Marek Borowski: Nie ma parlamentu. Jeżeli już, to tylko Senat pełni tę rolę. Sejm to atrapa

- PiS boi się podejmować tematy, zwłaszcza te związane z szeroko pojętymi kwestiami światopoglądowymi. Jest naciskany przez środowiska o mentalności średniowiecznej i nie ma odwagi powiedzieć: "to, co proponujecie, jest nie do przyjęcia w cywilizowanym, demokratycznym kraju w XXI wieku" - mówił w TOK FM senator Marek Borowski.
Zobacz wideo

Wczoraj (czwartek 16 kwietnia) Sejm głosował nad czterema kontrowersyjnymi projektami: o niemal całkowitym zakazie aborcji, o zakazie edukacji seksualnej, o dopuszczeniu dzieci do polowań oraz o ochronie własności w Rzeczypospolitej Polskiej przed roszczeniami dotyczącymi mienia bezdziedzicznego (tzw. "Stop 447"). Wszystkie te projekty zostały skierowane do dalszych prac w komisjach. 

Zdaniem Marka Borowskiego, Sejm mógł zająć się tymi problemami wcześniej, a nie poświęcać im czas w czasach walki z koronawirusem. - Dlaczego czekano do samego końca? - pytał były marszałek Sejmu. Przypomnijmy, obywatelskie projekty ustaw nie ulegają zasadzie dyskontynuacji i - nawet jeśli zostały zgłoszone w poprzedniej kadencji (jak projekt Kai Godek zaostrzający aborcję) - mogą być rozpatrywane w nowym Sejmie. Ich pierwsze czytanie musi jednak nastąpić w ciągu sześciu miesięcy od pierwszego posiedzenia. 

- PiS boi się podejmować tematy, zwłaszcza te związane z szeroko pojętymi kwestiami światopoglądowymi. Jest naciskany przez środowiska o mentalności średniowiecznej i nie ma odwagi powiedzieć: "to, co proponujecie, jest nie do przyjęcia w cywilizowanym, demokratycznym kraju w XXI wieku". Zamiast tego, przeciąga sprawę - komentował Borowski. 

Polowania z dziećmi? "To projekt lobbystyczny"

Jeśli chodzi o zmiany w prawie łowieckim, które umożliwiłyby uczestnictwo w polowaniach osobom poniżej 18. roku życia, zaskoczeniem dla niektórych okazał się fakt, że aż 12 posłów Lewicy sprzeciwiło się, by odrzucić ten projekt. - Co to jest za lewica, panie marszałku, która popiera takie barbarzyństwo? - dziwił się prowadzący audycję "A teraz na poważnie" Mikołaj Lizut.

- Ubolewam nad tym. Cóż, sami sobie muszą odpowiedzieć na pytanie, co wchodzi do kanonu lewicy, a co nie - przyznał Borowski. Jego zdaniem, projekt umożliwiający polowania z dziećmi jest "lobbystyczny". Senator powiedział, że oczekiwałby w tej sprawie zdecydowanego głosu Rzecznika Praw Dziecka, ale - jak przyznał - wątpi, aby się doczekał.

Mikołaj Lizut wrócił do tematu terminu, na który wyznaczono debatę i głosowania w sprawie  projektów obywatelskich.  - Parlament ma sporo roboty z całym tym prawem, które dotyczy przedsiębiorców - zaznaczył. 

Senator Borowski szybko zaoponował. - W tym zdaniu, że "parlament ma sporo roboty" ani jedno słowo nie jest prawdziwe. Nie ma parlamentu. Jeżeli już to jest tylko Senat, który pełni rolę parlamentu. Sejm to jest już atrapa jakaś zupełna. Tam nie ma żadnej roboty. Tam jest przedstawianie projektu, trzy minuty na wypowiedź (...) nie ma warunków, by przedyskutować sprawę poważnie i zgłosić odpowiednie poprawki, a następnie się to przegłosowuje - komentował gość TOK FM. 

Kiedy odbędą się wybory?

Senator Borowski pytany o planowane na maj wybory prezydenckie odparł, że będą one "niezgodne z prawem". - Bez względu na to, kiedy się odbędą, czy 10 maja, czy 17, one są po prostu niezgodne z konstytucją, z ustawami, z Kodeksem wyborczym i czym tylko chcemy. Natomiast PiS dąży do nich uparcie - stwierdził gość TOK FM. 

- Być może, na skutek tego całego chaosu, PiS będzie zmuszony, żeby jednak znaleźć inną formułę, która będzie do przyjęcia też dla opozycji, na przykład stan klęski żywiołowej. Albo Kaczyński będzie parł do przodu, jak ten byk na torreadora - dodał senator.

Całej rozmowy z senatorem Borowskim posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM