PiS przegrał głosowanie ws. wyborów korespondencyjnch. Opozycja triumfuje i dziękuje tym, "którzy się wyłamali"

- Dzisiaj nie dopuściliśmy do tego, aby igrać życiem i zdrowiem Polaków, dzisiaj pokazaliśmy, że zwycięstwo z PiS jest możliwe - mówił szef PO Borys Budka, komentując wyniki głosowania ws. głosowania korespondencyjnego. Wniosek PiS nie został wprowadzony do porządku obrad.
Zobacz wideo

Za odrzuceniem wniosku Prawa i Sprawiedliwość i za jego poparciem głosowała taka sama liczba posłów - po 228. Przeciw zagłosowało m.in. trzech posłów Zjednoczonej Prawicy: Wojciech Maksymowicz (Porozumienie), Grzegorz Puda i Michał Wypij (również Porozumienie). Kolejnych trzech posłów obozu władzy - Jarosław Gowin, Iwona Michałek i Magdalena Sroka - wstrzymało się od głosu. 

W tym ważnym dla rządzących głosowaniu nie uczestniczył poseł PiS, Andrzej Kryj, który teraz twierdzi, że oddał głos "za", ale system mu go nie "został zapisany", dlatego chce reasumpcji głosowania. 

"Pokazaliśmy, że zwycięstwo z PiS jest możliwe"

- To bardzo ważne, żeby mówić jednym głosem, żebyśmy byli w stanie zatrzymać to szaleństwo. Dzisiaj początek nastąpił, opozycja głosowała, jak zawsze w sprawach fundamentalnych, razem. Od samego początku mówiliśmy, że wybory 10 maja to szaleństwo - oświadczył lider PO Borys Budka. 

- Dzisiaj nie dopuściliśmy do tego, aby igrać życiem i zdrowiem Polaków, dzisiaj pokazaliśmy, że zwycięstwo z PiS jest możliwe - podkreślił.  Jak dodał, obecnie organizowanie wyborów,  "obojętnie w jaki sposób, to byłoby igranie ze zdrowiem i z życiem każdego wyborcy, bez wyjątku". - Raz jeszcze dziękujemy za to, przede wszystkim tym, którzy wyłamali się z tego partyjnego bezwzględnego posłuszeństwa - mówił Budka.

"Kaczyński się zakiwał"

Krzysztof Gawkowski z Lewicy przekonywał, że porażka PiS w głosowaniu, to zwycięstwo rozsądku. - Oraz demokracji i bezpieczeństwa obywateli. To też wzmocnienia siły i rozsądku całej opozycji. Dzisiaj zrobiliśmy pierwszy krok, żeby przełożyć wybory - ocenił szef klubu Lewicy.

Z kolei Krzysztof Śmiszek dodawał, że tym głosowaniem udało się "zatrzymać pochód szaleńców". - Pan Jarosław Kaczyński kiwał, kiwał i się zakiwał. Mam nadzieję, że tym głosowaniem wejdziemy w normalnym tryb pracy nad Kodeksem wyborczym. Żadne triki prawne i wolty nie pomogą  - dodawał poseł Lewicy. 

Zdaniem Władysława Kosiniaka-Kamysza, rząd zamiast sprawami najważniejszymi - czyli walką z koronawirusem - zajmuje się politycznymi "hockami klockami". Prezes PSL-u przypomniał, że  Polska potrzebuje "Paktu Solidarności pomiędzy opozycją a rządzącymi, w którym nakreślone zostaną działania dla rządu i całego polskiego społeczeństwa na najbliższe miesiące". 

DOSTĘP PREMIUM