Jak sfałszować wybory? "Głosowanie korespondencyjne to najmniej bezpieczny rodzaj głosowania"

Zjednoczona Prawica forsuje pomysł korespondencyjnych wyborów prezydenckich. O ryzyku fałszerstwa, które jest z takim rozwiązaniem związane, opowiadał w TOK FM dr Piotr Kościński, autor książki "Jak sfałszować wybory?".
Zobacz wideo

Zdaniem dr Piotra Kościńskiego, politologa i dziennikarza, wybory korespondencyjne to "najmniej bezpieczny rodzaj głosowania". - Najłatwiej może być sfałszowane - podkreślił.  

Jednym z aspektów głosowania korespondencyjnego, na który zwrócił uwagę politolog, jest brak pewności co do tego, kto tak naprawdę oddał głos. - O ile w głosowaniu tradycyjnym osoba, która idzie zagłosować, pokazuje swój dokument tożsamości komisji wyborczej, o tyle w głosowaniu korespondencyjnym nie. Tam zazwyczaj wypełnia się jakiś dokument, podpisuje się jakiś papier, że ja głosowałem, oddałem taki głos i wkłada do koperty zewnętrznej, gdy do drugiej koperty - wewnętrznej - wkłada się właściwy głos. W ten sposób w jakiś sposób zabezpieczając tajność głosowania - mówił gość TOK FM.  

Jak dodał autor książki "Jak sfałszować wybory?", w wyborach listownych brakuje także kontroli nad listonoszami. A to właśnie poczta ma się w Polsce zająć transportowaniem głosów z nadawczej skrzynki pocztowej do gminnej obwodowej komisji wyborczej. - Sprawa zostaje oddana poczcie. Jeżeli mamy wielkie zaufanie do poczty (...), no to wszytko dobrze. W Wielkiej Brytanii zaufanie do listonoszy jest, ale mimo to tam właśnie najczęściej mają miejsce rozmaite fałszerstwa. Czyli ten głos jakoś wędruje i dopiero na końcu trafia do komisji wyborczej czy też do pojedynczego komisarza - różnie to bywa w różnych krajach - który otwiera listy i zagląda do środka. (...) Dopiero wtedy to wszystko jest pod właściwą kontrolą - zaznaczył dr Kościński. - Czyli po pierwsze musi być bardzo sprawnie działający system pocztowy, do którego jeszcze ludzie mają rzeczywiście zaufanie. Przy całym moim szacunku do naszej poczty jednak mam poważne wątpliwości - mówił rozmówca Piotra Maślaka.

Głosowanie korespondencyjne. Jaką mam pewność, że dostanę pakiet do głosowania? 

Zgodnie z ustawą przygotowaną przez PiS "operator pocztowy obowiązany do świadczenia usług powszechnych - w terminie przypadającym od 7 dni do dnia przypadającego przed dniem wyborów - doręczy pakiet wyborczy bezpośrednio do skrzynki pocztowej wyborcy". Piotr Maślak zastanawiał się, jaką można mieć pewność, że rzeczywiście otrzyma się konieczny do głosowania pakiet.

- Pewności nie ma, jest tylko zapewnienie. Tak jest wszędzie. Można liczyć na to, że taki pakiet dotrze, bo tak słyszymy. (...) Nie ma tak, że idziemy do komisji wyborczej i w tej komisji leżą sterty kart do głosowania. Czekamy, aż nam ktoś ten pakiet da i liczymy na to, że skrzynka pocztowa, do której ten pakiet zostanie wrzucony, jest bezpieczna i nikt nie będzie przy niej majstrował - podsumował dr Kościński. 

Całej rozmowy posłuchasz wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM