Ustawy nie ma, ale druk kart do głosowania trwa w najlepsze. Wicepremier Sasin problemu nie widzi

Wybory prezydenckie rozpisane są na 10 maja, do tej daty się przygotowujemy, Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych już rozpoczęła druk kart wyborczych, dzieje się to na podstawie decyzji premiera wydanej na podstawie ustawy "antyCovidowej" - poinformowal w TVN24 Jacek Sasin. Przypomnijmy, że nie ma jeszcze przepisów dotyczących wyborów, bo ustawa autorstwa PiS jest w Senacie.
Zobacz wideo

Senat może pracować nad kontrowersyjnymi przepisami, dopuszczającymi korespondencyjne wybory prezydenckie, do 6 maja. Zgłoszenie poprawek do przepisów przyjętych dzięki głosom Zjednoczonej Prawicy wydaje się pewne. Wtedy Sejm będzie musiał je odrzucić, by prezydent Duda ustawę podpisał. Dopiero po jej opublikowaniu w Dzienniku Ustaw prawo wejdzie w życie.

Mimo że przepisów jeszcze nie ma, rząd w najlepsze przygotowuje wybory na 10 maja. Bo, jak stwierdził w TVN24 Jacek Sasin, jest przekonany na 100 proc., że głosowanie właśnie wtedy się odbędzie. Wicepremier i minister aktywów podkreślił, że trwają przygotowania do takiego korespondencyjnego wyboru prezydenta. 

- Dzieje się to przede wszystkim na podstawie decyzji marszałek Sejmu, która wyznaczyła wybory prezydenckie zgodnie z konstytucją na 10 maja i na podstawie decyzji premiera wydanej w oparciu o ustawę "antyCovidową", która nakazała państwowym firmom takim jak Państwowa Wytwórnia Papierów Wartościowych oraz Poczta Polska przygotowanie do tych wyborów, tak aby mogły się odbyć w trybie korespondencyjnym - powiedział Sasin.

Potwierdził, że PWPW już drukuje karty do głosowania na podstawie wspomnianej decyzji premiera. - Ten druk kart został podjęty - ogłosił. Dodał, że wzór kart określiła Państwowa Komisja Wyborcza jeszcze w lutym tego roku. - Tutaj rola PKW została zachowana - powiedział Sasin. 

Prowadzący rozmowę Konrad Piasecki zwracał uwagę, że na mocy przepisów z niedawnej ustawy o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (tzw. tarczy 2.0) uprawnienie do określenia wzoru karty wyborczej zostało odebrane PKW, a na mocy ustawy o wyborach korespondencyjnych, która jeszcze nie weszła w życie, to uprawianie zostało przekazane ministrowi aktywów państwowych. Sasin był pytany, na mocy zatem jakiego prawa PWPW dzisiaj już drukuje karty. Sasin stwierdził, że PKW "już to zrobiła", czyli określiła wzór karty. - W momencie, w którym wejdą w życie przepisy tej ustawy (o głosowaniu korespondencyjnym w wyborach prezydenckich 2020 r.), która dzisiaj zalega niestety od dłuższego czasu w Senacie, wtedy oczywiście takie rozporządzenie będzie musiało być wydane przez ministra aktywów państwowych, które potwierdzi ten wzór - powiedział. 

Według niego, opozycja w Senacie blokuje ustawę ws. głosowania korespondencyjnego. - Wszystko byłoby prostsze, gdyby nie obstrukcja ze strony opozycji - powiedział Sasin. - Konstytucja nas wszystkich obowiązuje, obowiązują nas przepisy, które są w tej konstytucji zawarte, a one mówią wyraźnie, że te wybory muszą odbyć się w maju - powiedział wicepremier.

Wybory korespondencyjne. 30 milionów kart do wyrzucenia? 

Wicepremier był też pytany, kiedy zacznie się i ile będzie trwało rozsyłanie kart wyborczych w wyborach korespondencyjnych, forsowanych przez PiS. Sasin odparł, że zgodnie z ustawą na siedem dni przed wyborami pakiety wyborcze będą dostarczane pocztą do wyborców.

Na uwagę, że ustawa o głosowaniu korespondencyjnym w wyborach prezydenckich 2020 r. prawdopodobnie wejdzie na trzy dni przed wyborami, Sasin odparł, że dlatego wcześniej musi się zacząć operacja rozsyłania pakietów wyborczych, żeby "zdążyć". Dopytywany był, czy zatem pakiety wyborcze będą rozsyłane mimo braku jeszcze ustawy o głosowaniu korespondencyjnym. - Wybory są ogłoszone na 10 maja (...) to po prostu jest fakt - odparł wicepremier. 

Prowadzący pytał też, co jeśli pakiety wyborcze zostaną rozesłane, a Sejm nie zdoła jednak odrzucić ewentualnego sprzeciwu Senatu wobec ustawy o głosowaniu korespondencyjnym. "Jeśli nie będzie wyborów, nie będzie też głosowania i te pakiety się też nie przydadzą i nie będą żadnymi oficjalnymi wówczas dokumentami - powiedział Sasin. Kiedy dziennikarz TVN24 zwrócił uwagę, że w takim przypadku publiczne pieniądze zostaną zmarnowane, wicepremier odparł: "To będzie odpowiedzialność tych, którzy dzisiaj chcą doprowadzić do tego, że wybory nie odbędą się w konstytucyjnym terminie". 

"Jak w komunie"

Zdaniem ekspertów nie można wydawać decyzji dotyczących np. druku kart, gdy przepisy dotyczące wyborów nie są opublikowane. Jak sugerował w poniedziałek w TOK FM były szef PKW, jeśli mielibyśmy do czynienia z drukowaniem kart przed publikacją ustawy, to można mówić o złamaniu prawa. - Nie można podejmować działań, których obowiązujące prawo nie przewiduje - podkreślił Wojciech Hermeliński. 

Adam Bodnar ocenił dziś, komentując wypowiedź Jacka Sasina, że mamy do czynienia z powrotem do praktyk stosowanych w komunistycznej Polsce. "W PRL stosowano pojęcie prawa powielaczowego. Decyzja Premiera o druku kart wyborczych jest rekonstrukcją historyczną w sensie prawnym i faktycznym" - napisał Rzecznik Praw Obywatelskich na Twitterze. 

Adam Bodnar będzie dziś gościem TOK FM. Zapraszamy na rozmowę Karoliny Lewickiej - początek tuż po 17.   

DOSTĘP PREMIUM