PiS cynicznie wykorzystał projekt ws. aborcji? "Czekano z nim na czas kampanii"

Powinniśmy się skupić w Sejmie na tym, żeby pomagać ludziom, którzy tracą pracę, a nie debatą czy torturować kobiety, czy nie - przekonywała w TOK FM Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Lewicy.
Zobacz wideo

W Sejmie w środę odbyło się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu "Zatrzymaj aborcję". Klub PiS zaproponował skierowanie go do dalszych prac w komisji, z kolei KO i Lewica opowiedziały się za jego odrzuceniem. Projekt obywatelski, za którym stoi między innymi znana aktywistka pro-life Kaja Godek, zakłada usunięcie zniesienie możliwości przerwania ciąży ze względu na duże prawdopodobieństwo ciężkich i nieodwracalnych wad płodu.

Zdaniem Agnieszki Dziemianowicz-Bąk z Lewicy, PiS już dawno mógł zająć się tym projektem. - Jednak trzymano go w zamrażarce. Wiadomo, nie można było spodziewać się pandemii, ale widać, że czekano z nim na czas kampanii prezydenckiej. Proszę zauważyć, że Andrzej Duda nie przemilczał sprawy, tylko stwierdził, że jeśli taki projekt do niego trafi, to go podpisze. To jednoznaczny sygnał - mówiła posłanka.

Jej zdaniem przyszłość projektu zależy głównie od sondaży. - PiS to partia wybitnie cyniczna. To nie jest tak, że mają jakieś poglądy na temat aborcji. Ta chęć ograniczania praw kobiet nie wynika z wybitnego pragnienia, tylko z cynicznej kalkulacji. Jeżeli okaże się, że poparcie kościoła katolickiego czy innych skrajnych środowisk będzie PiS potrzebne w kampanii wyborczej no to ten projekt będzie jakoś procedowany, czy będzie się o nim przypominać - wyjaśniała Dziemianowicz-Bąk.

Jej zdaniem wpływ na działania władzy mogą mieć też protesty społeczne. - Jeśli z badań wyniknie, że gniew kobiet jest silny, że masowy protest zagrozi słupkom poparcia, to spodziewam się, że projekt trafi do zamrażarki. Choć jedyne słuszne miejsce dla takich przepisów jest w niszczarce, a potem na śmietniku - oceniła posłanka Lewicy.

Według posłanki projekt "Zatrzymaj aborcję" jest "fanatyczny". - Odbiera Polkom prawo do ich macierzyństwa. Powinniśmy się skupić w Sejmie na tym, żeby pomagać ludziom, którzy tracą pracę, a nie debatą czy torturować kobiety, czy nie - podsumowała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM