Kosiniak-Kamysz nie chce siedmiu lat prezydentury Dudy. Ale nie wyklucza dłuższej kadencji: Jesteśmy otwarci

- Dziś z każdego bojkotu wyborów najbardziej będzie cieszył się nie kto inny, jak prezes Jarosław Kaczyński - powiedział w TOK FM Władysław Kosiniak-Kamysz. Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz kandydat tej partii na prezydenta zaznaczył, że nie zgadza się na siedmioletnią kadencję Andrzeja Dudy, ale nie wyklucza przedłużenia jego urzędowania.
Zobacz wideo

Karolina Lewicka rozmowę z prezesem PSL zaczęła od pytania o projekt zmiany konstytucji wniesiony przez Prawo i Sprawiedliwość, który zakłada m.in. wydłużenie kadencji Andrzeja Dudy o dwa lata. W uzasadnieniu - jak cytowała dziennikarka TOK FM - wskazano, że zwiększenie stabilności urzędu prezydenta jest podyktowane sytuacją "niespotykanego zagrożenia" związanego z COVID-19. Z drugiej strony partia rządząca wciąż zapewnia, że przeprowadzenie wyborów w maju jest możliwe. - To już kolejne potwierdzenie, że rozprzestrzenianie się choroby zakaźnej wśród ludzi jest jedną z przesłanek do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Ona w tym uzasadnieniu została nawet nie potwierdzona, co zwielokrotniona w swej mocy - skomentował Władysław Kosiniak-Kamysz.

Polityk stwierdził, że zaproponowane przez PiS wydłużenie kadencji prezydenta "jest najlepszym dowodem na zakłamanie dzisiejszej władzy", która - jak mówił - nie widzi choroby zakaźnej, gdy ktoś zadaje pytania o stan klęski żywiołowej, a z drugiej strony - potrafi przyznać się do takiego stanu, "jeśli zależy jej na wprowadzeniu akceptowanego przez siebie projektu".

Prezes PSL nawiązał też do działań szefa Porozumienia, Jarosława Gowina, który przed kilkoma dniami pożegnał się z rządem. Zdaniem Kosiniaka-Kamysza, Gowin "próbuje szukać rozwiązania, zaczyna mówić o wprowadzeniu stanu klęski żywiołowej". - Stąd też my ręki wyciągniętej przez Jarosława Gowina nie chcemy odrzucać, bo też za jego sprawą w ogóle ten temat możliwości przesunięcia wyborów w obozie Zjednoczonej Prawicy się pojawił. Część jego posłów, za co im bardzo dziękuję, nie głosowała za tą fatalną ustawą, by utrwalać władzę w sposób korespondencyjny - powiedział Kosiniak-Kamysz. I dodał: "Dyskutujmy". 

Szef PSL zaznaczył jednak, że nie zgadza się na siedmioletnią kadencję Dudy, ale na sześcioletnią już bardziej. - To jest ta wyciągnięta ręka, żeby doprowadzić do przesunięcia wyborów - powiedział gość TOK Poranka Radia FM. 

Dopytywany, że wydłużenie kadencji do lat sześciu powinno być stałym rozwiązaniem ustrojowym, czy wprowadzonym jedynie na czas pandemii - polityk powiedział, że to jest coś, o czym należy dyskutować. - My jesteśmy otwarci - podkreślił. 

Kiedy przeprowadzić wybory prezydenckie?

Kosiniak-Kamysz przekonywał, że dla niego ważne jest to, aby termin wyborów był dostosowany do bezpieczeństwa Polaków. I podkreślił, że decyzja w tej sprawie powinna zapaść jak najszybciej, bo w przeciwnym razie każdy dzień zwłoki oznacza spychanie na boczny tor innych ważnych tematów, takich jak pomoc obywatelom dotkniętym skutkami pandemii. - Tylko że nikt nie chce podjąć w obozie rządzącym roztropnej decyzji, bo nie martwią się o zdrowie i życie Polaków, ich pracę i płacę, tylko martwią się o komfort Andrzeja Dudy i swojego obozu politycznego - krytykował szef PSL.

- Dziś perspektywą, jaką możemy określić, to za rok na pewno będziemy lepiej przygotowani do wyborów niż teraz - podsumował polityk. 

"Ja walkowerem tego meczu nie oddam"

W drugiej części rozmowy Karolina Lewicka pytała prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego, czy nie lepiej byłoby w ogóle zbojkotować wybory prezydenckie. - Ja walkowerem tego meczu nie oddam. Nie mam zwyczaju poddawać się - przekonywał Kosiniak-Kamysz. 

Powiedział, że zamiast tego chce walczyć o sprawy związane z koronawirusem oraz o przesunięcie terminu wyborów. - Dziś z każdego bojkotu najbardziej będzie cieszył się nie kto inny jak prezes Jarosław Kaczyński. Dla niego to będzie zacieranie rąk i fetowanie tego, że kolejna osoba ułatwia Andrzejowi Dudzie wygraną - mówił dalej polityk. Dopytywany, czy nie obawia się, że uczestnicząc w elekcji, będzie ją legitymizował, odparł: "Jeśli zło się szerzy, tym bardziej trzeba walczyć o dobro". 

Posłuchaj całej rozmowy z prezesem PSL w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM