Dwie wady i aż siedem zalet globalnego ocieplenia. Tak MEN uczy o kryzysie klimatycznym

Niższe rachunki za ogrzewanie to zdaniem Ministerstwa Edukacji Narodowej jedna z korzyści, jakie niesie ze sobą trwający kryzys klimatyczny. Materiał pełen błędów i nieścisłości na temat przegrzania planety jeszcze w poniedziałek był dostępny na rządowej platformie e-learningowej. Po naszych pytaniach - tymczasowo zniknął.
Zobacz wideo

Chodzi o zaledwie sześciominutowy filmik edukacyjny, który jeszcze do niedawna można było oglądać za darmo na oficjalniej rządowej stronie e-podręczniki.pl. Na zawarte w nim błędy jako pierwsi zwrócili uwagę działacze Młodzieżowego Strajku Klimatycznego oraz Greenpeace Polska.

W założeniu krótka lekcja z chemii miała opowiadać uczniom o tym, czym jest efekt cieplarniany. W rzeczywistości z filmu można było się dowiedzieć, że zmiana klimatu wywołuje na Ziemi tylko dwa negatywne skutki. Pierwszy to roztopienie lodowców i podniesienie poziomu mórz, drugi - nasilenie się np. huraganów.

To jednak nic w porównaniu z tym, jakie, według autorów filmu, korzyści może dać nam globalne ocieplenie. Narrator wylicza ich aż siedem. Wśród nich: obniżenie zimą rachunków za ogrzewanie, odsunięcie w czasie kolejnej epoki lodowcowej, wydłużenie okresu wegetacji roślin, ułatwienie dostępu do złóż ropy naftowej czy nowe, krótsze morskie szlaki handlowe - tam, gdzie bezpowrotnie znikną lodowce. 

"Informacje sprzeczne z naukową wiedzą"

 - To bełkot, który nie ma nic wspólnego z edukacją - komentuje w rozmowie z TOK FM prof. Zbigniew Karaczun z Katedry Ochrony Środowiska SGGW. Ekspert Koalicji Klimatycznej punktuje, że w przypadku niektórych gazów cieplarnianych, takich jak freon, to właśnie człowiek odpowiada w stu procentach za emisję. Jego zdaniem szczególnie szokujące są jednak proporcje, jakie autorzy filmu zachowali pomiędzy negatywnymi a pozytywnymi skutkami globalnego ocieplenia.

- Wymieniono bardzo wiele "korzyści", które nie do końca są prawdziwe. Na przykład długość okresu wegetacyjnego roślin się wydłuży, ale absolutnie nie zwiększy to bezpieczeństwa żywnościowego, dlatego że mamy w Polsce przymrozki. I to zwiększa zagrożenie plonów - tłumaczy prof. Karaczun. - Są tam informacje sprzeczne z wiedzą naukową. Myślę, że publikowanie czegoś takiego, skierowanego do młodzieży, można określić tylko jednym słowem: skandal - kwituje ekspert.

W oryginale o korzyściach mowy nie było

Autorem kontrowersyjnego materiału jest firma Learnetic, specjalizująca się w e-learningu. Prezes firmy Artur Dyro mówi w rozmowie z TOK FM, że film powstał w ramach unijnego programu na zlecenie MEN, który zamówił w sumie ok. 150 podobnych materiałów. - Wygraliśmy konkurs. Na tym etapie umowa mówiła, że to my będziemy tworzyć materiały. Po podpisaniu okazało się, że te scenariusze już istniały - tłumaczy prezes Dyro, który opisuje, w jaki sposób powstawały filmy zamówione przez MEN.

Według szefa Learnetic firma najpierw pisała własne scenariusze według wskazówek resortu. Później taki projekt trafiał do ekspertów wyznaczonych przez ministerialny Ośrodek Rozwoju Edukacji. I jeśli ci mieli jakieś uwagi do materiału, firma musiała je uwzględnić. - W naszym oryginalnym scenariuszu nie ma mowy o korzyściach wynikających z globalnego ocieplenia, nawet w kontekście jakiejś dyskusji czy prowokacji - zapewnia prezes Learnetic. Resort miał jednak nie ustępować, co z kolei ma potwierdzać korespondencja wymieniana z MEN.

- Tak naprawdę adresatem pytań o te materiały jest głównie ministerstwo, a nie wykonawcy, którzy są zobligowani do tego, czego sobie ministerstwo życzy - dodaje Dyro. 

MEN zdejmuje filmik. Ale tylko tymczasowo

W odpowiedzi na nasze pytania Ministerstwo Edukacji Narodowej dość zdawkowo opisuje proces powstania materiałów, które można znaleźć w rządowym serwisie.

Rzeczniczka resortu, Anna Ostrowska, zapewnia w przesłanej do nas wiadomości, że platforma e-podręczniki.pl jest "systematycznie uzupełniania i weryfikowana pod kątem zgodności z obowiązującą podstawą programową oraz aktualną wiedzą". - Oczywiście, jeśli materiały nie spełniają wymagań, m.in. w zakresie przydatności w kontekście obecnie obowiązującej podstawy programowej, mogą zostać usunięte - pisze rzeczniczka MEN. - Należy jednak pamiętać, że e-materiały i e-podręczniki zostały stworzone przez ekspertów w danej dziedzinie i z uwagi na rozbieżności w stanowiskach naukowców, mogą wywoływać kontrowersje w środowiskach prezentujących odmienny pogląd.

Zdaniem ministerstwa w omawianym materiale "wyraźnie przedstawiono zarówno pozytywne, jak i negatywne skutki globalnego ocieplenia oraz podkreślono istnienie różnych opinii wśród naukowców". Jednak na wszelki wypadek - po naszych pytaniach - filmik zdjęto z serwisu.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM