać w formie podcastu w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM