Twardoch: Kiedyś Kaczyński mówił, że chciałby zostać zbawcą narodu. Teraz ma okazję

Gościem audycji "Świat się chwieje" Grzegorza Sroczyńskiego był pisarz Szczepan Twardoch. Już na wstępie dziennikarz zastrzegł, że nie będzie zadawał mu pytań o literaturę. Rozmowa zaczęła się więc od tematu koronawirusa, ale szybko zeszło na politykę.
Zobacz wideo

- Gotuje się we mnie jakieś poczucie gniewu na Polskę - w momencie, kiedy potrzebujemy państwa, ono nas zawodzi. To nie jest skierowane przeciw żadnej opcji politycznych, bo uważam, że niezależnie od tego, kto byłby u władzy, byłoby tak samo - ocenił Twardoch, mówiąc o swoich emocjach w związku z pandemią koronawirusa.

Jako przykład państwa, które znacznie lepiej poradziło sobie z wywołanym przez epidemię kryzysem podał Niemcy, które "postawiły na to, żeby jak najszybciej i jak najwięcej przekazywać ludziom pieniędzy, aby po prostu pozwolić im przetrwać".

- Przez to, że polska klasa polityczna jest tak skupiona na walce o władzę, to ci, którzy już tę władzę mają, nie bardzo wiedzą, do czego jej używać - dodał. 

Przykładem polityka wyspecjalizowanego właśnie w zdobywaniu i utrzymywaniu władzy jest dla Twardocha lider PiS. - Jarosław Kaczyński jest prawdopodobnie najwybitniejszym praktykiem politycznym w Polsce. Ograł już wszystkich, wszyscy, którzy wchodzili z nim w konflikt, przegrywali. I teraz ten Kaczyński, który zgromadził we własnych rękach praktycznie całość władzy, wychodzi na mównicę w Sejmie i mówi o jakichś sporach o Trybunał Konstytucyjny z 2015 r., które nie obchodzą nawet nikogo w jego partii - mówił pisarz.

- Kiedyś w wywiadzie Kaczyński powiedział, że jego marzeniem jest być "emerytowanym zbawcą narodu". Teraz byłaby okazja ku temu. Ale on nie dopuszcza do siebie sytuacji, w której się znaleźliśmy - denerwował się Twardoch.

- Wszystko się wali, gospodarka zamrożona, ludzie wściekli i przerażeni. Jest miejsce na zbawcę. A on tego nie chce wziąć w ręce, woli się zajmować przeprowadzeniem za wszelką cenę wyborów - przytaknął mu Sroczyński.

Dlaczego prezes PiS tak uparcie ignoruje epidemię i jej skutki? - Mam wrażenie, że Kaczyński traktuje sytuację pandemii jako jakieś bzdury, kolejne wymysły Zachodu. Globalne ocieplenie, pandemia - czego to jeszcze nie wymyślą? - powiedział Twardoch.

Pisarz mówił też m.in. o tym, dlaczego określenie "symetrysta" mu uwłacza, o tym czego nie wie klasa średnia oraz dlaczego Adrian Zandberg także nie będzie zbawcą Polski. Całej rozmowy można wysłuchać w aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM