Dymisja Gowina bez znaczenia. "Hamletyzywał parę dni, a i tak najważniejsze są interesy kolegów"

Jarosław Gowin odchodzi z rządu. Na stanowisku wicepremiera zastąpić ma go minister Jadwiga Emilewicz. - Gowin został ograny przez Jarosława Kaczyńskiego - ocenił w TOK FM dziennikarz "Gazety Wyborczej" Roman Imielski.
Zobacz wideo

Jarosław Gowin, wicepremier i minister nauki, podał się w poniedziałek do dymisji. To jego reakcja na to, że PiS nie zgodził się na wprowadzenie trzymiesięcznego vacatio legis w sprawie głosowania korespondencyjnego dla wszystkich, a tym samym przełożenia wyborów. Jednocześnie Jarosław Gowin poinformował, że choć on sam zmian nie poprze, to posłowie z jego Porozumienia zagłosują za pomysłami Prawa i Sprawiedliwości. 

Według Romana Imielskiego, zastępcy redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej", zachowanie Gowina to doskonały przykład tego, "jak głosować za i się nie cieszyć". Przypomnijmy, chodzi o sytuację z roku 2017, gdy Sejm przyjmował ustawę o Sądzie Najwyższym. Internet obiegło wtedy zdjęcie uradowanych posłów PiS po głosowaniu i zamyślonego w ławach rządowych Jarosława Gowina.

– Widzieliśmy to już przecież wcześniej w poprzedniej kadencji. Jarosław Gowin został ograny przez Jarosława Kaczyńskiego. Jego 18 szabel (tylko członków Porozumienia jest w Sejmie - red.) się zbuntowało. Podziękowali mu za "podskakiwanie", ale żadnego zamachu na kolację nie będzie. Hamletyzował kilka dni, a i tak interesy kolegów z Porozumienia okazały się najważniejsze – mówił Imielski. Dodał, że sama dymisja jest kompletnie "bez znaczenia". – Bo ta ustawa o głosowaniu korespondencyjnym PiS i tak przejdzie – podkreślił dziennikarz.

Jadwiga Emilewicz za Jarosława Gowina?

Jarosław Gowin przy okazji swoje dymisji poinformował, że Jadwiga Emilewicz, minister rozwoju, będzie rekomendowana na stanowisko wicepremiera. Według profesora Andrzeja Rycharda z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, nie można tego oceniać jako "drobnej roszady". – To dość rzadki przypadek w polskiej polityce, że ktoś poświęcił swoją pozycję na rzecz pokazania, że chce być zgodny z jakimiś zasadami. Gowin był obiektem ironicznych komentarzy. A teraz pokazał, że nie zawsze głosuje za – mówił prof. Rychard. Jego zdaniem, w obecnej sytuacji pandemii koronawirusa, ludzie zapamiętają bardziej, jak zachowują się poszczególni politycy i instytucji. – Jak mawiał poeta: Spisane będą czyny i rozmowy. To pewien sprawdzian i czas próby – ocenił.

Zdaniem prof. Rycharda na wyciąganie konsekwencji politycznych decyzji Gowina jest zbyt wcześnie. – Bo moim zdaniem do wyborów 10 maja nie dojdzie. Tego czasowo nie da się zorganizować. A w kontekście głosowania korespondencyjnego, to nie będą żadne wybory. Nie jest możliwe, żeby spełnić trzy konieczne warunki: tajność głosowania, pewność tożsamości wyborcy i zapewnienie uczestnikom elekcji bezpieczeństwa zdrowotnego – podsumowywał prof. Rychard.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM