Szacki: Za każdym razem, gdy Kidawa coś mówi, to widzę strach, że wyśmieje ją pół internetu

- Za każdym razem, jak Małgorzata Kidawa-Błońska coś mówi, to widzę niepokój i mam wrażenie, że nie jest to obawa o los Polski, tylko strach przed tym, że za chwilę powie coś, z czego później będzie śmiało się pół internetu - mówi Wojciech Szacki z Polityki Insight.
Zobacz wideo

Ustawa wprowadzająca głosowanie korespondencyjne przechodzi kwarantannę w Senacie, a Zjednoczona Prawica się chwieje. Czy w tej sytuacji opozycja powinna wystawić jednego wspólnego kandydata, czy może w ogóle wybory zbojkotować? O tym, jak mogą zachować się kandydaci, dyskutują w najnowszym odcinku podcastu "Duży Pałac" Wojciech Szacki i Andrzej Bobiński z Polityki Insight.

Na pierwszy ogień biorą kandydatkę Koalicji Obywatelskiej Małgorzatę Kidawę-Błońską, której nie szczędzą surowych ocen. - Ona po prostu sobie nie radzi - przyznaje Szacki. - Za każdym razem, jak coś mówi, to widzę niepokój i mam wrażenie, że nie jest to obawa o los Polski, tylko strach przed tym, że za chwilę powie coś, z czego później będzie śmiało się pół internetu - dodaje.

Słabość kandydatki KO jest, jak stwierdza dziennikarz, "oczywista dla wszystkich ludzi, z którymi rozmawia o jej kampanii". - Nie ma też dobrego wytłumaczenia, dlaczego jest aż tak źle - dopowiada.

Szacki podaje też, że przeanalizował sondaże przedwyborcze i ich średnia za marzec w przypadku Kidawy-Błońskiej to niecałe 18 procent z tendencją spadkową. - W ostatnich czterech sondażach to było już zaledwie 14 procent. I kandydatka, i zaplecze nie ma specjalnie pomysłu, jak wybrnąć z tej sytuacji - ocenia dziennikarz Polityki Insight.

Przypomnijmy - kilkanaście dni temu kandydatka KO zaapelowała o bojkot wyborów prezydenckich i zawiesiła kampanię. Zdaniem Szackiego "to był bardzo zły ruch". - Teraz nie do końca wiadomo, czy tę kampanię powinna odwieszać. (…) Widzę problemy, nie widzę rozwiązań - kwituje dziennikarz.

Rośnie Kosiniak-Kamysz

Tendencję wzrostową w sondażach widać z kolei u lidera Polskiego Stronnictwa Ludowego, Władysława Kosiniaka-Kamysza. Jak podaje Szacki, "nie jest to wzrost skokowy, raczej drobny", ale w kilku badaniach szef ludowców miał wyprzedzić Małgorzatę Kidawę-Błońską. - Ze średniej sondażowej ma niecałe 12 procent - precyzuje Szacki.

Niezbyt optymistycznie rysuje się za to pozycja Roberta Biedronia, który - jak mówią dziennikarze Polityki Insight - w ostatnim czasie nieco zniknął. W Sejmie głosem Lewicy stał się teraz Adrian Zandberg, Krzysztof Gawkowski czy Krzysztof Śmiszek, którzy są znacznie bardziej widoczni niż europoseł i kandydat na prezydenta Robert Biedroń.

Lepsza kampania Hołowni

W kontekście Szymona Hołowni, zarówno Bobiński, jak i Szacki zaznaczają, iż w opinii ekspertów coraz częściej słychać zdania, że kandydat ten ma lepszą kampanię w internecie. Świadczą o tym m.in. zasięgi, jakie robią filmiki z udziałem kandydata. - Wydaje się, że przebił się do mediów mainstreamowych i przestał być pytany o jedynie o sprawę in vitro czy aborcji - komentuje Andrzej Bobiński.

Choć, jak zauważa Szacki, to nie przekłada się na razie na wzrosty sondażowe. - Może jest pewne opóźnienie i to zacznie działać za czas jakiś. Można też powiedzieć, że te sondaże w tym momencie są niezbyt wartościowe i gdy przyjdzie do głosowania, to wyniki będą inne, ale można też się zastanowić, czy Szymon Hołownia jest wiarygodny w tym, co mówi. Czy ta rola antyestablishmentowca mu leży i czy jest przekonująca dla wyborców - ocenia Wojciech Szacki.

Bosak - pieszczoch salonu liberalnego?

Ostatni kandydat - Krzysztof Bosak z Konfederacji - zdaniem dziennikarzy również trochę zyskuje na sytuacji w kraju, podobnie jak cała jego partia. - Jest z jednej strony Grzegorz Braun, który dość często pojawia się na mównicy sejmowej i jest takim trochę chodzącym żywym memem. Z drugiej strony mało jest Korwina-Mikkego (…). A z kolei Krzysztof Bosak jest bardzo takim ostrym krytykiem PiS, a zarazem wydaje się iść taką drogą trochę swojego mentora politycznego sprzed wielu lat Romana Giertycha i staje się w pewnym sensie pieszczochem salonu liberalnego - ocenia Bobiński.

Szacki przyznaje, że Krzysztof Bosak "dość zręcznie wypada z mównicy sejmowej, gdy krytykuje tryb pracy parlamentu i trudno się z nim nie zgadzać". Przekonuje jednak, że Konfederacja to "słaba partia", z małą szansą na wzrost poparcia, który ewentualnie mógłby się odbyć jedynie kosztem Prawa i Sprawiedliwości. - Więc dopóki Andrzej Duda nie zacznie gwałtownie tracić, dopóty Bosak będzie się kręcił wokół czterech procent - kwituje dziennikarz Polityki Insight.

Posłuchaj całej dyskusji - możesz to zrobić w Aplikacji TOK FM!

DOSTĘP PREMIUM