"Wszystkie procedury, które mogły być złamane, zostały złamane". Ekspert o głosowaniu ws. wyborów korespondencyjnych

Sejm przyjął drugi projekt PiS ws. głosowania korespondencyjnego. - Problem polega na tym, że również chyba i konstytucjonaliści, i politolodzy mają w tej chwili bardzo duży problem w określeniu, co się właściwie stało. Bo dla mnie parę rzeczy niewiarygodnych rzeczywiście miało miejsce - mówił w TOK FM politolog, prof. Tomasz Słomka. I przypomniał, że wśród złamanych przez PiS zasad jest m.in. taka, o którą przed laty walczyła Andrzej Duda, jako minister prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Zobacz wideo

Sejmowa większość przegłosowała wczoraj (6 kwietnia) późnym wieczorem zmiany umożliwiające marszałkowi Sejmu przesunięcie terminu wyborów prezydenckich oraz przeprowadzenie ich w formie wyłącznie korespondencyjnej.

- Problem polega na tym, że również chyba i konstytucjonaliści, i politolodzy mają w tej chwili bardzo duży problem w określeniu, co się właściwie stało. Bo dla mnie parę rzeczy niewiarygodnych rzeczywiście miało miejsce - komentował w Pierwszym Śniadaniu w TOK-u prof. Tomasz Słomka.

Jak podkreślił politolog, złamane zostały "zasady zmiany prawa wyborczego". - Jest utrwalonym dobrym zwyczajem i regułą wypracowaną przez Trybunał Konstytucyjny, że istotnych zmian w prawie wyborczym nie przeprowadza się na pół roku przed zarządzeniem wyborów. My mamy to oczywiście zrobione w tym momencie - zaznaczył profesor. 

Co ważne, jak przypomniał gość Piotra Maślaka, chodzi o wyrok TK ogłoszony na wniosek prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wniosek ten przeprowadzany był przed trybunałem przez prezydenckiego ministra Andrzeja Dudę. - Może minister tak, ale prezydent już chyba o tym nie pamięta. Na to wygląda - skwitował prof. Słomka oraz zwrócił uwagę na drugi aspekt przegłosowanych wczoraj zmian. - Proszę sobie wyobrazić, że Regulamin Sejmu mówi wyraźnie, iż jeżeli zmieniamy kodeksy (np. Kodeks wyborczy - red.), to pierwsze czytanie projektu tej zmiany nie może się odbyć wcześniej niż 14 dnia od doręczenia druku projektu posłom. Wydaje mi się, że druk, który został wczoraj przedłożony, został wczoraj przedłożony, a nie 14 dni wcześniej - podkreślił politolog. I dodał, że poniedziałkowe procedowanie projektu PiS było po prostu złamaniem regulaminu Sejmu. 

Ekspert wskazał także, że myli się ten, kto myśli, że być może projekt został złożony przez rząd i został my nadany tryb pilny. - To nie jest prawda, ponieważ nie można nadać trybu pilnego zmianom kodeksów. A więc wszystkie procedury, które mogły być złamane, zostały po prostu złamane. Moim zdaniem bezdyskusyjnie zostało złamane prawo - ocenił prof. Słomka.

Dymisja Jarosława Gowina

Także wczoraj do dymisji podał się wicepremier i minister nauki Jarosław Gowin. To miała być reakcja na to, że PiS nie zgodził się na wprowadzenie trzymiesięcznego vacatio legis w sprawie głosowania korespondencyjnego dla wszystkich, a tym samym przełożenia wyborów. Ale dymisja to gest jedynie symboliczny, bo politycy Porozumienia, którym kieruje Gowin, zagłosowali za pomysłem Prawa i Sprawiedliwości. 

- Z Jarosławem Gowinem to jest tak, że trudno właściwie wytłumaczyć czasami przesłanki jego zachowania. Jego wchodzenie do danego ugrupowania, wychodzenie z danego ugrupowania, wchodzenie do rządu, wychodzenie z rządu, a jednocześnie pozostawianie w koalicji swojego ugrupowania. Powiem szczerze, że nie do końca rozumiem intencje pana premiera - podsumował prof. Tomasz Słomka. 

Całej rozmowy posłuchasz wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM. 

DOSTĘP PREMIUM