Sośnierz przedstawił plan walki z epidemią. "Wierzę, że da się to zrobić. Tylko potrzebna jest zorganizowana osoba"

Andrzej Sośnierz, poseł Porozumienia i były szef NFZ, opowiadał w audycji "Światopodgląd" Agnieszki Lichnerowicz o swoim planie walki z koronawirusem. Wątpliwości prowadzącej co do tego, czy da się go zrealizować, skwitował: - Jak się człowiek zorganizuje, to to da się zrobić.
Zobacz wideo

- W wielu państwach jest jakiś plan, który jest lepszy lub gorszy, ale jest jako tako ogłoszony i jest zrozumiały. Natomiast w związku z tym, że u nas nie widzę takiego planu, ogłosiłem swój własny pomysł - stwierdził Andrzej Sośnierz. 

Poseł przyznał, że "nie bardzo rozumie" plan rządowy. - Szczególnie, że nałożyliśmy ograniczenia, gdy było kilku chorych, a zdejmujemy, kiedy jest ich kilkuset - wskazał, dodając, że próbuje namówić rządzących na "bardziej racjonalne" rozwiązania.

- Jak pan sobie wyobraża, że w Polsce uda się przeprowadzić jakąkolwiek operację bardziej finezyjną niż ta, która jest obecnie wdrażana? - dopytywała Lichnerowicz.

- Głęboko wierzę, że da się to zrobić. Ale musi być pełnomocnik rządu, który ma prerogatywy, musi wydawać nie apele, ale konkretne polecenia. Musi to być osoba zorganizowana, bo to też istotne - mówił z przekonaniem Sośnierz.

Po czym zasugerował subtelnie, że on sam jest świetnie zorganizowaną osobą: - Zwrócę tylko uwagę, że sam rozdałem swego czasu 4 miliony kart (kart chipowych Śląskiej Kasy Chorych, które pozwalały identyfikować pacjentów i rejestrować ich dane w systemie informatycznym. Sośnierz wdrożył je na Śląsku już w 2001 r. - red.) w ciągu jednego roku, a MSWiA kilkanaście lat nie potrafiło wymienić dowodów osobistych.

- Jak się człowiek zorganizuje i stworzy strukturę właściwą do danego zadania, to to da się zrobić - podsumował.

Cztery punkty planu Sośnierza

"Plan Sośnierza" przedstawił 14 kwietnia prezes Porozumienia Jarosław Gowin. - Ten plan nie jest konkurencyjny wobec działań rządu, tylko pogłębia, precyzuje i przyspiesza pewne działania - zaznaczył.

Pierwszy punkt "planu Sośnierza" zakłada testy na szeroką skalę. - Potrzebujemy ich 60-80 tys. dziennie. To jest osiągalne, aczkolwiek będzie wymagało inwestycji w zakup nowych laboratoriów - powiedział prezes Porozumienia, dodając, że zadanie to ułatwi polski test na koronawirusa.

Drugi element planu zakłada poddanie kontaktów Polaków kontroli. Gowin i Sośnierz podkreślają, że chodzi o dobrowolną kontrolę, a w tej chwili trwają ustalenia na poziomie Komisji Europejskiej, w jaki sposób zastosować mobilne aplikacje, określające bliskość telefonów komórkowych - rozwiązanie, które stosowano m.in. w Korei Płd.

Trzeci punkt "planu Sośnierza" przewiduje utworzenie sieci izolatoriów zróżnicowanych pod względem stanu pacjentów. W myśl planu oddzielnie powinni być izolowani ci, którzy są chorzy, a nie mają objawów; ci którzy mają lekkie objawy; oddzielnie, ci którzy mieli kontakty z osobami zarażonymi. Szpitale powinny być przeznaczone przede wszystkim dla osób ze średnio-ciężkimi i ciężkimi objawami. 

Długotrwałe izolowanie grup szczególnego ryzyka osób starszych i obciążonych chorobami to czwarty element planu. O tym, co jeszcze miał o nim do powiedzenia jego twórca, możesz dowiedzieć się słuchając "Światopodglądu" w aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM