Co rząd zrobi z decyzją TSUE o Izbie Dyscyplinarnej SN? "Kary pieniężne wiszą nad Polską"

Komisja Europejska zastrzegła, że będzie wnosić o kary finansowe, jeśli Polska się nie podporządkuje decyzji TSUE. Dlatego kary pieniężne nadal są w grze i wiszą nad Polską - uważa Krystian Markiewicz, przewodniczący stowarzyszenia Iustitia.
Zobacz wideo

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zdecydował, żeby zamrozić Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. To pokłosie sporu polskiego rządu z Komisją Europejską o zmiany w systemie dyscyplinarnym dotyczącym sędziów. Jak wyjaśnia w TOK FM Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, decyzja TSUE oznacza, że Izba Dyscyplinarna SN nie może rozstrzygać spraw związanych z dyscyplinarkami. – Osoby powołane na stanowisko sędziów nie powinny wychodzić na salę rozpraw – tłumaczył rozmówca Mikołaja Lizuta.

Dziennikarz TOK FM zwrócił uwagę na to, jak rząd Mateusza Morawieckiego może zareagować na dzisiejszą decyzję. Czy może np. po prostu jej nie uznać? Trybunał dał Polsce miesiąc, by przesłała sprawozdanie z wykonania decyzji. Dlatego, jak ocenił sędzia Markiewicz: Komisja Europejska zastrzegła, że będzie wnosić o kary finansowe, jeśli Polska się nie podporządkuje. Dlatego kary pieniężne nadal są w grze i wiszą nad Polską.

Prof. Robert Grzeszczak z UW dodał, że choć kary są bardzo medialne, to jeszcze Polska nie była nigdy nim ukarana. – Jednak to może być pierwszy taki przypadek. Polska wpisuje się w podręczniki o Unii Europejskiej, ale to żaden powód do dumy – podkreślił.

"Będziemy samotną wyspą"

Jak ocenił sędzia Markiewicz, ewentualne "niepodporządkowanie się (decyzji TSUE) oznacza faktyczne i prawne wyjście Polski z porządku prawnego Unii Europejskiej". - To wypowiedzenie porządku prawnego Wspólnoty. W dobie koronawirusa widać, jak ważna jest współpraca oraz to, że Unia Europejska to nie „wyimaginowana wspólnota”, tylko prawdziwa wartość. To nie gra w ping-ponga między rządem a KE, tylko sprawa naszej racji bytu. Ważne jest, czy uszanujemy fundamentalne orzeczenie TSUE, czy też powiemy, że nie chcemy mieć z Unią nic wspólnego. I będziemy samotną wyspą, której bliżej jest do Białorusi i Rosji, niż do zachodniej Europy – uważa.

Zdaniem szefa Iustiti decyzję TSUE trzeba rozpatrywać nie tylko w kontekście Izby Dyscyplinarnej SN, ale również w odniesieniu do osób "powołanych na sędziego w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego". Przypomnijmy, że to właśnie w gestii Izby Kontroli Nadzwyczajnej jest stwierdzenie ważności wyborów i rozpatrywanie protestów wyborczych. - TSUE w uzasadnieniu swoje decyzji przede wszystkim powołało się na to, że sędziów do izby dyscyplinarnej wybrał neo-KRS. Przecież z sędziami do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN jest tak samo! Jeżeli chcemy zadbać o funkcjonowanie państwa polskiego, to musimy uciąć wątpliwości co do funkcjonowania najważniejszych instytucji w państwie. Wątpliwi tzw. sędziowie nie mogą orzekać o ważności wyborów, to kwestia odpowiedzialności. Równie dobrze za kilka miesięcy TSUE może orzec, że oni nie są sędziami – mówił.

Prof. Grzeszczak uważa, że zapewne rząd zrobi wszystko, żeby ci sędziowie z Izby Dyscyplinarnej wzięli udział wyborach nowego I prezesa Sądu Najwyższego. Kadencja prof. Małgorzaty Gersdorf kończy się 30 kwietnia. - Wiele czynników wskazuje na to, że rząd wstrzymuje się z ogłoszeniem stanu klęski żywiołowej właśnie do momentu wyboru pierwszego prezesa SN. Bo wprowadzenie takiego stanu zawiesza nie tylko wybory prezydenckie, ale też wszystkie inne. Rząd może chcieć użyć dotychczasowych przepisów do wybrania szefa SN, a potem ogłosić stan klęski żywiołowej - wyjaśniał gość TOK FM.

Władza: Haniebny, uzurpacyjny akt

Orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE ws. Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego jest uzurpacyjnym aktem naruszającym suwerenność Polski - ocenił w środę wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. Jego zdaniem TSUE "nie ma kompetencji do oceny ani tym bardziej zawieszania konstytucyjnych organów państw członkowskich".

Orzeczenie TSUE o zawieszeniu przepisów Izby Dyscyplinarnej SN jest decyzją haniebną, która nie ma żadnych podstaw prawnych - powiedział w środę PAP poseł Przemysław Czarnek (PiS). Według niego, wykonanie tego rodzaju decyzji byłoby pogwałceniem polskiej konstytucji. Czarnek ocenił w rozmowie z PAP, że decyzja TSUE jest "fundamentalnie sprzeczna z praworządnością i kompromituje UE". - To jest uzurpacja kompetencji do wkraczania w wewnętrzne materie państw członkowskich - podkreślił poseł PiS, zasiadający w sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (8)
Co rząd zrobi z decyzją TSUE o Izbie Dyscyplinarnej SN? "Kary pieniężne wiszą nad Polską"
Zaloguj się
  • endrju1521

    Oceniono 4 razy 4

    że taż taki światowej sławy autorytet prawny

    jak Kaleta, nie jest jeszcze sędzią żadnego

    międzynarodowego trybunału...

    Nikt się jeszcze na nim nie poznał ?

  • soloboch

    0

    Ten durny Kaleta jeszcze rozpowszechnia swoje kłamstwa udowadniając jaki to on "wykrztałcony"
    ale jusz nie długo

  • jerz1444

    Oceniono 7 razy -1

    Kaleta to to ten z krzywym ryjem, co wygląda jakby trzymał w gębie kawałek gówna ?

  • szpung

    Oceniono 7 razy -3

    Nie cieszcie zie czersko totalna targowico nastroje antyunijne beda narastac, Polacy az tak ciemni nie sa zeby nie wiedziec ze to jest bezprawne mieszanie sie paru kolesi w ustroj panstwa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX